środa, 25 kwietnia 2012

Otwarty room 2/Jak się wzbogacić, dostać super rzeczy za darmo?!

Otworzyli mi room na IE!
Suuu-peee-rooo-woo!

Do czytania mój najlepszy zespół eveeeeer:


A tak poza tym to byłam u lekarza, bo czuję jakby mi się coś na gardle osadziło i przez to muszę kaszleć.
I drapie i swędzi i nie mogę spać, więc poszłam.

Wynik wizyty?
Worek leków za 120 zł i właściwie to.. co mam ?! Hm... Jakaś infekcja...
Tylko w tym worku to też jakieś zwykłe witaminki, tylko że ja mam odporność ze stali i rzadko choruję.
Jak dałam liste leków mamie i zobaczyłam z czym wróciła to mam nawet teraz ochotę to wymienić.
Kwas Omega 3 z wątroby rekina?! Przecież nie będę tego brała nawet, a koszt 33.64 zł.
Ostatnio oglądałam Dr. Ozz na polsacie, który wypowiadał się o tym kwasie.
Oczywiście jet super, ja to wiem osobiście, tylko ja nie mam po co wpomagać odporność swojego organizmu,
bo jest ona super.
Tak więc jakaś prowizja poszła do Pani P., cieszymy się, że zarabia pieniążki, a Pani A. płaci.

Whatever.

Mam dla was super propozycję!
Otóż nie jestem z jakieś głupiej reklamy, czy czegoś tam.
Zresztą, będziesz chciała to tam wejdziesz, co nie? ;>

Moja siostra ostatnio pokazała mi stronę.
Wypełniała tam  ankiety, bzdety po czym dostała super - najnowaszą, moją wymarzoną
szczoteczkę elektryczną z Oral B
Jest piękna! i ładowana na ładowarce! oo mamo <3


Nawet piękniejsza od tej:

Nie wiem ile taka kosztuje, ale stwierdziłam, ze też chcę taką mieć!
i siostra pokazała mi ową stronkę i...
Ludzie dostają tam przeróżne rzeczy, znajoma dostała kosmetyki i jakieś rzeczy dla dziecka.
A po tym jak się dostanie ten przedmiot trzeba napisać rekomendację - pozytywną lub negatywną.
Po prostu firmy takie jak OralBitp potrzebują znać zdanie klienta i wiedzieć co muszą ulepszyć.
Chodzi o rynek szeptany, czyli ludzie już nie wierzą w reklamy jak to wszystko jest cudne i piękne.
Ludzie wierzą ludziom, znajomym, którzy wypowiadają się o produktach i o to w tym chodzi właśnie.
Po prostu jesteśmy hm... ludzmi od sprawdzania :D
Cęsto jest tak, że te rzeczy jeszcze nie weszły na rynek i ludzie  z tj stronki są pierwszymi ludzmi, którzy dokneli ten produkt.
Ja się zarejestrowałam, teraz wyślę im oświadczenie pocztą i będę wypełniać, coś przetestuję, coś dostanę.
Super sprawa!
Oto stronka Sreetcom.pl - polecam!

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Spotkanie CC i raj zakupowy!

" Jak Ameryka?"              "Jedziesz?"            " Kiedy wyjeżdżasz?"            " A gdzie?"

i milion podobnych pytań... A co ja na to?
Ymmm... Nie wiem?!
Nie wiem, nic!
Ale wcale się tym nie przejmuję, to co się dzieje teraz u mnie w życiu odciąga mnie od wyjazdu.
Jednak on jest, jest zapisany w kalendarzyku no... "przecież to jeszcze tak daleeeko..."
A wiadomo, że minie to jak dwa dni!

Kurczę jak mam myśleć o wyjeździe, kiedy...
Kiedy zostałam ciocią!
Jak mam nie czekać aż bobas wyjdzie na świat, nie widzieć jak moja siostra chodzi z wielkim bebechem?
Wszystkie te momenty...
Bo to dopiero 5 tydzień tzn. jeszcze 8 miesięcy zanim maluch wyjdzie, a ja mam jechać w październiku. 
Kurczę takie momenty mają mnie ominąć... Za serce łapie mocno.
Tym bardziej, że to pierwsze dziecko w mojej rodzinie, a moja ukochana babcia marzyła o zostaniu prababcią!
I mam nie widzieć jak pęłna szczęścia bierze na ręce to maleństwo?
No way!


Dobra, dobra koniec.
Zamykając ten temat dlaczego mam problemy z wyjazdem to...
Najpierw coś Amerykańskiego:

Czyli Lidlowskie, Amerykańskie Muffiny!
Opakowanie:
Moje są czekoladowe, więc wyglądają tak:


Są tak na maksa intensywnie czekoladowe, że zjesz jedną a starczy Ci na tydzień!
Ale narobiłam smaka! Haha!
Poza jedzeniem to byłam na spotkaniu Cultural Care, znowu.
Tym razem byłam z przyjaciółką - Paulą, którą namawiam na wyjazd :)
Nie pisałabym o tym gdyby nie to, że to było specjalne spotkanie, bo na miano specjalności zasługuje przez to,
że była na nim Pani z Ameryki - Caroline!
Mówiła sporo, oczywiście w swoim ojczystym języku i powiem wam, że CC jeszcze bardziej nabrało mojego zaufania.
Mimo, że nie korzystam z ich usług.

Oczywiście Natalia - która prowadzi spotkania we Wrocławiu od razu mnie rozpoznała ( byłam na spotkaniu we wrześniu)
i pytała co u mnie, czy jadę bla bla a ja... 
Co miałam powiedzieć? A jadę z innej agencji, ale chciałam pokazać koleżance jak to wygląda
i też namówić ją na tańszą agencję
Powiedziałam, że się zastanawiam jeszcze :)

Była też Czerwona ( nie pamiętam jej imienia, ale była ubrana na czerwono :D), która w te wakacje wróciła 
z dwuletniego pobytu w U.S.
i co teraz?
Za miesiąc leci do HostFamily w odwiedziny a potem do swojej miłości życia, która mieszka w Meksyku
 - już na stałe tam zostanie.
I to dowód, że wyjazd zmienia zycia o 180 st.!

Nic nowego się nie dowiedziałam na spotkaniu, zapytałam Caroline co z podatkiem, bo nikt praktycznie nie wie.
Ona też nie wiedziała...
Czerwona mówiła, że płaciła $700, ale...
ale... mieszkała w Delaware ( o ile dobrze pamiętam ) to jest Stan, gdzie nie ma podatku!
 ( jeśli podałam złą nazwą stanu proszę o poprawkę)
Mówiła, że jeśli normalnie - w innym stanie - kupuje się np bluzkę za $100 top ona w swoim Stanie płaciła $80,
 ale za to musiała zapłacić więcej ( dużo więcej) za to, że zarabiała w Stanach ( jako au pair ) 
Przy tym jak się oszczędza na zakupach, to $700 to wcale nie tak dużo :)
Ja mogłabym mieszkać obok tego Stanu, a na duże zakupy przyjeżdżałabym właśnie tam :d

Czerowna ma swojej podróży au pair dostała wizę turystyczną na 10 lat! 
Także bez problemu może wziąć tam ślub lub w Meksyku i żegnaj z Polską na zawsze.

Natalia mówiła mi, że tak pokochała collage Amerykańskie, że mimo że musiała mieć tylko 70 godzin ( 6 kredytów )
to zrobiła 200 godzin!
o ja też chciałabym jak najwięcej certyfikatów przywieźć z USA!


A tak przy okazji to przypominam o wyleczeniu ząbków przed wylotem do USA! 
Bye bye! 

ZAPRASZAM
PROSZĘ O PRZEKAZYWANIE DALEJ -> KLIK

środa, 11 kwietnia 2012

Moje Małe Wielkie Podróze!

Witam, witam!
Co nowego?
Hm... Dopiero wczoraj okazało się, że IE wymaga scana polskiego prawa jazdy ;x
Dopiero teraz! ale już wysłałam, także czekam, czekam na otwarcie roomu z IE :)

Przed wyjazdem do USA czekają mnie inne podróże!
Podróże - oochh kocham!
do podróży w czasie zrób sobie kawkę i posłuchaj:



Mały kalendarz moich podróż:
ale zacznę od 2005 roku, bo wcześniej to zabardzo nie pamiętam :)
Przed 2005 rokiem była Chorwacja i trochę Polski.
W 2005 roku zaczęły się moje Małe Wielkie Podróże
i wtedy dowiedziałam się, że angielski jest ważny i jak bardzo kocham podróże.
 Miałam 12 lat, w tym soku skończę 19 
Przechodząc do rzeczy w 2005 roku odwiedziłam Tunezję, Saharę, jeździłam na wielbłądach i dżipach

i byłam wtedy chudzinką, słodką blondyneczką - dziś ledwo by mnie było poznać :)

W 2005 roku byłam też na obozie harcerskim - wielki przełom mojego życia!
Wtedy otworzyłam się na maksa, wcześniej byłam ciuchutka, niewidoczna, cieniem mojej przyjaciółki.
Dziś jest wręcz przeciwnie! Z czego ogromnie się cieszę!

Rok później byłam w Darłowie i we Włoszech - z dwóch stron - Morze Tyreńskie i Adriatyckie zwiedziłam też Wenecję.

W 2007 roku o ile dobrze pamiętam byłam kolejny - może 4 a może 6 raz w Chorwacji i w Łebie.
W Chorwacji zwiedziłam już wszystkie większe miasta, Morze też dość dobrze znam, 
nawet odnalazłam plaże z piaskiem, co w Chorwacji jest dość ciężke, ale dla chcącego nic trudnego! :)

W 2008 roku większość wakacji zostałam we Wrocławiu, ale na 2 tygodnie byłam w Grecji! 
To były pierwsze prawdziwe, szalone, typowe dla nastolatków wakacje!
To także dla mnie bardzo ważny rok.
Byłam na obozie z przyjaciółką. Pierwsze dyskoteki, oczywiście miłostki, wszyscy młodzi i piękni :)

Od 2009 roku zaczęłam jeździć na rekolekcje z Magisem, wtedy byłam w Grabownicy i Starej Wsi.
Jest to jezuicka wspólnota Młodych, która jest w każdym większym mieście Polski.
a po rekolekcjach wybrałam się do Egiptu - do Sharm el Sheik. 
Tam poznałam Damiana, z którym właściwie do dziś mam kontakt, mimo, że jest ze Szczecina.
Będąc w Egipcie odwiedziłam Izrael, Palestynę,  Jerozolime, Ściane Płaczu, Morze Martwe
- uuuuuu jakbym wchodziła do gorącej zupy!  Była tak gorąca, że nie mogłam wejść, ale jak już weszłam to jakoś wytrzymałam :D
 Tylko miałam kilka ranek to mnie piekły, jak wiadomo jednak to jest słona woda ;)
Zwiedziłam też Kair i Gize - Piramidy, Sfinksa. Oczywiście wielkie muzeum w Egipcie zaliczone!

2010?
Powiedziałabym rok temu, jednak to już dwa prawie ;ooo
Byłam na rekolekcjach w Grabownicy ponownie i Starej Wsi we Włoszech - Rimini i Chorwacja poraz eNty ;x
Najpierw miałam jechać z przyjaciółką na wakacje, ale wyszło, że nie może,
więc na obóz pojechałam tam z koleżanką, którą znałam z internetu. To był największy błąd!
Okazała się straszna - żeby ładnie powiedzieć.
Ogólnie ludzie z obozu nie byli w ' moim typie'. no niestety tak wyszło, ale za to imprezy na jakich byłam...
to były najlepsze i największe imprezy na jakich byłam!
3 piętrowe kluby z różną muzyką na każdym piętrze, miliony turystów z całej Europy!
ooo i piłam tam najlepszą kawe!
bounty - z nutellą! mniaaaam!

z Midem z Egitu


2011 rok czyli rekolekcje w innym obiekcie na Starej Wsi i Egipt

Kiedy jeździłam z rodziną na wakacje to zawsze to był koniec sierpnia, żeby na wrzesień być wypoczętym.
W tym roku było inaczej - do Egiptu pojechałam 2 lipca, do Hurghady
Pojechałam z siostrą i mamą, tata wycofał się w ostatnim momencie, bo boi się latać ;x
Z siostrą się baaardzo zintegrowałam. Poznałam tam świetnych ludzi.
To było super, że sezon na turystów właściwie zaczynał się od połowy lipca, więc w moim hotelu nei było dużo ludzi, ani dużo Polaków.
Co było super! Bo jak wiadomo w dużym mieście nikt się nie zna a na małej wsi wszyscy.
Tak też było w hotelu, mimo że był spory, ale ludzie dopiero mieli się nazjeżdżać.
 Z siostrą zakumplowałyśmy się z Czechem, Polakiem, Niemcami no i poznałam rosjanów.
Jednak cały Egipt mówił, że ludzie z Rosji strasznie hałasują, piją i to mafia - każdy tak mówił!
A Polaków kochają :)

Mnie też kochali, każdy chciał ze mną brać ślub, bo ja przecież biała, Polka, Europa - dobry kąsek!
Tam kochają takie, ale poznałam także ludzi którzy po prostu chcieli się ze mną spotkać, pokazać mi miasto.
Było super!
no i nie pojechałyśmy na żadną wycieczkę, bo mialyśmy jechać w drugim tygodniu naszego pobytu.
Stety czy niestety tak się zakumplowałyśmy z ludzmi z Hurghady, że nie mogłyśmy wyjechać na cały dzień!
W pierwszym tygodniu byłyśmy na wycieczkę statkiem, na rafy ( choć w Sharm są lepsze ), na Paradise!
Dokładnie - to był raj!
W tle napis Paradise i od prawej Husain, ja i moja siostra.
Wiem, że prawie nic nie widać, ale patrzcie na wode! jaka niebieska!

a to moje rozpoznawalne zdjęcie w internecie

Kiedyś dam coś aktualniejszego :)

Większe wydarzenia z życia nad którymi się zastanawiam to Paryż ( kiedy są matury ),
majówka ( koncerty na Wyspie Słodowej - Wrocław )
Kupuję na 100% bilet na Red Hot Chili Peppers!!!
a teraz coś co już mam - czyli bilet na Ursynalia w Warszawie!!!!
Już się  nie mogę doczekać!


( Przepraszam, że takie małe zdjęcie i niewyraźne, ale robiłam je telefonem :) 
Aha no i planuję jechać na pokojowy patrol na Woodstock - Kostrzyn nad Odrą
No to dziękuję i do napisania :)

sobota, 7 kwietnia 2012

mine 11/ Ateisto!

Czeeeeść!
Coś ostatnio strasznie cicho u was!
Mało co piszecie, na forum zresztą też. Mam nadzieję, że wszystko okej :)
Coś dla tych, którzy wątpią w swoją podróż do USA, w swoje spełnianie marzeń.


Co u mnie?
W APC nic... i pewnie to NIC będzie się utrzymywało jeszcze długo ;<
a w IE cisza, napiszę po Świętach do Pani z Gawo czy na pewno jest wszystko ok ;x
Ząbki wszystkie wyleczyłam u wspaniałej dentystki, która na koniec powiedziała "Może Pani już lecieć"
co wywołało u mnie wielki uśmiech :)

Tak jak już pewnie wiecie wizy podrożały... Ale co nam stoi na przeszkodzie do wyjazdu? Chyba nie to 160 (?) dolców!

Mój kochany laptop jest aktualnie w Spa i potrzebuje trochę rehabilitacji :)
Ale wychodzi mi to na dobre! Mam więcej czasu, w końcu wzięłam się za książki ochhh to jest dobry świat!
Polecam :)
Do mojego wyjazdu jeszcze tyyyle czasu, mój blog pewnie będzie miał zastój,
ale spokojnie co jakiś czas będę się pojawiać i was męczyć! ;)

Ostatnio kupiłam sobie kolejne buty na koturnie - kocham koturnę!
Może te nie są tak ładne jak moje, ale też są w kwiaty :)


W sumie to nic nowego u mnie.. Maila nawet nie sprawdzam za często, bo wiem, że nic tam nie będzie.


Mogę za to pisać o tym co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Święta.
Nadeszły, w końcu? a może ' niech szybko mijają"?
Chyba każdy się cieszy, że ma wolne. Po prostu cieszmy się wolnym czasem.
A hipokryzja? Może Kościół? Bóg?
Nieeeee, tylko poświęcić jaja i kolejna wizyta w tym budynku za kolejny rok,
no może na Boże Narodzenie lub ślubie siostry.

Pójść do naciągacza, pedofila, który pochlapie zwykłą wodą zwykłych ludzi.
Bo chyba teraz tak się mówi na księży?
A skoro  Boga nie ma to woda święcona też nie istnieje.
Może tak a może nie, chyba znasz swoją opinię, swoje serce i wiarę.
Może pora zakończyć "głupie" tradycje i zwyczaje.

Do tego zmierzałam
Nie ważne co ja robię. Po prostu nie lubię ludzi gołosłownych, hipokrytów, nieodpowiedzialnych.
Wolę tych, którzy odpowiadają za swoje słowa: Tak, jestem ateistą - tak nie obchodzę świąt, nie mam wigili, a Wielkanoc to dla mnie ferie.
Oczywiście są ludzie wierzący nie praktykujący i na odwrót też - to już indywidualna sprawa. Tak samo jak wiara.
Indywidualna, dlatego się nie wtrącam w Twoje poglądy, po prostu chciałam wyrazić moją opinię.
Nie chcę wywoływać teraz wielkiej wojny. Po prostu tak jak nie cierpimy jak nam politycy (hipokryci, gołosłowni) obiecują wielkie rzeczy tak samo tego nie róbmy ;)





Koniec!


Dla każdego:
Mile spędzonych ferii.
Dobrze spędzonych Świąt - z Bogiem.
Szybkiego ukończenia sterty papierków z pracy.

niedziela, 1 kwietnia 2012

mine10/ Room czy nie room

To co kocham najbardziej to dobra muzuka.
Dobra. To znaczy dla mnie dobra, oto próbka takiej mojej dobrej muzyki.


Room czy nie room.
Już sama nie wiem, bo...

...z  roomem w APC wcale nie tak pięknie jakby mogło się wydawać...
Właściwie to mój room nie będzie widoczny dla rodzinek w wyszukiwarce.
Dopiero 3 miesiące przed wyjazdem będzie widoczny, ale za to jestem na stronie głównej
i tam rodzinki będą mogły mnie oglądać i będę mogła normalnie z nimi pisać :)
Nie wiem jak to działa właściwie...  Pani z Gawo mi tak powiedziała. A ja myślałam, że będę miała więcej czasu,
 że poprzebieram w rodzinkach, że będzie super och ach - ale nie...
Za to w IE wszystko normalnie, więc tam będę mogła sobie poprzebierać,
ale wciąż roomu mi nie otworzyli, więc czekam jeszcze na IE :)
W ogóle chyba jestem jedyną osobą, która od razu złożyła papierki do IE,
bo czytałam u Was, że też zamierzacie uzupełnić aplikację do IE, więc będzie ostra konkurencja :DDD
No żartuję, dobrze, fajnie, że też będziecie w IE ;)

Mała muzyczna wcinka:

Ohh uwielbiam Ashtona Kutchera! Jest genialny! Tak wyluzowany, że dodaje zdjęcia machając do kamerki :)
a podpis to : just want to say Hi
<3 To takie superaśne :D
Muszę wylądować w L.A. to pewnie go spotkam gdzieś w ciągu roku ;)
Nooo i jeszcze ludzie z System Of a Down tam mieszkają i pewnie jeszcze kupe innych gwiazd.
No i jeszcze Californication - to co kocham :D

1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik
Nadejdziesz szybko?
To moja data wyjazdu, choć chyba skoro mam teraz tak w umowie ( bo został dodany aneks ),
to chyba w razie czego mogę szybciej wyjechać, hm?

Co do podróży to... tydzień temu były Katowice, Tarnowskie Góry, Bytom, Siemianowice Śląskie
a za tydzień z Wrocławia przez Toruń, Hel, Gdańsk, Zakopane i do Krakowa a potem Wrocław
To wszystko w 3 dni.
Masakra, co?:D
Postaram się porobić fotki i coś dodać :)

Em... Mój blog chyba robi się pomału muzycznym blogiem ;x
Wybaczcie mi pliis ;<
Już tak mam, że jeśli jest coś co sprawia mi radość, szczęście, coś co kocham to lubię się tym dzielić.
Napiszę następnym razem czym się tak dzielilam i co straciłam w końcu.

i na koniec końców
Jedną z pięknych piosenek jest
Znam jeszcze piękniejszy utwór. Piękniejszą na smutek Duszy, na cierpienia, na ból.
Jest taka piękna, że nie mogę jej tu umieścić.
Powiem tylko, że autor ten niebiańskiej pieśni napisał ją po śmierci swojego czteroletniego dziecka.
Kiedy to Conor ( bo tak syn miał na imię ) spędzał czas z matką w hotelowym pokoju...

...kiedy to z 53 piętra wypadł przez okno.
Szukajcie a znajdziecie.

Łzy to oczyszczenie.