Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)
Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.
Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x
***
Jak wiecie ( lub nie :P ) strasznie lubię arabów, shishe, ich kulturę, muzykę, zapach, smak potraw, pogodę.
i wchodząc do mojego ulubionego shisha baru we Wrocławiu, którego szefem jest właśnie Egipcjanin
i dookoła tego baru jest pełno ludzi z północy Afryki zobaczyłam kartkę informującą o tym,
że szukają pracownika.
Zgłosiłam się!
A jakże inaczej?;>
Pieniądze? Zarobki? eh... Marnie, a nawet bardzo...
Zawsze jednak są napiwki no i mogę wziąć sobie troszkę melasy egipskiej do swojej shishy. :D
W sumie to się cieszę, nauczę się jak przygotować najbardziej znane drinki, najlepszą shishe no i podszkolę angielski.
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>
Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)
Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.
Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...
Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>
***
Wymiana uczniowska w USA
Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)
Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:
- Jesteś pomiędzy 15 a 18 rokiem życia
- Znasz język angielski, potrafisz się dogadać z ludźmi i uczysz się go minimum 3 lata
( Zazwyczaj agencje przeprowadzają rozmowę po angielsku, aby sprawdzić umiejętność języka) - Trzeba dostarczyć świadectwa z trzech lat - w programie nie mogą brać udziału osoby, które nie zdały.
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.
Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...
Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska
Zachęcam do podróżowania, zwiedzania, poznawania, smakowania nowych kultur!
.
też żałuję, że wcześniej nie wiedziałam o tej wymianie..:<
OdpowiedzUsuńFajna jest ta wymiana :)Super by było mieć taką amerykańską maturkę haha :p
OdpowiedzUsuńMinus jest taki że to troszkę kosztowne :( Ale na pewno byłaby to wspaniała przygoda :)
u dla mnie już za późno ale fajna opcja :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo jest fajne, ja się mieszczę w tym przedziale wiekowym, ale nie będę płacić za 10miesięcy 30 tysięcy złotych lub więcej, sory. :/
OdpowiedzUsuńAstrid.
OdpowiedzUsuńJa o tym wiedziałam i nawet było możliwe, że pojadę ale niestety zwyciężyły koszty...
Nie wiem jak Ty ale ja uwielbiam jeździć autem ;D czysta radość! A kiedy miałam możliwość wyjechać na taka wymianę to miałam pstro w głowie i nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne oprócz dobrej imprezy ;] tak to jest jak się nie myśli o przyszłości ;P
OdpowiedzUsuń