czwartek, 28 czerwca 2012

Co mnie powstrzymuje przed wyjazdem? Nowy plan!

Jako pierwszą nowinę rzucam Wam, że...
... szukam rodziny na summer au pair!
Dopiero od 24 godzin, oscyluję między Hiszpanią, Portugalią, Francją, ale  sumie to obojętnie mi to :)
Jakaś rodzina odezwała się na FB, ale nie znam żadnych konkretów ;x
Nie mówię, że jadę jako summer operka, ale że staram się i zobaczymy czy mi się uda :)


 w temacie...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za komentarze i prywatne wiadomości, jesteście kochane :))

W końcu napisałam co i jak Agniesi, to stwierdziłam, że napiszę i tutaj.
Co powstrzymuje mnie przed Stanami?????
Sprawa wygląda tak, że byłam w technikum (4letnim ) i we wrześniu 2011 zaczęłam edukację w LO - 3 letnim.
i tu był problem, bo musiałam nadrobić 1 rok nauki.
nie nadrobiłam, ale jestem w prywatnej szkole i mogę to zrobić kiedy chcę.
W dowolnym czasie, żebym nie była rok w plecy jak w 'normalnej' szkole.
( Opisywanie mojej szkoły byłoby nudne, ma ona System bardziej "europejski" nie pamiętam czy Norweski czy gdzieś z zachodu, w każdym bądź razie tutaj można wiele, a nauczyciele to ludzie a nie tyrani! )

Dlatego mam nadzieję, że zrobię to wszystko jak najszybciej.
i jak już to zrobię to będę czekać tylko do rady pedagogicznej, żeby ładnie wszystko odnotowali, potwierdzili.
Dostanę świadectwo i będę mogła lecieć do USA.
To mnie powstrzymuje.
Nie rodzina, nie chłopak, nie pies, nie Polska - tylko szkoła.

Przez to wszystko śniło mi się jak podrabiam świadectwa i wysyłam do mojej agencji skany tego haha :D

Niestety trzeba brać odpowiedzialność za woje czyny, więc USA musi poczekać, ale nie poddam się!
Tak czy siak jadę do Stanów!
Czy to będzie styczeń czy listopad - nie ważne już.



A już jako operka to nie wyobrażam sobie, żebym ja jako mieszkała w wieżowcu!

To by było straszne!
Już się namieszkałam w takim "klocku" :x
Wyobrażam sobie takie suburb, domek z trawnikiem i miłych sąsiadów okolicy ;)



Polecam ciekawy artykuł o operce, która zajmuje się 8 dzieci :)  KLIK
Może ten sposób zmienicie trochę nastawiuenie do swojej perfect HostFamily.
Rozmawiałam z byłą operką pewien czas temu i mówiła właśnie:
to że mamy się zajmować 8 dzieci czy nawet 4 nie znaczy, że nie będziemy miały czasu na nic,
 bo takie dzieci zazwyczaj mają pełno zajęć poza szkolnych i nie ma ich  domu ;)
ale chyba po prostu te liczby nas przerażają - powyżej 3


Tak btw imponujące jest to, że podróż pociągiem z południa na północ Polski czy odwrotnie
trwa tyle co lot do USA :D

aaa i byłam na filmie "Nad życie" gorąco polecam i zabierzcie ze sobą chusteczki, bo łzy mogą polecieć

środa, 20 czerwca 2012

Poważna decyzja. Wągry? Ciekawostka wizowa.

Dziewczyny!
Tak sobie pomyślałam, że może dam tutaj mój super przepis, który znalazłam kiedyś gdzieś i stosowałam przez długi okres.
Przepis na znienawidzone wągry!

Samo to słowo budzi we mnie wstręt i obrzydzenie ;x
Przepis jest tak łatwy, że nawet ja, jako leniwa osoba zrobiłam go :)
łyżeczka żelatyny + łyżeczka mleka = mikrofala na 10 sekund
i gotowe!
Nakładamy na nosek czy brodę i zostawiamy dopóki maseczka nie wyschnie, około 8-12 minut
ściągamy ją jak plastry na nogi i gotowe!
Pod naszą skórą nie mieszkają już czarne, brzydkie "istoty"!
Bleeeh
Konieeeec
kooonieec obrzydlistwa :)

***


Moje idolki, operki-idolki coś wymiękły.
Mianowicie, jak wiecie już nikt tak często nie pisze o swoich podbojach w Stanach, o matchach jakie mają.
Nawet jedna idolka wróciła do Polski...

Szkoda!
Wielka szkoda!
Bo zawsze czytałam blogi operek z wielkim zaciekawieniem :<
Wiem, że ciężko znaleźć czas.
Dzieci, sprzątanie, dzieci, przyjaciele, dzieci, zakupy, dzieci, callage, dzieci, sprzątanie i przyjaciele
Chyba tak to wygląda?

Szkoda, że większość operek jeździ samochodami,
bo tak to można na telefonie pisać notki jak się jedzie busem czy metrem :D


A tak serio...

Dziś mija rok odkąd jestem z moim chłopakiem.
Wczoraj powiedział, że mogę jechać i że będzie *czekał na mnie.
Wierzę w nas, wierzę w to, że może przyjechać na wakacje do Stanów albo i na dłużej - na co będę go namawiać.
Choć jest stanowczy...
"Nie chce tam jechać, byłem już tam... Wiem, że spędzę tam życie, ale jak się ustatkuję, nie chcę spędzać tam młodości..."
bo chciałabym, żeby przyjechał do mnie w połowie mojego auperowego roku, na kilka miesięcy.

Tak czy siak, nie zadręczając was miłosnymi sprawami.

Zdecydowałam, że...


JADĘ.

Nie jestem pewna kiedy, czy to może będzie styczeń?
A może listopad?
Mam już room, wszystko załatwione, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu :)

Mogę powiedzieć śmiało:
Do zobaczenia w USA!


* Wiem, co to znaczy i zdaję sobie sprawę z tego, że różnie to bywa...


***
Co do ciekawostki wizowej, to z pewnością wiecie jakie "dziwne" są tam pytania zadawane...
m.in.:
Czy należysz do plemienia, partyzantki
Czy celem Twojego przyjazdu do USA jest prostytucja, terroryzm

Czy brałeś udział w torturowaniu kogoś, angażowaniu dzieci do wojen, zmuszaniu kogoś do oddania organów?
 Po przebrnięciu przez długi formularz umawiamy się na skanowanie odcisków palców 
i rozmowę z konsulem w Krakowie lub Warszawie.
 Paszport z wizą wraca do nas kurierem, z włożoną informacją o polskich ambasadach, w razie gdybyśmy zostali aresztowani. 



Po takich pytaniach to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;x

Życzę powodzenia tym którzy niedługo wylatują i piszcie jak najwięcej notek!


", "

niedziela, 17 czerwca 2012

Wymiana uczniowska w USA

Na początek proponuję, aby każda blogerka, która jet na forum wpisała w swój blogowy profil nick z forum.
Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)

Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.

Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
 i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x

***

Jak wiecie ( lub nie :P ) strasznie lubię arabów, shishe, ich kulturę, muzykę, zapach, smak potraw, pogodę.
i wchodząc do mojego ulubionego shisha baru we Wrocławiu, którego szefem jest właśnie Egipcjanin
i dookoła tego baru jest pełno ludzi z północy Afryki zobaczyłam kartkę informującą o tym, 
że szukają pracownika.
Zgłosiłam się!
A jakże inaczej?;>
Pieniądze? Zarobki? eh... Marnie, a nawet bardzo...
Zawsze jednak są napiwki no i mogę wziąć sobie troszkę melasy egipskiej do swojej shishy. :D 
W sumie to się cieszę, nauczę się jak przygotować najbardziej znane drinki, najlepszą shishe no i podszkolę angielski.
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>

 ***

Wymiana uczniowska w USA

Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)



Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:

  • Jesteś pomiędzy 15 a 18 rokiem życia
  • Znasz język angielski, potrafisz się dogadać z ludźmi i uczysz się go minimum 3 lata
    ( Zazwyczaj agencje przeprowadzają rozmowę po angielsku, aby sprawdzić umiejętność języka)
  • Trzeba dostarczyć świadectwa z trzech lat - w programie nie mogą brać udziału osoby, które nie zdały.
i oczywiście jest to wyprawa dla ludzi odważnych, samodzielnych, tolerancyjnych
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.

Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...

Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska 



Zachęcam do podróżowania, zwiedzania, poznawania, smakowania nowych kultur!

.