środa, 11 stycznia 2012

mine2

Święta, święta i po świętach.
Sylwester udany - szyba, ściana ( wgnieciona ), miska ( prezent ślubny dla rodziców sprzed 20 lat ) niestety marnie zginęły... 
Prawko - ciągle się robi :)

Dość niedawno dostałam maila z umową związaną z wyjazdem ofc! Serce me wręcz stanęło!
Jeszcze przeczytałam o tym, że czas wpłacać pieniążki - znowu serce odmówiło posłuszeństwa...
Sytuacja oczywiście została nieco opanowana. Okazał się, że nie tak prędko!
Jeszcze czas mam dopóki wg prawa nie nauczę się jeździć :/
Aghrrrr... Why?! Czemu w Polsce tak cholernie trudno się dostaje to prawko?! Teraz to jeszcze taaaaaaaaaakie kolejki... 
Serce do tej pory łamię się coraz bardziej, ale co ma przetrwać to przetrwa, prawda? 
Jak filmik miałam robić tak miałam ;)
Czyli w dalszym ciągu odkładam go, na późniejszy czas.
Teraz kiedy pojawiły się takie wątpliwości wyjazdu to tym bardziej moje myśli o au pair nie pojawiają się z taką częstotliwością jak kiedyś.
Serce moje krzyczy   " jedz za rok, jedz za rok " i co tu mądrzejsze jest rozum czy serce?!
Tak czy siak czas mam - dopóki prawka nie będzie to nie ruszam żadnej aplikacji :)
Jeszcze te opinie o Interexchange z którym miałabym współpracować... Nie są zbyt pomocne w wyborze agencji :x

Co prawda, mało pieniążków oczekują, ale za to długo rodziny szukają...
Zazdroszczę wszystkim, którzy mają już bilet albo już tam są - są bliżej Ameryki niż ja!
Jeszcze szkoła mi ciąży...
Same problemy!

Mimo tego zawrotu głowy marzę o wyjeździe! Już nie wytrzymuję w tej smutnej, szarej Polsce...
Coraz częściej słyszę, że w moich oczach COŚ tkwi.... Ochh po prostu tęsknię za otwartością, pomocą, uśmiechem na ulicy. Pamiętam to jak przechadzałam się główną ulicą Egiptu i wszyscy krzyczeli  "Aguta, Aguta!" ( bo tak mam na imię, właściwie tak na mnie mówią ) czułam się jak gwiazda!
Gwiazda, której chcą wszyscy pomóc, spędzić trochę czasu razem - bez nudy!
Może to tylko zachłyśnięcie się mną - jako osoby z dalekiego kraju, w którym pada śnieg, mimo to było to fantastyczne i miłe!

Nie wiem jak dotrwam do czerwca - miesiąc w którym mam wyjechać.
Nie wiem jak dotrwam do czerwca skoro nawet Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie dała mi tyle co zawsze dawała. Dostawałam wtedy miliony uśmiechów od ludzi, którzy chcą pomagać, którzy są otwarci...
Żeby to dostać trzeba najpierw dać i tutaj potwierdzają się słowa przyjaciela, przyjaciół - wszystkich...
Coś nie tak, coś źle, co się dzieje, chcesz pogadać, pomóc, powiedz o co chodzi, co jest
 bla bla bla  blaaaabeeblblellaaaeblblelbllle
Obudzić się pora!

Na koniec smętów trochę ciekawsze rzeczy wklejam. Zachęcam szczególnie do ostatniego.

A tu trochę polskiego akcentu za granicą:
http://aleseriale.pl/gid,9217,img,294687,fototemat.html?ticaid=5db87

i trochę hostmamowego akcentu dla au pair, czyli blog prowadzony przez hostmum:
http://aupairmom.com/

oo i polecam najbardziej:
 http://www.krld.pl/krld/zjednoczenie

A od poniedziałku Dolnyśląsk zaczyna ferie zimowe!

Życzę au pair'owego super-roku!

4 komentarze:

  1. Boże mam to samo. Mam przed soba aplikację i patrze się na nią i patrze i nie dowierzam, że gdy zacznę będę już jedną dłonią w USA. A z drugiej strony zastanawiam się czy warto?
    Wierzę w Ciebie i mam nadzieję iz dasz sobie radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli masz wątpliwości zrób sobie listę plusów i minusów, uwierz, że pomaga-stosuje ja jak nie wiem co mam robić:) Może okazac sie, że jednak wiecej jest korzyści-więc wtedy nie ma co sie zastanawiać tylko brać się do roboty z aplikacją:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki laski!
    Jest długa lista plusów, żeby wyjechać i myślę, że warto :)
    ale jeśli tu miałaby zostać ukochana osoba to już nie tak łatwo... :) i nawet taki jeden minus może mieć wpływ na milion plusów, ale dzięki na pewno da mi to do myślenia trochę :)
    Na razie jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w realizacji marzeń i pokonania problemów! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Podpiszesz się? :)