Siemano!
Widzę, że wchodzicie, ale moje notki są zamulające :<
zatem już cały Berlin streszczę i opowiem jak tam moje sprawy z au pair- pozmieniało się dużo!
Dzień 4
29XII2012r.
Po dłuuuugich negocjacjach namówiliśmy - wraz z Shivamem - żeby Angie postawiła się raz mamie i była samodzielną kobitką i w ten sposób przebukowałyśmy bilety, które miałyśmy na następny dzień, aby wracać :D Niestety nie było tak łatwo zabookować bilet po Sylwestrze ;/
Hmmm chyba o 18:00, Shivam zaprosił nas na lody, oczywiście postawił nam :D
Kolejny dzień, kiedy spałyśmy niczym niedźwiedź swoim głębokim snem :D
Lody jadłyśmy w Galerii Arkaden - jakby ktoś nie wiedział we Wrocławiu jest galeria Arkady :D
Także trochę jak w domu :D
![]() |
| 10 euro <czyt. juuuuro :D) |
Po wszamaniu pysznych ( i drogich :P ) lodów dołączył do nas Sidi, ale na krótko byliśmy we czwórkę,
bo Shivam szybko uciekł od nas ;x
Jak to się mówi OBALILISMY piwsko i poszliśmy podensić (potańczyć :D) tam gdzie miał być nasz host ( Shivam:P).
Impreza na całego :D
Wstęp za 3e :<
Shivama tam nie było of kors, siedzieliśmy tam i densiliśmy ( tańczyliśmy, noo :D ) i w końcu przekonałyśmy się jaki jest Sidi.
Już nie był taki spontaniczny, krejzolski.
Na parkiecie kiedy tańczyłyśmy ciągle nas 'ochraniał'przed innymi facetami....
hm... nawet ciężko było żebyśmy z kimś pogadały ;o
Co chwile 'oznaczał' swóje dziewuszki, swój teren...
Czułam się jak jego własność czy coś...
Oczywiście żadna z nas o to nie prosiła i bardzo się powku#$^ałyśmy.
Jeden z Niemców powiedział, ze wygląda jakby chciał wszystkich rozpier#^&olić w tym klubie :D
a o Polkach?
Podtrzymał zdanie, że wszyscy uważają, że jesteśmy złodziejami, chociaż powiem wam, że spotkałyśmy wiele osób w tym Niemców i zaprzeczali temu stwierdzeniu.
Ostatnio w tv.
Jeden z jurowrów pyta niemca, który przedstawiał swój talent:
" Uważa Pan, że Polki są ładniejsze od Niemek?"
na to niemiec " Nie mogę tak mówić, uogólniać... "
Juror nie odpuszczał..... Niemiec w końcu powiedział:
" Nie mogę powiedzieć, że Polski są ładniejsze od Niemek, bo to jest tak jakbym powiedział, że wszyscy Polacy kradną auta" :D
Wychodząc z klubu DJ zaprosił mnie na imprezę która miała być na następny dzień, powiedział że koszt 5e.
Jako, że nie miałyśmy już dużo kasy musiałam coś kombinować :D
Zaczęłam gadać, że to drogo, bla bla.On była zaskoczony, " no jak to drogo 5e? ;oooo"
No przecież ja to 20 złotówkami to się podcieram :D ale chyba zrozumiał jak powiedziałam, że jestem z Polski :D
Powiedział, że może dać mi tylko jedno zaproszenie i " write your name here"
i napisałam moje imię i nazwisko, zabrałam ulotkę i poszłyśmy :)
O 7 wróciliśmy do domu.
Dzwoniśmy do domofonu - Shivam nie odbiera,
dzwoniliśmy na telefon - Shivam nie odbiera...
Na całe szczęście miły Niemiec ( tak, istnieje coś takiego :D ), dozorca otworzył nam bramę
i zostawiając Sidiego za drzwiami weszłyśmy na górę.
Walenie, dzwonienie do drzwi nic nie pomogło...
Spałyśmy na klatce, na której było tak kur#$sko zimno, po jakimś czasie słyszałam jak ktoś chrapie piętro niżej :D
Także nie byłyśmy same :D
Co 30 min dobijałyśmy się do drzwi mając nadzieję, że jest w środku... O 9 nam otworzył!
Byłyśmy wkurzone na maksa, położyłyśmy się do łóżka i tak spałyśmy do 16 ;x
Dzień 5
30XII2012
Wstałyśmy, umyłyśmy się, zjadłyśmy w kuchni i poszłyśmy się szykować do pokoju, a Shivama ani widu ani słychu!
Słuchy trochę było, bo słuchał muzki w swoim pokoju, ale w ogóle się z nim nie spotkałyśmy tego dnia...
A potem... Wracając do kuchni patrzymy karteczka ' wyszedłem do kina, tutaj są klucze".
No to spoko ;x chyba był na nas zły albo zły że my złe albo zły, bo źle . whatever :D
Poszłyśmy na imprezę z ulotką od DJ i mapą metra - kierunek dzielnica Neukolln.
Dotarłyśmy.
Pani na bramce poprosiła o 5e, powiedziałam jej, że jestem na liście gości i nazywam się ( wybaczcie, ale muszę sfałszować swoje dane :D ) Agata Penkowska
Sprawdziła listę i mówi," tak jest Agata ( i w tym momencie to przekreśliła ) a tu obok jest jeszcze Penkowska" i w tym momencie pokazałam na Angie mówiąc " Tak, to ona - Penkowska".
i tak zbiłyśmy ogromną pione za ten wielki wyczyn :D i nie ogar tej kobietki :D
W klubie przelałyśmy naszą wiśniową barmańską do ciemnej butelki po piwie,
żeby nie było że wnosimy swój alkohol :D - no... mówiłam, że żyłyśmy skromnie!:P
Szukałyśmy jakiegoś miejsca, żeby usadowić swoje dupki i nagle patrze,
że jest ziomek (z kolegą )z którym dzień wcześniej gadałam w klubie :D
i tak zaczeliśmy gadać... Chilloutować :D
Zaprosił nas na sylwestra, który był już na następny dzień a my nie miałyśmy planów!
![]() |
| Hm... WC - a "W" z Mcdonald's :D |
31XII2013 SYLWESTER
Z Shivamem jakoś się dogadałyśmy, w ten dzień wrócił 'właściciel' naszego pokoju i musiałyśmy mu oznajmić, że zepsułyśmy mu karnisz :<
Benoo - bo tak ma na imię - okazał się jeszcze bardziej sympatyczny i zabawny niż Shivam,
nie przejął się zepsutym karniszem W OGÓLE, a wręcz przeciwnie - zaczął sobie robić zdjęcia na nasz wzór:D
i mimo, ze ten uroczy Benuś nas zapraszał do spędzenia wspólnie sylwestra my poszłyśmy do Ozkana - który nas dzień wcześniej zaprosił :)
Cały Berlin to jedna wielka fejerwerka!
Niektórzy ludzie byli naprawdę bezmyślni rzucając je ;x
Sylwester?
Mmm...
Wypadł super!
Angie się trochę zataczała, ale było super no i puścili na moje zamówienie PRODIGY :D
Dzień 7
1I2012 pt. " My debilki"
Do domu wróciłyśmy koło 11.
Już był czas kiedy odczuwałyśmy potrzebę powrotu do PRAWDZIWEGO domu.
Angie musiała okłamywać mame, zaraz miała sesje a my dalej w Berlinie i to bez biletów!
O 16 wyszłyśmy na autostradę - łapać stopa.
Okazało się, że autostrada jest w kierunku Neukolln, czyli tam gdzie byłyśmy dzień wcześniej :D
Wyszłyśmy z naszymi tobołami, na drogę zrobiłyśmy sobie naleśniki - same naleśniki, bez niczego :D
Znalazłyśmy autostradę, zaczęłyśmy iść wzdłuż niej, niemal obok aut...
Szłyśmy i szłyśmy chcąc dotrzeć na stację benzynową...
Przeszłyśmy chyba... Kurde nie chce kłamać...
Mnie się wydaje, że to było ze 1000 km! ale możliwe, że z 7 km - w jedną stronę!
Z bagażami ciężkimi, nasze torby tak porobiłyśmy, że zrobiłyśmy z nich plecaki.
Wyobrażacie to sobie? iść milion kilolometrów w lekkim deszczu z bagażami? Był taki moment, że musiałyśmy przejść przez autostradę! i to było straszne ;x
Kończąc ten 999 kilometr zaczęłyśmy się zastanawiać nad powrotem, no i tak zrobiłyśmy.
Byłyśmy już blisko zejścia z autostrady, prawie na naszym przystanku autobusowym!
kiedy nagle zobaczyłyśmy policję i to na sygnale ;x
Zatrzymali się koło nas i zabrali nas ze sobą... Chcieli nam dać mandat, ale my takie biedne! Miałyśmy 4 e przy sobie ( i 400zł :P ) i do tego z Polski... Uf.... Odpuścili :D ale za to spisali nas ;/
![]() |
| Angie - takie tam w policyjnym car'ze :D iszem W OGÓLE, a wręcz |
Wykończone wróciłyśmy do domu Shivama chyba o 23 :<
i zaplanowałyśmy, że wrócimy na drugi dzień i wcześnie wyjdziemy z domu!
Dzień 8
02I2013
Tak też zrobiłyśmy... Hm.. niedokońca.
Ubrałyśmy się, spakowałyśmy i Benoo stwierdził, że poszuka nam powrotu na necie jakimś autem - carpooling etc.
Szukał, szukał i tak stwierdziłyśmy, że pojedziemy znowu na kolejny dzień Polskim Busem do Poznania a z Poznania już pociągiem do Wrocławia.
Resztę dnia spędziłyśmy z Sidim, wymieniłyśmy trochę pieniążków, zapaliłyśmy Shishę miło spędziłyśmy sobie czas :)
Dzień 9
03I2013r
Wstałysmy szybko na nasz autobus, który był o 9:30
Niestety wyszłyśmy za późno z domu.......
Kiedy dotarłysmy na miejsce przechodząc przez skrzyżowanie pan chamski ch*j ( kierowca naszego autokaru)
- poznałyśmy, bo polskiebusy są bardzo oznaczone swoją nazwą :))
pokazał nam jaki on jest bezradny i nie może się nigdzie zatrzymać na poboczu i... i tak nam pieniądze, bilety, czas, cierpliwość przepadły....
W Berlinie są dwa przystanki PolskiegoBusa...
Wiedziałysmy, że nie zdążymy... ale nadzieja matką głupich i pojechałyśmy ZNOWU na dzielnicę Neulkolln. - no kurde chyba była nam pisana!
Jak myślałyśmy tak było, autokar odjechał...
Miałyśmy pomysł łapania stopa, ale ciężko...
Nigdzie stacji benzynowych, niby czytałyśmy o takim miejscu w internecie gdzie najlepiej stać i łapać stopa, ale już byłyśmy wyczerpane...
Angie miała już przesrane w domu.
Miała pojechać na 4 dni, a byłyśmy już tam 9!
Mówiła swojej mamie, że ma bilety powrotne na 30 grudnia, a ich nie miała, musiała zmyślać, a jej sesja się zbliżała...
Ja ryczałam na maksa, bo zawiodłam mame, zawiodłam siebie, jestem niezorganizowana
i ku*wa nawet nie mogę przyjść punktualnie na autokar do Polski, który oczywuiście nie kosztuje 10 zł...
Tak, to ja i chcę być au pair w USA :x
Zadzwoniłam do mamy. Zarezerwowała nam bilety na 20:30 z lotniska, czyli gdzie aktualnie byłyśmy.
Te 10 godzin przesiedziałyśmy właśnie tam.
Nie mogłyśmy już zawalić...
![]() |
| Zmęczona całym dniem zamieniłam się w żula... |
Dzień 10
4I2012
We Wrocławiu byłysmy o 5 rano.
i tak z naszej 4 dniowej wycieczki zrobiły się 10 dni.
Amen.
btw nie wiem czemu, nie robimy tego tak często we Wrocławiu, właściwie bardzo rzadko,
ale Berlin chilloutował nas codziennie a w dodatku ani razu nie zapłaciłyśmy za nic :D
no i jechałyśmy z chill outerem w policyjnej suce :D My to jesteśmy dobre :D
Palacze wybierający się do Niemiec - papierosy są cholernie drogie, bo po 5e!
My znalazłśmy alternatywę - cygaretki, ale musiałyśmy filtr obklejać bibułką,
bo w innym wypadku na ustach zostawał obleśny smak :<
![]() |
| Zdjęcia zrobiliśmy w najstarszym automacie do robienia zdjęć w Berlionie |
![]() |
| Shivam to też niezłe ziółko :D |
![]() |
| Rybeńka |
![]() |
| bo knot nie lubi """sikać""" na 'mur' berliński? |
![]() |
| piękny 'obraz' w domu Shivama :D |















Widzę że wyjazd mega udany, mnóstwo przygód no i nowi znajomi ;p
OdpowiedzUsuńZdjęcie na którym zmieniasz się w żula-bezcenne ;p
No nieźle, nieźle :D
UsuńDobra wyprawa, podróże z Tobą muszę być genialne :D
Amy
Hahahah, widać, że udanie spędzony czas i przygodowo! No cóż... kto nie ryzykuje ten nie korzysta :D
OdpowiedzUsuńnotki wcale nie są zamulajace !
OdpowiedzUsuństrasznie sie cieszę że opisujesz wszystko szczegółowo, takiego blogu mi brakowało :D
Mam nadzieje że tak bedzie dalej ^^
What's up, after reading this remarkable piece of writing i am as well delighted to share my know-how here with friends.
OdpowiedzUsuńMy blog post - loans for bad credit