wtorek, 13 grudnia 2011

mine

Cześć!

Wypełniając najpierwszejsze papierki typu testy psychologiczne - bo agencja musi być pewna czy ze mną na pewno wszystko w porządku natknęłam się na różne dziwne pytania typu:
Czy często flirtuję ? - i co tu odpowiedzieć?! Jak napiszę, że w ogóle to wyjdzie, że jestem jakaś zamknięta w sobie, nie mam znajomych, przyjaciół i jestem jakąś odrażającą brzydulą i nawet dzieci będą się mnie brzydziły :) Przy wybraniu opcji 'bardzo często' moje myśli również tworzą wspaniałe historie... Cholerne testy!
 Są opcje od 1 do 5 przy czym  5 oznacza bardzo często.
Pytanie czy myśli szybko przelatują mi przez głowę także zaprawiło mnie w zakłopotanie :x
Na szczęście są dziewczyny, które przeszły już przez  sterte takich druczków i podpowiadają, aby liczbę 5 prawie nie używać ;>
Przynajmniej nie przy pytaniach typu " Myślę, że inni to głupcy" 5?
Moje poszukiwania rodziny zbliżają się, powoli, ciężkimi krokami nadchodzą.
2 stycznia egzamin na prawo jazdy! Musi wszystko pójść super, przecież tak będzie! Trzymać kciuki, módlcie się, pamiętać o mnie w tym dniu proszę, proszę, proszę!
Jeśli trafię na łaskawego instruktora to mam nadzieję, że pod koniec stycznia aplikacja będzie zamknięta i poszukiwania rodziny rozpoczną się oficjalnie.

Ostatnio wgryzła mi się w szyję niecierpliwość i zarejestrowałam się na jednej ze stron dla au pair, gdzie można znaleźć rodzinę. Napisałam -naście zdań o sobie a tu wczoraj patrzę, że rodzina się odezwała i chcą się ze mną skontaktować!
Aaaaaaaaaaaaaaa! Rodzina chce ze mną rozmawiać! co teraz, jak ja nie wiem kiedy dokładnie chcę wyjechać ;oo
Szok plus milion!  Przejrzałam profil owej rodziny i emocje opadły - to rodzina z Londynu...
Nie mam pojęcia czemu odzywają się skoro nawet nie pisnęłam słówkiem, że chciałabym się tam znaleźć.
Pewnie to był jakiś desperacki spam w poszukiwaniu rodziny.

Skoro poszukiwania rodziny się zbliżają to przemyślenia też i tęsknota - mimo, że jestem tutaj...
Dostałam od przyjaciółki karteczkę z napisem " Spełnienia marzeń" a w środku magicznego opakowania był kalendarz ze zdjęciami Nowego Jorku, U.S.A.
Pamiętam jak kilka lat temu mówiłam o planie wylotu do Stanów i ta sama Ruda powiedziała, że to jest świetne, że tak dążę do swoich marzeń, otóż to...
Nawet dostałam od niej - co prawda na znanej twarzowej książce - FB link:
z dopiskiem, który łamie mi głos: > " In New York they want you" wyślesz mi piękną pocztówkę, prawda? <

Yhmmm i jakby ktoś chciał wyjechać do U.S w okolicach maja to zapraszam do wspólnej przygody - przynajmniej tej związanej z samolotami :)

Polecam przed powiedzeniem TAK host rodzince, abyś rozejrzała się trochę po internecie - tutaj au pair ostrzegają przed rodzinami, które naruszają lub całkowicie łamią Twoje prawa. > click!<

Różowe broszurki z jednej agencji wciąż wlatują do mojej skrzynki pocztowej i zapraszają mnie na spotkanie. Pamiętam jak byłam na nim pierwszy raz i byłam podekscytowana na maksa! Także przed samym wyjazdem, kiedy to będę wyczerpana dokumentami chciałabym się trochę napełnić tymi emocjami jeszcze raz i zapewne wpadnę na to spotkanie.


Życzę miłego tygodnia zapewne ciężkiej pracy!
Bless you!

5 komentarzy:

  1. Olaboga! Widziałam już te pytania i naprawdę rodzi się strach kiedy się je czyta i zastanawim się czy te agencje są normalne :D:DDD
    Pewnie, że zdasz egzamin piękna :*
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ja też już się nie mogę doczekać, aż będziesz pisałą te notki z USA, zazdroszczę - ja musze poczekać do ukończenia szkoł 2 lata -,-

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! (z)Dolny Śląsk :D Pozdrawiam ze Świebodzic (spod Wałbrzych), chociaż teraz to z Północnych Niemiec :D Au Pair Marta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Egzamin zbliża się wielkimi krokami!
    Będę się modlić, żebyś zdała i w ogóle żeby Ci się udało Słońce :) bo wierzę w Ciebie!
    Kasiak

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja planuje wyjazd na maj. ;D Więc jak coś możemy się dogadać na wspólny lot. ;d

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Podpiszesz się? :)