czwartek, 1 marca 2012

Au Pair Care, InterExchange/ amerykański a angielski

Jak już wiecie... lub nie wiecie Gawo współpracuje z tymi tytułowymi agencjami.
Prowork także współpracuje z Au Pair Care, nie wiem jak z InterExchange -  chyba nie :S.

Ma siedzibę w San Francisco.
Poszukiwania rodziny i wyszukiwania au pair prowadzone są za pomocą au pair roomu ( jeśli nie wiesz co to-> KLIK), co jest bardzo pomocne! Opinie na temat tej agencji są pozytywne. Szkolenie, które odbywa się po przyjeździe do Stanów jest w New Jersey. 
Jeśli wybierzesz tę agencję musisz dopłacić 100$ ( na transport lotnisko-hotel i hotel-lotnisko) - bus/autobus.
edit: Dodatkowo dostajemy promocje od APC.
Należy uzupełnić room do 31 marca a wycieczka do NYC będzie gratis! Super, co?:D

InterExchange
Proponują nam także wyjazdy na Camp America/ Work and travel itp.
Z siedzibą w Nowym Jorku, gdzie także odbywają się szkolenia ( Manhattan ).
Ta agencja dopiero wprowadza system roomu, więc przyszłe operki, które już złożyły aplikację lub będą składać będą mogły już wygodnie korzystać z roomu.
Opinie na temat tej agencji nie są już takie kolorowe, są nieco gorsze. Głownie ze względu na to, że długo szuka się rodziny. Tutaj nie dopłacamy pieniążków ( Tak jak w APC 100$), w tej agencji musimy wziąć ze sobą pieniążki i na miejscu się płaci za transport - podejrzewam, że podobna kwota :D.
Osoby wyjeżdżające z tej agencji dostaną szczegółową rozpiskę co do transportu, będzie na nich czekał busik/autobus, ale można samemu skorzystać z taxówki itp.

Hm... i ja uważam, że nie ważne jaka agencja, bo w każdej agencji można trafić na ' niefajne' rodzinki, w każdej agencji może zdarzyć się 'wpadka', prawda?;>

Operka korzystając z tych agencji płaci 750 zł  lub w promocji 500-550zł ( nie wliczając opłat transportu)
także to nie są duże koszty ( i jeśli pośrednikiem tych agencji będzie Gawo)
Dużo większe koszty ponoszą rodziny szukające operek.

Jeśli macie jeszcze jakieś info o tych agencjach, to piszcie ja je tutaj dopiszę :)

Aha nie wiem czy wiecie, że obowiązkiem jednego z host rodziców jest pozostanie 3 dni w domu po Twoim przylocie, aby zapoznać Cię ze wszystkim itd.   No... Taka zasada ;x

AMERYKAŃSKI A ANGIELSKI


Swoją drogą to istotną rzeczą, jest różnica między angielskim a amerykańskim.
Opowiem nawet małą anegdotkę, którą opowiedziała mi au pairka.
Owa operka odrabiała lekcje ze swoim host dzieckiem. Dziecko pisało ołówkiem i popełniło błąd.
Operka jako porządna opiekunka, starsza siostra, niania (jak kto woli) albo...
Operka jak to porządna operka szybko zareagowała :)
i powiedziała dziecku, żeby podało jej RUBBER, no przecież trzeba błąd wymazać, prawda?:)
Dziewczynka zrobiła wielkie oczy, zawstydziła się, parsknęła kilka słów.
 Operka oczywiście nie miała pojęcia o co chodzi i opowiedziała całą historię host tacie.
Host dad oczywiście uśmiał się i wytłumaczył, że w USA rubber oznacza gumkę...
ale prezerwatywę, kondoma, tak potoczne, młodzieżowym slangiem jak u nas GUMKA :DDD
Dlatego myślę, że warto zajrzeć do stronek,
gdzie są wypisane różnice słówek, żeby nie palnąć gafy :)
Kilka stronek z słówkami:
angielski.nauczaj  ~  t4tw   ~  wikipedia
No i słyszałam, że w Ameryce nie używa się słówka "toilet", 
po prostu dla nich to zabawne i od razu wiedzą, że jesteś z Europy :D


Wczoraj dawno nie miałam takiego miłego dnia!
Zaliczyłam Historię Sztuki; pogadałam z koleżankami, z którymi dawno nie gadałam;
dowiedziałam się, że moje prawko jest już do odebrania
i kiedy oznajmiłam to mamie w autobusie
przez telefon, chyba z 5 ludzi popatrzyło szybko na mnie;
nieznajomy pan w autobusie w śmieszny sposób mnie zaczepił kiedy miałam słuchawki na uszach,
 bo chciał mi pogratulować prawka :D; 
pan w sklepie pogratulował prawka i jak zawsze pożartowałam z nim
Zobaczyłam też złą/smutną Panią, która pracowała na dziale mięsnym, 
po chwili starsza Pani dała jej cukierka i sprzedawczyni momentalnie rozpromieniała,
uśmiechnęła się i była już miła dla klientów.
To jest jeden z najlepszych widoków! 
Uwielbiam to robić. Uwielbiam uśmiechać się do ludzi, którzy mają krzywe miny, są źli.
Uwielbiam patrzeć jak w ten sposób rozpromieniają się, uśmiechają się, to cudowne uczucie!
I po chwili inny Pan z drugiego sklepu zapytał się czy dalej ubolewam nad moim straconym 10 zł, żartowaliśmy, gadaliśmy, znowu miło :)
A historia sprzed 2 dni z moim 10zł wyglądała tak:
Po 5 minutach wróciłam znowu do sklepu i zapytałam owego Pana czy widział może 10 zł, bo zgubiłam...
"Tak, tak widziałem, ale jakaś Pani je znalazła i... sobie wzięła"
Moja mina -,-.
Mojej siostra na to: "frajer, frajer" :D
Tym bardziej, że chciałam kupić czekoladki mojemu mężczyźnie i z niespodzianki nici :C

To byli otwarci ludzie!
Chciałabym, aby większość z nas była taka, nie mniejszość. 
Abyśmy uśmiechali się do siebie na ulicy,
 pytali 'co się stało?' jeśli zobaczymy łzy na czyimś policzku.
Po prostu rozmawiali...
Poznałam ten smak na południe i na zachód od Polski i strasznie mi tego brak.
Nie jedną łzę wylałam właśnie dlatego, że musiałam wracać z tego cudownego, otwartego państwa.

Otwartość - Pozdrawiam, Polecam Agnieszka A. 

4 komentarze:

  1. A ja właśnie słyszałam wiele negatywnego na temat AUCare. Aczkolwiek, sądzę iż trzeba samemu się przekonać jak jest naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nic nie slyszalam zlego o APC .. czytalam natomisat duzo gorsze opinie o IE.. i juz w ogole mnie przeraza ta mysl gdybym jechala z IE ze musze placic na lotnisku .. pewnie bym czegos zapomniala albo wsiadla nie tam gdzie trzeba.. dlatego raczej wole APC..

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiecie jak to jest z Cultural Care? Czy ono się pod coś podczepia w Ameryce?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, CC nie współpracuje z nikim innym :)

    Ja też nie słyszałam nic złego o APC, ale tak jak piszesz Marta - każdy ma swoją historie i każdy sam musi się przekonać :)

    Tośka, wszystko jest pięknie, dokładnie opisane, więc byś się nie zgubiła :D Przecież nikt nie zostawi takich biednych europejek w wielkim NYC! :P

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Podpiszesz się? :)