Siemka ziomale!
W chu*j.
Nagle zostałam zmuszona iść zupełnie inną drogą - ba budować ją od początku...
... i otóż jestem - cała ja.
Pobita, rozszarpana, rozebrana, zgwałcona.
Zawsze mówiłam, że moim zainteresowaniem są ludzie.
Uwielbiam patrzeć, obserwować wszystkie szczegóły.
Wiem o Was bardzo dużo.
Mogłabym pisać książki!
Od relacji męsko-damskich, po przyjacielskie - z rodzicielskimi musiałabym się jeszcze trochę oswoić.
Szewc bez butów chodzi.
Mam tyle rzeczy w głowie, że trudno to pojąć.
Ludzie - nawet nieznajomi - mówią, żebym nie jechała do Stanów.
Czy Stany są naprawdę takie inne, lepsze (?)
Co tam jest takiego, czego tu nie ma.
Czy uśmiechy i zagadywanie na ulicy jest szczere?
Czy Polaków dobrze traktują - a nie z góry?
No i jak znaleźć idealną rodzinę, wiem z doświadczenia,
że poznać kogoś przez internet a w rzeczywistość to zupełnie coś innego!
i przecież ciężko poczuć, że TO TA RODZINA - skoro to przez internet przecież, noooo.
Mimo tych pytań, gdy ktoś mnie pyta - odpowiadam, że wyjadę.
może to jest kłamstwo, może czysta prawda - drogę swoją buduję ja, będzie więc po mojemu.
Niedawno przypomniało mi się, że jak byłam mała nie raz moja rodzina brała udział w losowaniu zielonej karty.
Tak... i gdyby szczęście nam dopisało mówiłabym teraz perfekcyjnie po angielsku,
a Polska byłaby ledwie znanym państwem...
*** Edit***
Przypomniało mi się, że miałam przecież jeden match z Ameryki!
Woooohoooooo.
Ta... Tylko Polaków spod Seatle i któraś z Was rozmawiała z nimi i ta rozmowa była... dość dziwna.
Także dobrze, że byłam wtedy w Turcji i nawet na skype z nimi nie gadałam, wymieniliśmy kilka maili i koniec.
*** Edit***
W kwestii matchy, moje wakacyjne plany się trochę zmieniły.
Mama mówiła " Aguta! Lecimy na wakacje!" No to poleciałyśmy do Turcji.
Po Turcji był już sierpień i nawet nie szukałam rodziny gdzieś w Europie, ale to kilka moich matchy:
MATCH No.1
Gdzie?
UK, wiocha pod Lincoln.
Dzieci?
Trójka
wiek:
4,7,9
Moje odczucia?
Oooo mamoooo farma!
i to Angielska!
Suuuuuuuuuuper, mają konie i różne takie zwierzęta, więc mogłabym pojeździć i nauczyć się czegoś :)
Od zawsze mieszkam w mieście, na wakacje do miasta, więc może pora coś zmienić?
Nooo i mogłabym zrobić super aplikację do USA, z dziećmi na koniu, na wsiii aaaaa <3 <3
MATCH No.2
Gdzie?
Południowa Anglia, wieś
Dzieci?
Dwie dziewczynki
wiek: 2 i 7 lat
Moje odczucia?
To samo co wyżej :D
MATCH No.3
Gdzie?
Francja, St. Tropez
Dzieci?
Jedna dziewczynka
6 lat
Moje odczucia?
O mamo piękna Francja!
Morze, no i TOOOO St. Tropez! Chciałam jechać jako au pair na wakacje, nad morze, poopalać się no to mam!
Same wiecie jak to wakacje... :)
Tooo St. Tropez->>
głupia jesteś :*
OdpowiedzUsuńNo szkoda, że nie pojechałaś na au pair do europy, ale Turcja też super przygoda:)
OdpowiedzUsuńWiesz, te wątpliwości pojawiają się i znikają, takie właśnie pytania, jednak wiele osób ryzykuje i chce zobaczyć to na własne oczy.
Tak czy siak powodzenia!
Marka
Wątpliwości będą i nic na to nie poradzimy, tak już jest. Trzeba skakać na główkę.
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem lepszą możliwością są Stany. Decyzja należy do Ciebie. :)
Może faktycznie UK to dla Ciebie dobre wyjście. :)
A może po prostu Ci tych Stanów zazdroszczą? :) Ja o Europie to nawet nie myślę i nigdy nie myślałam, US albo nic ;) Choć w sumie nie wiem czemu, bo jakoś US samo w sobie mnie aż tak nie jara ;P
OdpowiedzUsuńZastanów się czy w 100% chcesz wyjechać?
OdpowiedzUsuńJa wiem, że są wątpliwości, ale z twoich wszystkich postów bije NIECHĘĆ do wyjazdu... widać to gołym okiem, tak jak byś musiała, a nie chciała.
Jeśli taki wyjazd nie jest twoim marzeniem, jeśli nie czujesz, że bardzo, bardzo chcesz jechać - to sobie odpuść.
Tak jak mówie, wątpliwości są zawsze, ale u Ciebie to jest niechęć, tłumaczenie się przed nami, że nie wyjeżdżasz, bo chłopak, szkoła, rodzina, wakacje, koncert... Więc nie wiem czy jest sens rzucać się na "głęboką wodę" z takim podejściem.
Nie, teraz nie chodzi o wątpliwości - jestem tego pewna, że wyjadę.
OdpowiedzUsuńA te pytania - zastanawiam się jak tam będzie, czy rzeczywiście jest tam taki 'raj', skoro bardzo dużo ludzi chce tam jechać.
Nie mam wątpliwości, nie boję się.
i moimi ograniczeniami takimi prawdziwymi był tylko chłopak i szkoła.
Szkoła to już trzeba ukończyć, bo się nawet nie wyjedzie - to mi tylko pozostało.
Ameen!
Pozdrawiam :)