Wczoraj przeżywałam mały kryzys w szukaniu rodziny i chyba dalej mnie trzyma... Jakoś nie wyobrażam sobie, że jakaś rodzina mi - właśnie mi! -
mogłaby zaproponować " Czy zostaniesz naszą au pair?"
Tak napisałam na jednym z forum.
Dlaczego?
bo 30 min po rozmowie wczorajszej napisałam rodzince podziękowania,
i pytania i dostałam za chwileczkę odpowiedź w stylu NIEEEEEEEEEEEEEEEE
i tak mój GIGANTYCZNY entuzjazm i cała ja, która fruwałam z radości pod sufitem
spadłam na ziemie.
hyuhyhy.
Mogliby napisać maila z odmową dzień po naszej rozmowie - to powinno być w regulaminie!!!
bo jak człowiek taki fruwający, podekscytowany i taki kubeł zimnej wody dostaje w ryj
to jednak smutno się robi.
Nie wiem, jak napisałam na początku nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mi to zaproponował.
Zgniję w tej Polsce na zawsze.
Za 4 godizny rozmowa z homoseksualistami, już się szykuję na kolejną odmowę.
Wiecie, to jest coś innego kiedy ja miałam do wyboru dwie rodzinki
i to JA miałam z jednej zrezygnować - bo wiadomo, że jak ktoś zerwie z Tobą
- chłopak czy dziewczyna - to się zrobi nam troszkę przykro, mimo że sami chcieliśmy zerwać.
tak to niestety działa.
ale dobrze, dobrze trzymamy się mocno i zobaczymy co po dzisiejszej rozmowie.
Nie wiem czemu, ale i tak wszyscy mówili, żebym jechała do homoseksualistów
- myślę, że to dlatego głownie, że to jest coś innego, nowego - dla nas, biednych polaczków
jak dla mnie to z kobietami ciężko się pracuje,
ale i tak tamta wczorajsza rodzinka tak mi się spodobała, że szok...
Wiem, że po rozmowie z homo. też tak fruwałam, więc też było to coś!
powinnam im napisać po rozmowie maila
" jeśli chcecie ze mnie zrezygnować, to napiszcie mi to jutro - 24h po naszej rozmowie"
a poza tym jest jeszcze kilka pytań, na które mi nie odpowiedzieli w mailu,
a które są dość istotne dla mnie, więc odpowiedź na te pytania będą miały bardzo duży wpływ.
Okej koniec tego...
Czekamy na rozmowę
Jest 12:30 o 17 będzie rozmowa.
*******************************************************
i ka-BUM i po rozmowie.
Rozmowa niestety była telefoniczna, nie skejpowa :<
co było smuuuutne - już raz mówiłam jak ważna jest kominukacja, aby się zobaczyć,
i dlatego ten post będzie miał taki wydźwięk jaki będzie miał.
a do tego trochę dostałam kopa w dupe i ogólnie za wesoła to dzisiaj nie jestem...
i jeszcze jest już późno i nie mam siły, ale napisze już tego posta :D
Rozmawiałam tylko z jednym hostem.
Na początku rozmowy zpaytał się czy wiem o Bostonie, co się stało
oczywiście odpowiedziałam twierdząco
i się zpaytał czy dalej chcę jechać do U.S. :D
nie od dziś wiadomo, że USA jest narażone na takie ataki, także to nie zmienia mojego zdania.
pogadaliśmy sobie, powiedział, że moje podróże niekoniecznie będą tak duże jak może sobie wyobrażam i on uważa, że będę zabardzo zajęta żeby pojechać np do Cali.
Możliwe, możliwe.
Wypytawałam o samochód, ale nie dostałam jednoznacznej odpowiedzi.
Powiedział, że rzadko będę odpowiedzialna za wożenie dzieci autkiem,
że jak będę dobrym kierowcą to będę mogła pojechać do koleżanki oddalonej 30 min,
ale do NYC - to ja sama wiem, lepiej jednak pociągiem - $16,5 w jedną stronę :)
Powiedział, że może pogadać z moimi rodzicami ( po polsku) i w sumie chyba chciał tego :D
hm... drugi host dużo pracuje.
Powiedział 4 zdania po polsku - i to bardzo ładnie powiedział! Koleś na prawdę zna język :)
no i...
Wysłałam maila z pytaniami i czekam na odpowiedź.
Zadałam tyle bezpośrednich pytań, że nie zdziwiłabym się gdyby jednak zniechęcili się do mnie :(
W niedziele rozmowa.
No niestety rozmowy przez telefon nie są tak super jak na skype, dlatego też niefruwałam
jak po pierwszej naszej rozmowie.rR
ale host dużo się śmiał i był miły :)
PS. Zapytali się czy chcę dołączyć do ich rodziny!!! :D
a jednak ktoś mnie chce :)
powiedziłam, że chętnie ich zobaczę na skype - wszystkich razem i wtedy podejmiemy decyzję :)
to przykro, że tamta rodzinka tak od razu odmówiła, ale też super, że ta druga (homo którym wszyscy kibicowali :D) Cię chcą. oby rozmowa na skype się udała i było wszystko jak powinno! :D
OdpowiedzUsuń