środa, 14 listopada 2012

Tattoo & tag



W końcu! W końcu! OMG! #$%AAAA@@^&!AAA    ;D

Już od dawna, daaaawna zastanawiałam się nad swoim tatuażem.
Kilka dni temu rozmawiałam z Martą jak zwykle powiedziałam moje "motto" (?).
i w tym momencie dotarło do mnie! 

Zawsze wszystkim to powtarzałam i zawsze w to wierzyłam!
 Coś co jest moje!
Bardzo, bardzo mocno chciałam mieć tatuaż! Myślę o nim od 2 lat, tylko nigdy nie byłam pewna co chcę sobie 'napisać'.

Aga  znowu mnie nakręciła, ale myślę   "Spokojnie poczekam, aż znajdę to COŚ" 
- w końcu to już trwało dwa lata ;x
Nie myślałam, ze nadejdzie tak szybko!
Co prawda myślałam o tej sentencji już od bardzo dawna, jednak nie byłam do niej przekonana na 100%.
Uhuuuu swoją złota myśl wyryję na ciele!

Będzie to jedno krótkie zdanie, teraz mam mały dylemat GDZIE?

Mam
kilka pomysłów, ale może ktoś podsunie jakiś ekstra pomysł?;>
Dlatego proszę o wasze pomysły! :)
Nie chcę, żeby to było w bardzo widocznym miejscu - jak na twarzy :D
Po prostu, tak żeby nie było widać na co dzień.
Moją sentencje do wytatuowania zdradzę wam w najbliższej przyszłości, a żeby zobrazować ile to mniej więcej miejsca zajmuje,
to zdanie
  Wlazł kotek na płotek
najbardziej wam to zobrazuje!
Mniej więcej właśnie tyle miejsca zajmie.

Także kochani obywatele wzywam o pomoc :)

Akurat mam urodziny niedługo, to taki prezent :D

Chciałabym was serdecznie zaprosić do przyłączenia do naszej strony internetowej, gdzie zbieramy operki z całego świata! KLIKAJ
******************
a teraz TAG

Co prawda nigdy nie pomyślałam, że będę się kiedyś bawić w takie rzeczy, ale skoro zostałam nominowana przez Age to nie odmówię :)

Pytania które otrzymałam:

1. Ulubione miejsce na świecie, gdzie lubisz wracać.
Egipt - o tak!

2. Jakim środkiem transportu wolisz podróżować?
Hm.. ciężko tutaj znaleźć odpowiedź...
Lubię jeździć autem - bardzo! Jednak staram się być ekologiczna.
Uważam, że w tramwajach jest więcej kanarów niż w autobusach :D
i jeżeli chodzi pociąg a autokar to wybieram pociąg - zawsze jest zabawnie! o tak! Lubię jeździć pociągiem!
Samolotem także, jednak mam poważne (?) problemy przy lądowaniu, więc muszę łykać tabsy,  ale uwielbiam latać! w sumie dziwne pytanie :P

3. Jaki rodzaj filmów polecasz na jesienne wieczory.
Nie ma dla mnie czegoś takiego "na jesienne wieczory" ogólnie sama lubię oglądać jakieś psychologiczne, z głębokim przesłaniem filmy - niezależnie od pory roku :) a na babskie/smutne wieczory komedie typu American Pie :)

4. Co lubisz robić w wolnym czasie?

Najwięcej spędzam czasu z ukochanym, bliskimi. Lubię czytać książki, malować ludzi, chciałabym znaleźć czas na robienie z gliny. Lubię gotować dla bliskich!!!

5. Jaki jest twój wymarzony zawód?
ochooo. Chciałabym być charakteryzatorką lub podróżniczką.

6. Napisz trzy słowa które najlepiej opisują twoją osobowość.
ale mnie wrobiłaś :P nie cierpię takich pytań!  kreatywna, otwarta(!!!)== szalona, idealistka! - moja cholerna wada
otarta = szalona, bo właściie jestem otarta na bardzo dużo rzeczy,wręcz szalonych, trzeba by było mnie bliżej poznać :)
7. Ulubiona pora roku.
Kocham się w każdej. Świat jest doskonale stworzony! Każda pora roku jest genialna!

8. Jakie książki lubisz czytać.
Tak jak filmy, a także o podróżach, biografie, dramaty - jedne z lepszych książek jakie czytałam to Kwiat pustyni i Ostatnia piosenka - ostatnio mało czytam ;/

9. Teatr czy kino?
Ostatnio spodobała mi się opera, w teatrze dawno nie byłam.

10. Jaki samochód byś sobie kupiła?
Ładny z super bajerami! :P
Właściwie kilka aut! Jeden z nich jakiś gigant - dżip!

11. Jakie najbardziej egzotyczne państwo chciałabyś zwiedzić?
Somalia, Ghana, Senegal! - jeden z nich. To mój życiowy cel.


Jedne z 'głupich ' słówek do wypowiedzenia po angielsku: RARELY ;x

PS. Nie zapominajcie o   KLIKAJ - hej... to tylko dwa złote!

już w krótce: przydatne słówka do opieki na dziećmi, prezenty dla HF,pędzle do makijażu i wiele innych! - także czekajcie cierpliwie :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Co robić z dziećmi?


Hejka - sklejka!
Czasem nie mamy pomysłu co ze sobą zrobić, jak zabawić dzieci?!
Pochmurno, chlapa, pada deszcz?
a nasze pomysły stały się nudne, monotonne?
Gorzej, jeśli w naszej aplikacji au pair napisaliśmy jacy to jesteśmy kreatywni, pomysłowi!
Oto pomysły na zajęcie dzieci:
aby powiększyć zdjęcia wystarczy na nie kliknąć lub w zamieszczony link obok

1. Czekoladowe puchary
Proponuję zagotować wodę w garnku. Do osobnego naczynia (miska/mniejszy garnek) wsadzić  kilka czekolad ( w tabliczce ) i umieścić to naczynie na garnku z wodą - jeden na drugi - czekolada się rozpuści  : )
Taka czekolada szybko wystygnie i zrobi się ponownie twarda.


















2. Jedzeniowe zgadywanki ( również dla niejadka)
Przygotować różne produkty: orzeszki, herbatniki, dużo owoców, warzyw itd.
Zawiązać dziecku chustkę na oczy i niech próbuje wszystkiego.
Niech mówi czy jest dobre czy nie - w ten sposób mogą polubić rzeczy za którymi nie przepadały
Niech nazywają rzeczy, które aktualnie jedzą.

3. Mini scrabble
Piszemy jedno długie słowo np sekretarka
Dziecko z tych liter musi ułożyć inne słowa np kret, arka, ser

4. Zabawa przed komputerem
Jedna z operek przesłała stronkę do zabawy przed kamerą z dziećmi, wiele ciekawych efektów:
KLIIK - sama kiedyś przed podobnymi efektami spędziłam kilka godzin :D

5. Wspólne wymyślanie bajki
Trzy zdania bajki wymyśla operka, drugi trzy dziecko - może wyjść ciekawa historia!
Warto to zapisać :)

6. Z tradycyjnych rzeczy takich jak książki, bajki, rysowanie, puzzle nie zapominajcie o plastelinie!
Możecie ulepić waszą całą rodzinę, całe zoo a z masy solnej lub modeliny biżuterię.

7. Jeżeli mamy pod opieką nieco starsze dziecko - pogotujmy z nim.
Oczywiście żadnych zabaw z ogniem, może ugniatać ciasto lub mieszać - w zależności od dania, które przygotowujecie.

8. Teatrzyk. Aktorami mogą być dzieci (jeśli jest ich więcej niż jedno. Monodramy raczej rzadko znajdują uznanie dzieci), mogą być nimi misie i lalki, można zrobić samemu kukiełki. Fajną zabawą jest już samo tworzenie oprawy przedstawienia - sceny, scenografii, widowni, przygotowania biletów... Scenariuszem może być opowieść wymyślona przez nas, znana bajka (np. Czerwony Kapturek), lub przeczytana przed chwilą książka.

9. Plan awaryjny - bawialnia. Maluch będzie mógł się wyszaleć równie dobrze (a może nawet lepiej) jak na placu zabaw, a my będziemy mieć chwilkę na zebranie myśli :)

10. Robimy magnesy!
Sprawa jest prosta, trzeba tylko zaopatrzyć się w białą folię magnetyczną i kolorowe foliopisy. Rysujemy, wycinamy i gotowe :)


11. Zróbmy misia!
Pralka "zjadła" jedną ze skarpet?
Nie wiesz co z nią zrobić? Zajmij ją dziecko! Szybki sposób na ukochaną maskotkę :)

12.Własna bluzeczka
Potrzebujemy tylko flamastry do tkanin i bluzeczkę - zabawa gwarantowana.


To nie wszystko!
Co jakiś czas będę dodawała nowe pomysły. 
Po prawej stronie w "Poukładane" szybko odnajdziecie ten Post - "Zabawy z dziećmi"
Miłej zabawy!


* Pomysły zaczerpnięte z internetu

wtorek, 30 października 2012

Makijaż na halloween

Siemka ziomeczku!
Dzisiaj post dotyczący zbliżającego się Halloween!
Dziś na wizażu robiłyśmy m.in. takie dzieło:
Jedna z prac koleżanek
Czy wygląda wiarygodnie czy nie, zależy także od wykonanego zdjęcia.

Nasuwa się pytanie: Jak zrobić sztuczną ranę??
Przepis jest prosty!
i do tego tani! Musimy przygotować trzy składniki:

  • Żelatynę
  • Parafinę ( w płynie ) - z apteki
  • Mąkę ziemniaczaną
* no i gorącą wodę :)

Żelatynę - około 6 łyżek dajemy do słoika, następnie gorącą, tuż po zagotowaniu wodę wlewamy do tej żelatyny-około 150 ml
Mieszamy, mieszamy, mieszamy...
Czekamy aż żelatyna ostygnie - aby się nie poparzyć.
Następnie do miseczki wsypujemy około 8 łyżek mąki ziemniaczanej.
Dodajemy żelatynę - ciągle energicznie mieszając a wlewamy około 2 łyżki parafiny.
Ciasto, substancja jaką chcemy uzyskać jest glutem, bardzo gęsta.
Jeżeli nasza przyszła sztuczna rana jest zbyt wodnista dodajemy odpowiednio mąkę ziemniaczaną
 lub jeden z pozostałych składników - na tzw. oko :)

Oczywiście wszystko ładnie mieszamy, abyśmy mieli gładką, bardzo gęstą,  glutowatą konsystencję.
Po czym nakładamy naszego gluta na twarz, rękę, nogę - tam gdzie ma powstać nasza rana.
Szybko formujemy, ponieważ nasze 'ciasto' szybko schnie.
Na krańcach - już przy wysychaniu rozcieramy naszą ranę, aby granice między ciastem a naszą skórą  były roztarte, delikatne.
Ostrym narzędziem - np kredką, długopisem - tak żeby nikogo nie zranić!
Robimy po środku krechę - naszą ranę, z której będzie wypływać krew.
Czekamy aż ładnie zaschnie.....


.... i do dzieła!
Malujemy, mejkapujemy - zaczynamy od podkładu, dopasowanego do naszego koloru twarzy - malujemy także ranę!
Możemy dodać podkrążone oczy, siniaki itp.
Następnym krokiem jest pomalowanie czarną kredką naszej dziury na ranę a następnie czerwoną kredką.
i ostatnie czyli dodajemy sztuczną krew - można ją kupić, zrobić z keczupu  lub zrobić samemu.

Przepisy do sztucznej krwi są  w internecie, my miałyśmy akurat kupioną.
W internecie można znaleźć wiele wersji, z plasteliny bądź gumy do żucia - jak tutaj.
http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zrobic-sztuczna-rane-halloween
Jednak nie jest to higieniczne, a taka masa, o której tutaj pisałam jest naprawdę godna polecania.
Przypominam o dokładnym, cierpliwym roztarciu połączenia skóry z raną.



Niestety szybka obróbka nie wyszła rewelacyjnie, ale uwierzcie - jest lepiej : D

Scary Halloween!

KLIK KLIK KLIK


czwartek, 25 października 2012

4#Match & Poznaj Agutę

Haluszka dziewuszka!

Na początek chciałabym was serdecznie zaprosić na Tego BLOGA KLIIK
Proszę Cię gorąco o wysłanie pocztówki, szczególnie jeśli jesteś za granicą, choć z Polski też są mile widziane :)
Ten Blog jest dla podróżników, więc zainteresowanych zwiedzaniem świata zachęcam!


* Dokończę tylko temat poprzedni czyli mój 4#Match.
Rodzinka odezwała się. Napisali, że są bardzo zainteresowani mną i czy ja czułabym się komfortowo opiekując się takim małym bobasem.
Co prawda jak przyjadę dziecko będzie miało 3 miesiące.
Jednak biorąc pod uwagę wiek dziecka no i miejsce zamieszkania rodziny (50km od Seattle) po dwóch wiadomościach
Napisałam "powodzenia w szukani au pairki".
Także jedziemy dalej :)
Wiem, że lokalizacja nie jest najważniejsza, jednak dla mnie też jest ważna.
50km od Seattle to dla mnie stanowcze nie
Nawet nie mam doświadczenia z takim bejbem małym...
 Cały czas mam na uwadze, że moja siostra rodzi w połowie grudnia i na pewno będę jaj pomagać, więc "nauczę się" takiego małego dziecka.
Tylko HF pewnie będę wybierała wcześniej niż ona urodzi i nie wiem czy zaryzykować po prostu ;x
Myślę, że minimum 6 miesięcy dziecko powinno mieć :)

Poznaj Agutę

Przyznam Ci się szczerze, że lubię być typową kurą domową!
Lubię gdakać, śpiewać, dziobać.
Lubię gotować!

i to takie prawdziwe dania, no bo co to jest to ' z proszku' ?
Śmieciowe jedzenie.
A ja lubię ugotować dla rodziny, dla przyjaciół.
Dlatego łudzę się, że pokaże ludziom zza Oceanu co to jest prawdziwe jedzenie!
Haha!
Buraczków zapach unosi się dookoła mnie, no i ostatnio robiłam kompot - śliwkowy i jabłkowy!
Omnom nom
Jeju buraczki domowe są przecudowne!
No pyszności wychodzą!

Pozdrawiam, polecam :)


Tak poza tym to maluję, make-up'uję, wizażuję, charakteryzuję.
Możliwe, że moja przyszłość będzie z tym związana.
i od razu mówię Ci, że ten blog z pewnością będzie miał elementy kosmetyczne, charakteryzacyjne itp.
Właściwie miał już jeden wątek dotyczący zwalczania wągrów.
A w wkrótce pojawi się post o nowych pędzlach do makijażu, i super-genialnych charakteryzacjach na Halloween!
- m.i.n. robienie sztucznych ran :)
Ten przedmiotu uczę się w szkole, naprawdę nauczyłam się bardzo dużo. Chodzę także na różne warsztaty itp.

OOO! Ostatnio sama miałam takie usteczka : D - GlitzyLips

Interesuję się także fotografią - byłam w technikum fotograficznym, teraz w mojej szkole też uczęszczałam na te zajęcia.
Tak więc jakieś pojęcie na ten temat mam - myślę, że też pojawi się trochę tematów ;)


i naprawdę lubię dzieci, nie to - że Ameryka och ach - to też przecież!
ale uwielbiam te stworzonka <3

Jestem poniekąd ekolożką -> lepiej nie śmieć przy mnie!
a także perfekcjonistką.
Staram się być miła dla ludzi, bo wiem że często się czepiam :D
i chyba nawet trochę mi wychodzi :)

Mam dwie siostry - wspominałam, że jedna rodzi w połowie grudnia a druga podróżuje,
 więc niedługo nasze mieszkanie będzie zamieszkiwane tylko przez rodziców i piesa :D
Oto Shake (szejki), Shakekulka, Shejana, Jajko, Michał, Szejson - jak kto woli 

Hm myślę, że kto czyta bloga ten już troszkę mnie poznał, choć mało mówię o sobie publicznie.
Postaram się trochę otworzyć - szczególnie kiedy wyjadę :)

Za często zaczynam zdanie od "NO"
"No i do tego...", " No a teraz to...", " No przecież każdy..."
W tym poście już pozmieniałam takie zdania, te wszystko noooo -  uwierz, że było ich sporo!

A do tego strzelam palcami, a do tego podejrzewają ludzie, że mam nerwicę natręctw ;o
np obsesyjne mycie rąk i tak daaaaaleeeej i tak daaalej - sporo tego jest ;x

Zawszę wolę kupić rajstopy o rozmiar za duże niż za małe!

Jestem towarzyska i wszędzie mnie pełno, właściwie powinnam pisać to w czasie przeszłym.
Mam nadzieję, że znowu 'odbuduję' siebie do tego stanu :)
- tak czy siak łatwo nawiązuję nowe znajomości, nigdy nie mam z tym problemu.

Ufam ludziom, nawet obcym - aż za bardzo ;x

...i lubię takie artykuły, sprawozdania, historie jak te:
http://vod.pl/na-zawsze-razem-abby-i-brittany-koncza-szesnascie-,82609,w.html#play
Ciekawy artykuł o siostrach syjamskich - oczywiście JU ES EJ.
Zapraszam do oglądania : )


Cieszę, się że tyle osób pisze do mnie, wchodzi na bloga - to naprawdę miłe :) dziękuję!
no to więcej do powiedzenia nie mam dziś :)


Have a nice day!
Bye bye

wtorek, 23 października 2012

4# Match!

A właściwie na razie 4# rodzinka - no bo się nie odzywali (jeszcze?)

Rodzinka:
Rodzice heteroseksualni - w przeciwieństwie do ostatnich :)
Mama: 27 lat; praca:  Industrial Engineering Analyst for Boeing
Tata:  28 lat, praca: Civil Eningeer for InSitu Engineering -  często podróżuje
Chłopiec: 2,5 roku
II Chłopiec: 3 tygodnie
+ pies i kot
Rodzinka mieszka nieopodal Seatle, Washington - ich mieścina jest oddalona o 50 km.
Familia nigdy nie miała operki, od czasu do czasu podróżują do Kanady, więc piszą, że chętnie zabiorą operkę w podróże.
Samochód podobno do dyspozycji, ale to jeszcze trzeba by było się dopytać : )
Ze zdjęć wyglądają na miłe osoby, jak wiecie są młodzi - no moja najstarsza siostra ma 28 lat i się z nią dogaduję ;)


* Co z tego, że na roomie mam zaznaczone, że dzieci od 6 miesiąca życia mogłabym "brać" ;x
i że nawet się nie zajmowałam młodszymi ;x

Hmm na tyle dobrze, że będę mogła się trochę podszkolić kiedy moja siostra urodzi : )
fuck!
Śni mi się po nocach to mojej siostry dziecko - kolejny raz :D Dzisiaj to już była przesada ;x


Moje odniesienie?
Pozytywne, choć 50 km od ( i tak paskudnego ) Seatle mnie przeraża ;x


PS. Powiem wam szczerze, że opcja re-matchu może się okazać bardzo ciekawa - poznawanie, zwiedzanie nowych miejsc :)

piątek, 19 października 2012

APC & Pytania do potencjalnej Host Family

Po pierwsze na wstępie chciałam powiedzieć, że...
Holy crap!

Wcześniej miałam wyjechać w listopadzie, ale, ale ale... tam jakieś moje problemy miałam
no i zmieniałam datę wyjazdu na styczeń ( pierwsza dostępna data ),
 no i APC nie mogło mi zmienić daty wyjazdu bez aneksu, w końcu do nich dotarł ten aneks (do Gawo)
No i teraz czekam aż łaskawie agencja amerykańska APC zmieni mi moją datę na profilu

Nic dziwnego, że miałam mało rodzinek na roomie.
Nie mówię, że gdyby nie to, to miałabym tysiące :D
Teraz z mojego profilu jestem w końcu zadowolona, zaktualizowałam zdjęcia, wszystko pięknie jest.
(edit: Już zmienili mi moją datę dostępności na profilu, także wszystko gra! )


Pierwsza dostępna data to 7styczeń, jednak ja chciałabym wyjechać na początku lutego.
Moja ukochana siostra niedługo urodzi małą Kaję ( w połowie grudnia ), więc też chcę jej trochę pomóc na początku.
Spędzić trochę czasu z tą malutką - nawet nie wiecie jak się cieszę :)



Jesień tego roku jest przepiękna!!!


INTERVIEW WITH HOST FAMILY

Teraz przygotowując się do interview z rodzinkami trzeba wiedzieć o co pytać rodzinkę.
Pamiętajcie - im więcej dowiecie się przed przyjazdem tym mniej będziecie zaskoczeni na miejscu = mniej spin :D

Oto pytania:
W sumie większość jest z internetu - autor nieznany. 
Za błędy umywam ręce :D

1.Have you ever had an aupair? Did your last au pairs like to be your au pair?
2.At what hours will I be able to go to college? Will I can go there when your children will be at school? 3.where is the college in your village?
4Will I have my own room?If yes what furnitures will be in my room?
5.Is it possible to connect the internet to my own computer which i'm going to take from PL?
6. Will I be able to use a phone (for example to call to another parts of USA)?
7. How many hours per day will I have for my own? What about weekends? How do you spend your weekends with your children?
8. Will I have to cook the dinners also for you and will I have to clean the house?
9. Will I be able to use the car? 
10. Do you travel sometimes, and if yes, can go with you?i would like to visit new places...
***
11. Will I can go out after my work hours, and if yes, will I have a time limit when I have to go back?
12. Are there another au pairs near your house?
13. When is the best time for my arrive to usa? 
14 is it possible to invite my potential friens to your home? i mean my own room?
15 will you treat me as a member of your family or just as a normal employee?
16. How do you spend the christmas with au pair?
17. can i get an e mail to your current au pair?
18. how is your doughters reaction for new girls at your home?
19. how often will i have to do shopping?
20. where do you keep the dog?
***
21. how often will i have to do childrens laundry?
22. does your children plays withs another children from neighbourhood?
23. how do you spend the family feast-days like a birthday?
24. do your children like going to school?
25. do they accept aupairs quickly?
26. what do they like doing during the holidays?
27. what is the children characters?
28. what is your religion and do you often go to the church?
29. is there any entertaiment in your neighbourhood? like a cinema, parks, restaurants and a departament stores or shops with clothes?
30.how can i get to the bigger city instead of car?
***
31.do your family eat any special food ? do you have any allergies for sth?
32.do you spend a lot of time in the big cities with children?
33. are you sure that i can be your aupair?
34.so when is the best time to my arrive to us?
35. What type of punishment you use if your children are rude?



About the children:

* How old are the children and what are their names?

* What do they like to do?
* What are their personalities like?
* What are their favorite games and toys?
* If the child is a baby, is she/he walking and/or talking yet and how do they get there?
* What is your approach to raising your children?

About the parents:


* What is your profession?

* Why are you interested in hosting an au pair?
• What made you interested in my application?
* Have you had an au pair before?
* What are your hobbies?
* Have you ever been overseas or visited the country that I’m from?
* What is your lifestyle like? (active or relaxed etc.)

About your duties:


* Will I be responsible for any household duties that relate to the children?

* What will my schedule be like and what activities will you expect me to do with the children??
* What kind of rules would you ask an au pair to follow?

About their area:


* Tell me about the area where you live?

* Are there other families with children nearby?
* Are there any other au pairs in the area?
* What kind of study opportunities are offered in your area?


No to na tyle. Chyba całkiem sporo tych pytań, co ?;>
Życzę miłego weekendu

Jesień tego roku jest przepiękna!!!




wtorek, 9 października 2012

MATCH i Relacja z hostami :>

Hejka sklejka!
Wiecie jak genialnie w końcu wziąć się za siebie? ;D
Po tylu latach w końcu mnie sie udało!

Przez to pokochałam swoją szkołę!
Czemu każda szkoła nie jest taka? Każdy by chciał do niej chodzić!
Żal mi będzie, oj żal będzie opuszczać ją :<
Mamy nawet coś policealnego tam, więc jakbym bardzo chciała to wrócę :D

m.in. w mojej szkole jest to super, że mogę zdać do następnej klasy właściwie w każdym momencie
- na każdej radzie pedagogicznej :)
a w sumie jak już pisałam, że genialnie się wziąć za siebie, to się wzięłam!
i w końcu byłam chwalona przez "wychowawcę" ( tutora ) :D
Mobilizacja pełną parą!

Planowany wyjazd do Stanów Zjednoczonej Ameryki -> początek 2013roku! - umowę mam do 7 kwietnia
( stąd też licznik na końcu mojego bloga - licznik do świąt, abym wiedziała ile mam mniej więcej czasu )

Zrobiłam całkowicie nowy filmik, na razie mam w nim same zdjęcia, ale i tak już zajmuje 2:20,
więc pozostała kwestia mówiona - chyba najgorsza :<
no, ale w zamian czeka mnie...

USA!

Wiecie co, czytając wasze blogi dużo informacji mi dajecie, ale wciąż się zastanawiam nad tym jak konkretnie wygąda
relacja operka-hostmum i operka - hostdad - tak konkretnie :)
Czy przytulają was, czy żartują, jak traktują, czy możecie porozmawiać z nimi jak z przyjaciółką
i wszystkie najdrobniejsze szczegóły, także proszę Ciebie (jeśli jesteś operką) o taką notkę :)
Można by nawet znowu zrobić tag, ale jak wiadomo świat operski nie ma za dużo czasu na siedzenie na kompie. ;<


match
Choć, widziałam u jednej z was określanie rodzin, które tylko weszły na profil jako po prostu family - nie match.
więc napiszę FAMILY
Generalnie miałam 3 rodziny na roomie, z jedną pisałam kilka maili, ale darowałam sobie.
Teraz mam UWAAAGA UWAGA

New York City, Manhattan!
2 chłopców: 1 i 3 latka
samochód podobno do dyspozycji
No i ciekawa informacja, matką jest polka a..... (ojcem?) .....
nie :P a drugą matką jest amerykanka :D
Homoseksualistki mi się trafiły, niestety podobno jutro mają zamykany room, a nie odezwały się :<
a chętnie bym z nimi pogadała - tak z ciekawości ;)


edit: Miesiąc temu miałam jakiś kolejny match, ale właściwie nie pamiętam co tam było... :D Jakaś mała mieścinka ;x
No to czekamy dalej :)

środa, 3 października 2012

Wybór HF, rematche...

Witam was wszystkich ponownie!

Jak widzicie pewnie same ostatnio nasze kochane au pairki z Polski trafiają w dość słabe rodziny...
Oczywiście nie wiem jak to jest u dziewczyn z innych państw, ale podejrzewam że to samo.
A właściwie u jednej z dziewczyn czytałam na blogu, że jest naprawdę dużo rematchy,
że to jest na porządku dziennym, że to jest normalne - no zdziwiłam się.
Niestety nie ma na to recepty :|

Tak czytając, obserwując wybieranie rodzin, to bardzo, ale to bardzo się dziwiłam, że ten proces jest taki szybki.
Właściwie często rodziny mówią zdanie " Czy chcesz zostać naszą operką?"  już po drugiej, czy nawet pierwszej rozmowie!
A my podekscytowane, bo fajne miasto, bo dzieci słodkie, bo miła HM, bo HD żartem zarzucił,
bo samochód mi dadzą, bo łazienka na własność, bo wolne weekendy, bo... bo....

Tak to właśnie wygląda, a co potem?
Potem się okazuje, że jednak zasady tego domu coś nam nie odpowiadają.
...że sprzątaczkę z nas chcą zrobić.
...że auto to jednak raz na tydzień, za wielkim pozwoleniem.

Jak już pisałam niestety nie ma recepty na znalezienie IDEALNEJ host family...
Praktycznie zawsze jest tak, że z rodzinami super się układa przez kilka pierwszych miesięcy,
no a potem już rodzinie coś nie odpowiada, my wyluzowałyśmy i się tak bardzo nie staramy...

Przykładna au pair!
Myślę, że jeszcze przed wybraniem host family powinnyśmy porozmawiać z potencjalną rodziną kilka razy.
Chyba lepiej tak, niż raz a długo - bo po rozmowie nagle pytania się przypominają,
a wiadomo warto się przespać i przyswoić pewne informacje i spokojnie zdecydować gdzie się spędzi
JEDEN ROK swojego życia.

Czytałam nie raz, że jeżeli chodzi o auto to przed przyjazdem warto naprawdę dokładnie się wypytać
jak to jest z tym pojazdem, żeby potem się nie okazało, że jesteście na wsi 
- i ani do szkoły dojazdu nie ma, ani znajomych spotkać. 

i nie tylko jeśli o auto chodzi, warto się wypytać o wszelkie szczegóły, o plan,
o główne zasady ( o tak! Pojawiło się kilka dziwnych zasad),
o wszystko tak abyśmy nie były rozczarowane, aby nie było rematchu.
Domyślam się, że na pierwszej rozmowie to nieładnie wypytywać o niektóre sprawy,
 ale jakoś trzeba podejść, owinąć w bawełnę i poruszyć takie tematy :)

Wiem, że to niby wszystko wiadomo, że to się czuje, że to TA rodzina, no ale chciałam przypomnieć :)

A ja już przygotowałam 80% mojego filmiku, także przede mną wybieranie rodziny, wypytywanie i rozmawianie.

Naprawdę życzę powodzenia i w rematchach i w wyborze rodziny - aby się ułożyło!
Papatki :)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Ja i europejskie matche.


Siemka ziomale!

W chu*j.
Nagle zostałam zmuszona iść zupełnie inną drogą - ba budować ją od początku...
... i otóż jestem - cała ja.
Pobita, rozszarpana, rozebrana, zgwałcona.

Zawsze mówiłam, że moim zainteresowaniem są ludzie.
Uwielbiam patrzeć, obserwować wszystkie szczegóły.
Wiem o Was bardzo dużo.
Mogłabym pisać książki!
Od relacji męsko-damskich, po przyjacielskie - z rodzicielskimi musiałabym się jeszcze trochę oswoić.

Szewc bez butów chodzi.


Mam tyle rzeczy w głowie, że trudno to pojąć.
Ludzie - nawet nieznajomi - mówią, żebym nie jechała do Stanów.

Czy Stany są naprawdę takie inne, lepsze (?)
Co tam jest takiego, czego tu nie ma.
Czy uśmiechy  i  zagadywanie na ulicy jest szczere?
Czy Polaków dobrze traktują - a nie z góry?
No i jak znaleźć idealną rodzinę, wiem z doświadczenia,
 że poznać kogoś przez internet a w rzeczywistość to zupełnie coś innego!
i przecież ciężko poczuć, że TO TA RODZINA - skoro to przez internet przecież, noooo.

Mimo tych pytań, gdy ktoś mnie pyta - odpowiadam, że wyjadę.
może to jest kłamstwo, może czysta prawda - drogę swoją buduję ja, będzie więc po mojemu.


               Niedawno przypomniało mi się, że jak byłam mała nie raz moja rodzina brała udział w losowaniu zielonej karty.
Tak... i gdyby szczęście nam dopisało mówiłabym teraz perfekcyjnie po angielsku,
a Polska byłaby ledwie znanym państwem...

*** Edit***
Przypomniało mi się, że miałam przecież jeden match z Ameryki!
Woooohoooooo.
Ta... Tylko Polaków spod Seatle i któraś z Was rozmawiała z nimi i ta rozmowa była... dość dziwna.
Także dobrze, że byłam wtedy w Turcji i nawet na skype z nimi nie gadałam, wymieniliśmy kilka maili i koniec.
*** Edit***

            W kwestii matchy, moje wakacyjne plany się trochę zmieniły.

Mama mówiła " Aguta! Lecimy na wakacje!" No to poleciałyśmy do Turcji.
Po Turcji był już sierpień i nawet nie szukałam rodziny gdzieś w Europie, ale to kilka moich matchy:

MATCH No.1

Gdzie?

UK, wiocha pod Lincoln.

Dzieci?
Trójka
wiek:
4,7,9

Moje odczucia?
Oooo mamoooo farma!
i to Angielska!
Suuuuuuuuuuper, mają konie i różne takie zwierzęta, więc mogłabym pojeździć i nauczyć się czegoś :)
Od zawsze mieszkam w mieście, na wakacje do miasta, więc może pora coś zmienić?
Nooo i mogłabym zrobić super aplikację do USA, z dziećmi na koniu, na wsiii aaaaa <3 <3

MATCH No.2

Gdzie?
Południowa Anglia, wieś

Dzieci?
Dwie dziewczynki
wiek: 2 i 7 lat

Moje odczucia?
To samo co wyżej :D

MATCH No.3

Gdzie?
Francja, St. Tropez

Dzieci?
Jedna dziewczynka
6 lat

Moje odczucia?
O mamo piękna Francja!
Morze, no i TOOOO St. Tropez! Chciałam jechać jako au pair na wakacje, nad morze, poopalać się no to mam!
Same wiecie jak to wakacje... :)

Tooo St. Tropez->>


poniedziałek, 2 lipca 2012

Gdzie na wakacje?!

matche - było ich kilka, ale rodziny są "jakby chcialy a nie mogły"...

Poza tym wszystko się pozmieniało i nie wiem czy w ogóle pojadę jako au pair - dlatego nigdy nie mogę nic planować na wakacje..

Moja mama bierze urlop ( myślałam, że nie będzie chciała ze mną jechać )
a jednak...
Jedziemy!
w okolicach 15 lipca planujemy wyjechać na dwa tygodnie, no i się zastanawiamy gdzie :)

Może macie jakieś propozycje?;>
Oczywiście, aby ceny nie były nie wiadomo jakie - około 3000 zł za osobę.
W tym roku wymagania są trochę inne i nie chcemy jechać w to miejsce gdzie byłyśmy, czyli:
Egipt, Turcja, Tunezja, Chorwacja, Włochy

Fajnie by było all inclusive ofkors :)
Już planowałam tworzyć swoją wycieczkę
- bez biura podróży, ale potrzebuję kilku dni nad zastanowieniem się gdzie chcemy jechać ;x


Przemyślę każdą odpowiedź i z chęcią zobaczę coś nowego,
Z góry dzięki!

czwartek, 28 czerwca 2012

Co mnie powstrzymuje przed wyjazdem? Nowy plan!

Jako pierwszą nowinę rzucam Wam, że...
... szukam rodziny na summer au pair!
Dopiero od 24 godzin, oscyluję między Hiszpanią, Portugalią, Francją, ale  sumie to obojętnie mi to :)
Jakaś rodzina odezwała się na FB, ale nie znam żadnych konkretów ;x
Nie mówię, że jadę jako summer operka, ale że staram się i zobaczymy czy mi się uda :)


 w temacie...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za komentarze i prywatne wiadomości, jesteście kochane :))

W końcu napisałam co i jak Agniesi, to stwierdziłam, że napiszę i tutaj.
Co powstrzymuje mnie przed Stanami?????
Sprawa wygląda tak, że byłam w technikum (4letnim ) i we wrześniu 2011 zaczęłam edukację w LO - 3 letnim.
i tu był problem, bo musiałam nadrobić 1 rok nauki.
nie nadrobiłam, ale jestem w prywatnej szkole i mogę to zrobić kiedy chcę.
W dowolnym czasie, żebym nie była rok w plecy jak w 'normalnej' szkole.
( Opisywanie mojej szkoły byłoby nudne, ma ona System bardziej "europejski" nie pamiętam czy Norweski czy gdzieś z zachodu, w każdym bądź razie tutaj można wiele, a nauczyciele to ludzie a nie tyrani! )

Dlatego mam nadzieję, że zrobię to wszystko jak najszybciej.
i jak już to zrobię to będę czekać tylko do rady pedagogicznej, żeby ładnie wszystko odnotowali, potwierdzili.
Dostanę świadectwo i będę mogła lecieć do USA.
To mnie powstrzymuje.
Nie rodzina, nie chłopak, nie pies, nie Polska - tylko szkoła.

Przez to wszystko śniło mi się jak podrabiam świadectwa i wysyłam do mojej agencji skany tego haha :D

Niestety trzeba brać odpowiedzialność za woje czyny, więc USA musi poczekać, ale nie poddam się!
Tak czy siak jadę do Stanów!
Czy to będzie styczeń czy listopad - nie ważne już.



A już jako operka to nie wyobrażam sobie, żebym ja jako mieszkała w wieżowcu!

To by było straszne!
Już się namieszkałam w takim "klocku" :x
Wyobrażam sobie takie suburb, domek z trawnikiem i miłych sąsiadów okolicy ;)



Polecam ciekawy artykuł o operce, która zajmuje się 8 dzieci :)  KLIK
Może ten sposób zmienicie trochę nastawiuenie do swojej perfect HostFamily.
Rozmawiałam z byłą operką pewien czas temu i mówiła właśnie:
to że mamy się zajmować 8 dzieci czy nawet 4 nie znaczy, że nie będziemy miały czasu na nic,
 bo takie dzieci zazwyczaj mają pełno zajęć poza szkolnych i nie ma ich  domu ;)
ale chyba po prostu te liczby nas przerażają - powyżej 3


Tak btw imponujące jest to, że podróż pociągiem z południa na północ Polski czy odwrotnie
trwa tyle co lot do USA :D

aaa i byłam na filmie "Nad życie" gorąco polecam i zabierzcie ze sobą chusteczki, bo łzy mogą polecieć

środa, 20 czerwca 2012

Poważna decyzja. Wągry? Ciekawostka wizowa.

Dziewczyny!
Tak sobie pomyślałam, że może dam tutaj mój super przepis, który znalazłam kiedyś gdzieś i stosowałam przez długi okres.
Przepis na znienawidzone wągry!

Samo to słowo budzi we mnie wstręt i obrzydzenie ;x
Przepis jest tak łatwy, że nawet ja, jako leniwa osoba zrobiłam go :)
łyżeczka żelatyny + łyżeczka mleka = mikrofala na 10 sekund
i gotowe!
Nakładamy na nosek czy brodę i zostawiamy dopóki maseczka nie wyschnie, około 8-12 minut
ściągamy ją jak plastry na nogi i gotowe!
Pod naszą skórą nie mieszkają już czarne, brzydkie "istoty"!
Bleeeh
Konieeeec
kooonieec obrzydlistwa :)

***


Moje idolki, operki-idolki coś wymiękły.
Mianowicie, jak wiecie już nikt tak często nie pisze o swoich podbojach w Stanach, o matchach jakie mają.
Nawet jedna idolka wróciła do Polski...

Szkoda!
Wielka szkoda!
Bo zawsze czytałam blogi operek z wielkim zaciekawieniem :<
Wiem, że ciężko znaleźć czas.
Dzieci, sprzątanie, dzieci, przyjaciele, dzieci, zakupy, dzieci, callage, dzieci, sprzątanie i przyjaciele
Chyba tak to wygląda?

Szkoda, że większość operek jeździ samochodami,
bo tak to można na telefonie pisać notki jak się jedzie busem czy metrem :D


A tak serio...

Dziś mija rok odkąd jestem z moim chłopakiem.
Wczoraj powiedział, że mogę jechać i że będzie *czekał na mnie.
Wierzę w nas, wierzę w to, że może przyjechać na wakacje do Stanów albo i na dłużej - na co będę go namawiać.
Choć jest stanowczy...
"Nie chce tam jechać, byłem już tam... Wiem, że spędzę tam życie, ale jak się ustatkuję, nie chcę spędzać tam młodości..."
bo chciałabym, żeby przyjechał do mnie w połowie mojego auperowego roku, na kilka miesięcy.

Tak czy siak, nie zadręczając was miłosnymi sprawami.

Zdecydowałam, że...


JADĘ.

Nie jestem pewna kiedy, czy to może będzie styczeń?
A może listopad?
Mam już room, wszystko załatwione, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu :)

Mogę powiedzieć śmiało:
Do zobaczenia w USA!


* Wiem, co to znaczy i zdaję sobie sprawę z tego, że różnie to bywa...


***
Co do ciekawostki wizowej, to z pewnością wiecie jakie "dziwne" są tam pytania zadawane...
m.in.:
Czy należysz do plemienia, partyzantki
Czy celem Twojego przyjazdu do USA jest prostytucja, terroryzm

Czy brałeś udział w torturowaniu kogoś, angażowaniu dzieci do wojen, zmuszaniu kogoś do oddania organów?
 Po przebrnięciu przez długi formularz umawiamy się na skanowanie odcisków palców 
i rozmowę z konsulem w Krakowie lub Warszawie.
 Paszport z wizą wraca do nas kurierem, z włożoną informacją o polskich ambasadach, w razie gdybyśmy zostali aresztowani. 



Po takich pytaniach to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;x

Życzę powodzenia tym którzy niedługo wylatują i piszcie jak najwięcej notek!


", "

niedziela, 17 czerwca 2012

Wymiana uczniowska w USA

Na początek proponuję, aby każda blogerka, która jet na forum wpisała w swój blogowy profil nick z forum.
Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)

Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.

Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
 i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x

***

Jak wiecie ( lub nie :P ) strasznie lubię arabów, shishe, ich kulturę, muzykę, zapach, smak potraw, pogodę.
i wchodząc do mojego ulubionego shisha baru we Wrocławiu, którego szefem jest właśnie Egipcjanin
i dookoła tego baru jest pełno ludzi z północy Afryki zobaczyłam kartkę informującą o tym, 
że szukają pracownika.
Zgłosiłam się!
A jakże inaczej?;>
Pieniądze? Zarobki? eh... Marnie, a nawet bardzo...
Zawsze jednak są napiwki no i mogę wziąć sobie troszkę melasy egipskiej do swojej shishy. :D 
W sumie to się cieszę, nauczę się jak przygotować najbardziej znane drinki, najlepszą shishe no i podszkolę angielski.
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>

 ***

Wymiana uczniowska w USA

Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)



Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:

  • Jesteś pomiędzy 15 a 18 rokiem życia
  • Znasz język angielski, potrafisz się dogadać z ludźmi i uczysz się go minimum 3 lata
    ( Zazwyczaj agencje przeprowadzają rozmowę po angielsku, aby sprawdzić umiejętność języka)
  • Trzeba dostarczyć świadectwa z trzech lat - w programie nie mogą brać udziału osoby, które nie zdały.
i oczywiście jest to wyprawa dla ludzi odważnych, samodzielnych, tolerancyjnych
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.

Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...

Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska 



Zachęcam do podróżowania, zwiedzania, poznawania, smakowania nowych kultur!

.

piątek, 25 maja 2012

Jak namówić rodziców na wyjazd?

Na początek mała zabawna ciekawostka:

Oczywiście mowa jest o Google
Spółka znana jest z wielu humorystycznych akcentów zaszytych w oferowanych usługach, a także z często złożonych żartów primaaprilisowych, takich jak zapowiedzi wprowadzenia napoju Google Gulp! albo algorytmu PigeonRank, w którym wartość stron internetowych miałaby być obliczana przez gołębie z uwagi na ich rzekomą "umiejętność podejmowania natychmiastowych decyzji w przypadku skonfrontowania z trudnymi wyborami". Kiedy w aplikacji Google Earth lub Google Maps pytamy o drogę z Ameryki Północnej do Australii program instruuje, by poprzez Ocean Spokojny przepłynąć kajakiem, a w ramach hołdu dla pisarza Douglasa Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google jako odpowiedź na "pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" podaje wartość 42.




i chciałabym was zapytać czy to was śmieszy?  LINK
 bo mnie kompletnie nie. To co robią Polacy w Stanach... Skaczą przez świńskie jelita.
Oczywiście zostawiłam komentarz ładny ( nikogo nie obrażałam, wszystko dyplomatycznie ), ale został usunięty.
Szkoda słów.

 ***
Pisało do mnie kilka dziewczyn, które miały problem z przekonaniem rodziców aby zgodzili się na ich wyjazd.

Może błagać na kolanach? 
A może posprzątać w domu i kupić czekoladki mamie?

To może pomóc, ale na jak długo?

Oczywiście chyba ten post tyczy się głównie dziewczyn po maturze,
bo nie sądzę, żeby dziewczyny po studiach były hamowane przez mame czy tate :)

*  Mamo jadę do Stanów na rok i będę mieszkała u obcych ludzi 
- o jak super córko! Już Cię pakuję!


Powoli! Zwolnij!
Usiądź z mamą/tatą i pogadajcie!
Opowiedz o wszystkim!
Pamiętaj, że...
Każda rodzina jest sprawdzana jeszcze lepiej niż potencjalna operka.
 Biuro w Stanach sprawdza dom HostFamily czy ta ma w ogóle warunki do przyjęcia Ciebie,
 i czy ma wystarczająco dużo pieniędzy na wypłacenie się. 
HostFamily odpowiada na nie jedno pytanie tak jak operka i biuro pomaga wybrać rodzinę, 
która odpowiedziała tak samo jak Ty. 

- Dziecko a  pieniądze, ubezpieczenie, bilet lotniczy nie puszczę Cię, nie mamy tyle pieniędzy! 
To kosztuje fortune!

Ja sama słyszałam od koleżanki, że ten program kosztuje 50 tysięcy, co oczywiście jest nieprawdą!
Jak dobrze wiecie to rodziny płacą więcej niż my, nasz koszt waha się między 1500zł a nawet 4tys.
zależy to jaką wybierzemy agencję. Bilet lotniczy kupuje nam HostFamily w dwie strony!
A ubezpieczenie jest zawarte w kosztach.

- Córuś to nie jets tak łatwo dostać wizę! Moja koleżanka to się starała i niedostała!

99,9% operek nie ma najmniejszego problemu z dostaniem wizy. 
Jest to wiza J-1 roczna, którą można przedłużyć nawet o 2 lata. Rodziny i agencja wysyłają papierki wizowe, 
które potwierdzają po co tam jedziesz i że z pewnością wrócisz. To naprawdę proste!
Rozmowa z konsule trwa zaledwie parę minut :)

- A studia? Rok to długo...

Możesz je zrobić rok później, nie ma najmniejszego problemu.
Jesteś młoda i chcesz korzystać z życia!  Operką w Stanach możesz być tylko do 26 roku życia,
lepiej wyjechać teraz niż później, kiedy już chciała się ustatkować.

- Będziesz sama, porwą Cię, zabiją, zgwałcą, nikogo nie znasz.


Nikt nie będzie sam! Każdy ma swoją LCC, która pomoże w każdym problemie a jak będzie się coś działo,
to przyjedzie jak najszybciej potrafi. Ona jest właśnie po to, aby pomóc i wprowadzić operke w świat USA.
Poza tym po przyjeździe do Stanów będziesz na szkoleniu na którym poznasz mnóstwo operek.
Operek, które będą mieszkały blisko Ciebie, więc nie będziesz sama.
Można nawet przed wyjazdem poznać się z nimi przez internet - zawsze to będzie łatwiej.


- Język? Nie mówisz perfekcyjnie po angielsku a  już się pchasz na drugi koniec świata!
To dobrze!
 Żadna operka nie jedzie do USA pochwalić się jak mówi perfekcyjnie po angielsku.
Jedziemy tam, żeby nauczyć się języka, podszlifować.
 HostFaimily dobrze o tym wiedzą i są przygotowane na to, że niektóreych słówek możemy nie rozumieć.


Taki wyjazd usamodzielni Cię, staniesz się odpowiedzialna i Twój angielski poprawi się o milion procent!

***
Uffff po kilku dniu zmagań dostałam!
Dostałam list do waszych rodziców od CC! Już myślałam, że go nie dostanę, ale czego się nie robi dla czytelniczek ;)

Jak klikniecie zobaczycie to w większym formacie lub tutaj możecie sobie powiększyć klikając na lupkę  TUTAJ

a tu przepis na wspaniałego torta!
Sama go robiłam ii wyszedł rewelacyjnie http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_pina_colada/przepis.html

i jeszcze znalazłam oferty prawdziwe lastminute: http://lastminuter.pl/


i miła melodia na koniec:

***
Uffff  udało mi się spakować!
Najpierw świętowanie ukończenia szkoły na Lubatce pod Warszawą, a potem Ursynalia w stolicy!
Wracam 4 czerwca :)

poniedziałek, 21 maja 2012

mine 12

Skoro Tina dziękuje to i ja!

Za to, że pisałyście pod moimi ostatnimi smętami i za pisanie na priv,
które były bardziej osobiste, wasze, intymne, po prostu PRIVatne :)

i dziękuję tak samo za ponad 10.000 odwiedzin na moim blogu!

 co do decyzji...
Decyzji nie podjęłam i szybko tego nie zrobię, chyba wiecie jakie to trudne.
Po prostu na razie będę pisała tak jakbym miała pojechać, bo przecież po to ten blog jest ;)
i w sumie w tym momencie jestem pewna, że pojadę, ale jeszcze nic nie obiecuję.

Choć w sumie o czym by tu pisać?
Rodzinek długo jeszcze nie będzie, bo planowany termin wyjazdu to październik,
jak będą się zgłaszać w sierpniu to będzie dobrze :D

Mmmm same jakieś bzdety po głowie mi chodzą.


Ahaa chyba będę chodziła z Przyjaciółką do przedszkola - z Paulą, którą jakoś przekonuję do wyjazdu :)
Mówię o praktykach w przedszkolu ofkors :D
i musimy filmik nakręcić!
Boże muszę nakręcić ten głupi filmik ;x
Jeszcze na zdjęciach w aplikacji mam warkoczyki na całej głowie

 Oo to ja!
Wybaczcie za " fotoszop" ale musiałam coś zamazać ;<

No i niektórzy ludzie myślą, że to dready i pewnie rodzinki by się zniesmaczyły,
 dlatego muszę dodać fotki z rozpuszczonymi już włosami.

Wczoraj (Niedziela) byłam na Mszy Św. prowadzonej po angielsku :D
W sumie było trochę osób, Panie które czytały nie były z Polski - było to słychać,
 ale ksiądz mógłby trochę podszlifować swój angielski.
Poczułam się trochę jak w Anglii czy Ameryce odpowiadając " and with your Spirit ".

Spotkałam się też z Niemcem, który przyjechał do Wrocławia na wakacje :)
Napisał do mnie na couchsurfing.orgcouchsurfing.org i się z nim spotkałam - polecam jako nauka angielskiego!
Zdziwiłam się, bo myślałam, że tylko arabowie mówią:
Aj sink aj ken bi łyz ju, end your mazer and fazer, brazers and zisterz.
Chodzi mi, że zamiast fink (think) mówią sink.
Cały przekaz jest nie wązny, po prostu chodzi mi o wymowę :)

W następnej notce będzie o tym jak przekonać rodziców do wyjazdu.
Aaaaaaaameeeeeeeeeeen!



środa, 16 maja 2012

Pomocy!

Potrzebuję pomocy!
Właściwie już kilka dni temu pisałam notkę o tym, że zawieszam bloga - ale zaraz o tym.
Jak wiecie najpierw w swojej umowie z moją agencją miałam wpisane, że jadę w lipcu.
Później przesunęłam do października, żeby tu na wakacje zostać.
Zaczęłam przekonywać przyjaciółkę na wyjazd i podjęła już pewne kroki w tym kierunku.
Powiedziała, że polecimy w styczniu, bo nie zdąży prawa jazdy zrobić, ja mówiłam że zdąży i w październiku polecimy.
i co teraz?
Nie znacie mnie tak dobrze, ale to co mnie łączy z moim chłopakiem to naprawdę coś wielkiego.

Do rzeczy...

Właśnie ON zaproponował mi, żebym poczekała na niego do czerwca 2013 i pojechała z nim do USA.
On by pracował albo studiował - chciałby w Los Angeles albo w Nowym Yorku.
On ma już wizę, więc trochę łatwiej.

Wiem, że nikt z was nie pomoże mi na sto procent, że muszę sama, ale potrzebuję jakiegoś wsparcia.
Domyślam się co powiedziecie, ale potrzebuję to usłyszeć/przeczytać.

Do tego dochodzi to, że w tym roku nie pisałam matury i w przyszłym mogłabym napisać i pojechać z nim.
LUB poduczyć się języka w Ameryce i wtedy zdać super maturę z angielskiego.


Poplątane to, wiem.
Zawsze mówiłam, że nie będę zależna od chłopaka, że to szaleństwo i mogę sobie zmarnować życie przez to,
ale nie wiedziałam, że on traktuje mnie tak poważnie.
A opcja związku na odległość w ogóle nie wchodzi w grę - dla niego.

Dzieci nie mają w Afryce co pić a to są moje problemy ;x

poniedziałek, 7 maja 2012

Wspomnienia wakacji

Edit: Hahah znowu się zgrałyśmy z Angelą - tę notkę napisałam wczoraj i miałam ją tylko dokończyć dzisiaj :D


W tym roku już wybrałam sobie cel wakacyjnej podróży i jest to... Turcja!
Po powrocie z pewnością wszystko opiszę, a skoro opowiem o moich wakacjach, które będą o powiem o tych co były.

...ale najpierw mała motywacja do podróży, do au pair, do odwagi i życia.

''Nothing is impossible, the word itself says 
'I'm possible!'




Bardzo mi się podoba.


Paradise, czyli egipska wyspa - nazwa mówi sama za siebie ;)
( Z tyłu widać małe literki Paradise )


W 2011 roku znowu, po raz drugi byłam w Egipcie - spędziłam tam świetne wakacje.
Byłam z sun&fun w Hurghadzie, w hotelu Bella Visa od 2 lipca do 16 lipca.
Lot przebiegł spokojniej, zazwyczaj czuję jakby ktoś mi wbijał szpileczki w uszy, to przez tą całą zmianę ciśnienia...
Wylądowałyśmy.
Wylądowałyśmy na super nowym, super nowoczesnym super superowym lotnisku
( dziś wrocławskie lotnisko wygląda jeszcze nowocześniej i piękniej ;P).


Po czterech i pół godzinach w powietrzu znalazłyśmy się w hotelu - było jakoś tak spokojnie i cicho.
Dostałyśmy pokój od strony miasta, w nocy okna trzęsły się od muzyki, szybko więc zmieniłyśmy pokój.
.. i nie mogłyśmy trafić na lepszy, bo był on na parterze i mogłyśmy wychodzić przez taras a hałasu nie było słychać.
Byłam tam z siostrą i  mamą.
Przez pierwsze dni nie znałyśmy nikogo a moja siostra nie miała siły wychodzić wieczorami, 
więc robiłam to sama i poznawałam ludzi na ulicy ;)
Wiadomo jaką opinie mają 'arabusy' ja spotykam się z > brudasy, biją żony, tylko chcą polki na seks i ślub <
bla bla bla i inne takie... Oczywiście, że byli mężczyźni, którzy ślinili się na sam widok, ale byli też tacy,
którzy po prostu chcieli pokazać mi swój kraj i kulturę i to im się udało.
Do dziś pamiętam jednego z Panów ( imię wypadło z glowy ;x ) z którym przechodziłam się po uliczce 
i podchodził do swoich znajomych chwile z nim rozmawiał i brał od nich owoce czy koktajle specjalnie dla mnie.
Zaprowadził mnie też do typowego klubu Belly Dance, byłam trochę przerażona kiedy kobieta przyszła do mnie
i zaczęła machać piersiami przede mną i wszyscy oczekiwali, że ja też będę  tańczyć. 
W Egipcie było pełno Belly Dance ( tańca brzucha ).
Na początku po prostu wychodziłam na ulicę i poznawałam ludzi, byłam w klubach 
ooo Ministry of Sound - czyli ostra biba na plaży za sam wstęp $15!
Byłam dwa razy i oczywiście ja nie płaciłam, ale było super!
Właśnie w Egipcie się okazało jak ufam ludziom, taki najprostszy przykład...
Właśnie poznając tak facetów, spędzając z nim kilka dni była u nich w domu.
Mimo że ledwo ich znałam, że to przecież araby(!), że nie ogarniałam gdzie jestem to poszłam do domu ich. 
i co?!
i nic.. Nic się nie stało, dalej żyję i nie żałuję, bo nie było gwałtu, morderstwa i innych waszych wyobrażeń :)
W końcu zaczęłam chodzić z siostrą, zżyłyśmy się na maksa.
Trochę było mi przykro, że jestem w hotelu - z mamą - tak mało czasu i cały czas gdzieś łażę.
Dostałam dwie karty sim egipskie, żeby mieć z egipcjanami tani kontak :) ,
 dostałam też zegarek, skarabeusz, dużo zniżek, kaw i herbat, zdjęć i wspomnień. 

W hotelu poznałam ludzi z Czech, Niemiec, Polski, Rosji, Węgier... chyba nikogo nie pominęłam ;>

mogłabym pisać milion więcej słów, ale jakby ktoś był zaintresowany to sam wie co robić :)


Siuuup do wody!


Kolejne wakacje już niedługo!

wtorek, 1 maja 2012

My ideal hostfamily i głupoty




Moja idealna host family.

Czyli spełnienie marzeń ;>

Rodzice
Myślę, że wolałabym mieszkać z dwójką rodziców, niż jeżeli miała to być single mom/dad.
Oczywiście im młodsi tym lepsi - wiecie, walka pokoleń :D
Gdyby byli amerykańcami byłoby super, żeby mówić w domu po angielsku - przecież trzeba nauczyć się języka :)
Z francuzów też bym się cieszyła, bo chcę się nauczyć tego języka, jak już kiedyś pisałam,
bo chcę jechać do Senegalu, a tam posługują się właśnie w tym języku... ;/

Dzieci
Maksymalnie 4 dzieci. Zawsze uważałam, że w kupie siła, w kupie weselej ;)
Wiek... Hm wolałabym, żeby miały ponad 2 lata do 8 roku życia.

Lokalizacja
Oczywiście, jak większość z was marzę o wielkim mieście!
NYC, Miami, Los Angeles - chętnie, chętnie...
ale także San Francisco, Waszyngton i... chyba to na tyle ;x
chociaż  miasta powyżej 500 tys. ludzi w CA, FL też mogłyby być.
no i może z 1,5h od tych miast no... ewentualnie dwie, żebym nie musiała na benze dużo wydawać :D

Co do reszty?
Oczywiście chciałabym mieć plan wyznaczony sztywno, aby wiedzieć kiedy mam czas wolny.
Tak naprawdę - zawsze powtarzam - chcę się stać częścią rodziny. Nie chcę być pracownikiem.
Może nie do końca to realne, ale zależy to w dużej mierze od rodziny.
Jednym z moich 'wymogów' jest dostępny samochód właściwie na moją własność :D
Chciałabym mieć własną łazienkę połączoną lub w pobliżu pokoju.

Nie będę wypisywać jacy to hości muszą być wspaniali, mili kochający, bo to wiadomo.
Poza tym CZĘŚĆ RODZINY - jak napisałam.

Nie pogardzę mieszkaniem w apartamentowcu z dostępną siłownią i basenem
z widokiem z mojego okna na ocean lub również inny piękny widok :D


a teraz trochę o tym co u mnie:


Będąc we słonecznym Wrocławiu, gdzie nocą ludzie są otwarci a za dnia nie patrzą sobie w oczy.
Tutaj.
Zaczął się słoneczny sezon i zaczęły się marzenia o podróżach.
Przypomniał się Egipt i inne egzotyczne kraje.
Po prostu chcę wziąć walizkę i pojechać do otwartych ludzi! Help me!
Mam nadzieję, że w tym roku wakacje będą jeszcze lepsze niż zawsze :)
Mam teraz 9 dni wolnego i marzę o podróży na stopa - Berlin może?
Może się ktoś pisze na taką wyprawę? :D

Jestem na maksa szczęśliwa, bo...
W końcu!
W końcu udało się porozmawiać z Pauliną - przyjaciółką moją.
Która ma pełne gacie jeśli myśli o wyjeździe :D
ale udało się!
Będzie wszystko robić, żeby wyjechać! Pewnie niedługo będziecie mieli możliwość czytać jej bloga :D
Mam nadzieję, że przeczyta to kiedy dostanie link do mojego bloga i mam nadzieję, że pojedziemy w to samo miejsce!
O mamo!
Cieszę się na maksa, że zdecydowałaś się!

Ja też chciałabym już tam być, chociaż mieć jakieś matche, albo jechać już po wizę...
Kochana Ameryko! Tylko poczekaj na mnie trochę! Przed tym słynnym końcem świata...
PS. Kto w to wierzy?!

No to trochę pogdybaliśmy o host family, podróżach a teraz pora się zmierzyć z realnym ( choć słonecznym ) światem :)

Nie wiem czy lubicie dubstep, może trochę się zdziwicie że znaleźliście taką piosenkę na moim blogu, ale co tam...
What the hell?!
PS2. Pomyślałam, że spróbuję zarobić trochę na blogu, stąd te linki po prawej stronie.
Możliwe że zlikwiduję to za miesiąc, ale spróbować trzeba! Nie bądźcie źli ;)