piątek, 25 maja 2012

Jak namówić rodziców na wyjazd?

Na początek mała zabawna ciekawostka:

Oczywiście mowa jest o Google
Spółka znana jest z wielu humorystycznych akcentów zaszytych w oferowanych usługach, a także z często złożonych żartów primaaprilisowych, takich jak zapowiedzi wprowadzenia napoju Google Gulp! albo algorytmu PigeonRank, w którym wartość stron internetowych miałaby być obliczana przez gołębie z uwagi na ich rzekomą "umiejętność podejmowania natychmiastowych decyzji w przypadku skonfrontowania z trudnymi wyborami". Kiedy w aplikacji Google Earth lub Google Maps pytamy o drogę z Ameryki Północnej do Australii program instruuje, by poprzez Ocean Spokojny przepłynąć kajakiem, a w ramach hołdu dla pisarza Douglasa Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google jako odpowiedź na "pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" podaje wartość 42.




i chciałabym was zapytać czy to was śmieszy?  LINK
 bo mnie kompletnie nie. To co robią Polacy w Stanach... Skaczą przez świńskie jelita.
Oczywiście zostawiłam komentarz ładny ( nikogo nie obrażałam, wszystko dyplomatycznie ), ale został usunięty.
Szkoda słów.

 ***
Pisało do mnie kilka dziewczyn, które miały problem z przekonaniem rodziców aby zgodzili się na ich wyjazd.

Może błagać na kolanach? 
A może posprzątać w domu i kupić czekoladki mamie?

To może pomóc, ale na jak długo?

Oczywiście chyba ten post tyczy się głównie dziewczyn po maturze,
bo nie sądzę, żeby dziewczyny po studiach były hamowane przez mame czy tate :)

*  Mamo jadę do Stanów na rok i będę mieszkała u obcych ludzi 
- o jak super córko! Już Cię pakuję!


Powoli! Zwolnij!
Usiądź z mamą/tatą i pogadajcie!
Opowiedz o wszystkim!
Pamiętaj, że...
Każda rodzina jest sprawdzana jeszcze lepiej niż potencjalna operka.
 Biuro w Stanach sprawdza dom HostFamily czy ta ma w ogóle warunki do przyjęcia Ciebie,
 i czy ma wystarczająco dużo pieniędzy na wypłacenie się. 
HostFamily odpowiada na nie jedno pytanie tak jak operka i biuro pomaga wybrać rodzinę, 
która odpowiedziała tak samo jak Ty. 

- Dziecko a  pieniądze, ubezpieczenie, bilet lotniczy nie puszczę Cię, nie mamy tyle pieniędzy! 
To kosztuje fortune!

Ja sama słyszałam od koleżanki, że ten program kosztuje 50 tysięcy, co oczywiście jest nieprawdą!
Jak dobrze wiecie to rodziny płacą więcej niż my, nasz koszt waha się między 1500zł a nawet 4tys.
zależy to jaką wybierzemy agencję. Bilet lotniczy kupuje nam HostFamily w dwie strony!
A ubezpieczenie jest zawarte w kosztach.

- Córuś to nie jets tak łatwo dostać wizę! Moja koleżanka to się starała i niedostała!

99,9% operek nie ma najmniejszego problemu z dostaniem wizy. 
Jest to wiza J-1 roczna, którą można przedłużyć nawet o 2 lata. Rodziny i agencja wysyłają papierki wizowe, 
które potwierdzają po co tam jedziesz i że z pewnością wrócisz. To naprawdę proste!
Rozmowa z konsule trwa zaledwie parę minut :)

- A studia? Rok to długo...

Możesz je zrobić rok później, nie ma najmniejszego problemu.
Jesteś młoda i chcesz korzystać z życia!  Operką w Stanach możesz być tylko do 26 roku życia,
lepiej wyjechać teraz niż później, kiedy już chciała się ustatkować.

- Będziesz sama, porwą Cię, zabiją, zgwałcą, nikogo nie znasz.


Nikt nie będzie sam! Każdy ma swoją LCC, która pomoże w każdym problemie a jak będzie się coś działo,
to przyjedzie jak najszybciej potrafi. Ona jest właśnie po to, aby pomóc i wprowadzić operke w świat USA.
Poza tym po przyjeździe do Stanów będziesz na szkoleniu na którym poznasz mnóstwo operek.
Operek, które będą mieszkały blisko Ciebie, więc nie będziesz sama.
Można nawet przed wyjazdem poznać się z nimi przez internet - zawsze to będzie łatwiej.


- Język? Nie mówisz perfekcyjnie po angielsku a  już się pchasz na drugi koniec świata!
To dobrze!
 Żadna operka nie jedzie do USA pochwalić się jak mówi perfekcyjnie po angielsku.
Jedziemy tam, żeby nauczyć się języka, podszlifować.
 HostFaimily dobrze o tym wiedzą i są przygotowane na to, że niektóreych słówek możemy nie rozumieć.


Taki wyjazd usamodzielni Cię, staniesz się odpowiedzialna i Twój angielski poprawi się o milion procent!

***
Uffff po kilku dniu zmagań dostałam!
Dostałam list do waszych rodziców od CC! Już myślałam, że go nie dostanę, ale czego się nie robi dla czytelniczek ;)

Jak klikniecie zobaczycie to w większym formacie lub tutaj możecie sobie powiększyć klikając na lupkę  TUTAJ

a tu przepis na wspaniałego torta!
Sama go robiłam ii wyszedł rewelacyjnie http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_pina_colada/przepis.html

i jeszcze znalazłam oferty prawdziwe lastminute: http://lastminuter.pl/


i miła melodia na koniec:

***
Uffff  udało mi się spakować!
Najpierw świętowanie ukończenia szkoły na Lubatce pod Warszawą, a potem Ursynalia w stolicy!
Wracam 4 czerwca :)

5 komentarzy:

  1. myślę, że z moją mamą nie było by problemu:) tylko ja chyba nie mam odwagi na taki krok!

    do zobaczenia na ursynaliach :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pakowanie ciężka sprawa, nie cierpię tego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja miałam duuuży problem ! oczywiście głównym powodem były studia- ale przecież nie uciekną;) po roku marudzenia zgodziła się:))

    OdpowiedzUsuń
  4. obrzydliwe te zdjęcia.... a skakanka to już w ogóle szkoda słów :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam jej bloga i jakaś załamka całkowita ;/
    MarcA

    OdpowiedzUsuń

Cześć!
Podpiszesz się? :)