matche - było ich kilka, ale rodziny są "jakby chcialy a nie mogły"...
Poza tym wszystko się pozmieniało i nie wiem czy w ogóle pojadę jako au pair - dlatego nigdy nie mogę nic planować na wakacje..
Moja mama bierze urlop ( myślałam, że nie będzie chciała ze mną jechać )
a jednak...
Jedziemy!
w okolicach 15 lipca planujemy wyjechać na dwa tygodnie, no i się zastanawiamy gdzie :)
Może macie jakieś propozycje?;>
Oczywiście, aby ceny nie były nie wiadomo jakie - około 3000 zł za osobę.
W tym roku wymagania są trochę inne i nie chcemy jechać w to miejsce gdzie byłyśmy, czyli:
Egipt, Turcja, Tunezja, Chorwacja, Włochy
Fajnie by było all inclusive ofkors :)
Już planowałam tworzyć swoją wycieczkę
- bez biura podróży, ale potrzebuję kilku dni nad zastanowieniem się gdzie chcemy jechać ;x
Przemyślę każdą odpowiedź i z chęcią zobaczę coś nowego,
Z góry dzięki!
poniedziałek, 2 lipca 2012
czwartek, 28 czerwca 2012
Co mnie powstrzymuje przed wyjazdem? Nowy plan!
Jako pierwszą nowinę rzucam Wam, że...
... szukam rodziny na summer au pair!
Dopiero od 24 godzin, oscyluję między Hiszpanią, Portugalią, Francją, ale sumie to obojętnie mi to :)
Jakaś rodzina odezwała się na FB, ale nie znam żadnych konkretów ;x
Nie mówię, że jadę jako summer operka, ale że staram się i zobaczymy czy mi się uda :)
w temacie...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za komentarze i prywatne wiadomości, jesteście kochane :))
W końcu napisałam co i jak Agniesi, to stwierdziłam, że napiszę i tutaj.
Co powstrzymuje mnie przed Stanami?????
Sprawa wygląda tak, że byłam w technikum (4letnim ) i we wrześniu 2011 zaczęłam edukację w LO - 3 letnim.
i tu był problem, bo musiałam nadrobić 1 rok nauki.
nie nadrobiłam, ale jestem w prywatnej szkole i mogę to zrobić kiedy chcę.
W dowolnym czasie, żebym nie była rok w plecy jak w 'normalnej' szkole.
( Opisywanie mojej szkoły byłoby nudne, ma ona System bardziej "europejski" nie pamiętam czy Norweski czy gdzieś z zachodu, w każdym bądź razie tutaj można wiele, a nauczyciele to ludzie a nie tyrani! )
Dlatego mam nadzieję, że zrobię to wszystko jak najszybciej.
i jak już to zrobię to będę czekać tylko do rady pedagogicznej, żeby ładnie wszystko odnotowali, potwierdzili.
Dostanę świadectwo i będę mogła lecieć do USA.
To mnie powstrzymuje.
Nie rodzina, nie chłopak, nie pies, nie Polska - tylko szkoła.
Przez to wszystko śniło mi się jak podrabiam świadectwa i wysyłam do mojej agencji skany tego haha :D
Niestety trzeba brać odpowiedzialność za woje czyny, więc USA musi poczekać, ale nie poddam się!
Tak czy siak jadę do Stanów!
Czy to będzie styczeń czy listopad - nie ważne już.
A już jako operka to nie wyobrażam sobie, żebym ja jako mieszkała w wieżowcu!
... szukam rodziny na summer au pair!
Dopiero od 24 godzin, oscyluję między Hiszpanią, Portugalią, Francją, ale sumie to obojętnie mi to :)
Jakaś rodzina odezwała się na FB, ale nie znam żadnych konkretów ;x
Nie mówię, że jadę jako summer operka, ale że staram się i zobaczymy czy mi się uda :)
w temacie...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za komentarze i prywatne wiadomości, jesteście kochane :))
W końcu napisałam co i jak Agniesi, to stwierdziłam, że napiszę i tutaj.
Co powstrzymuje mnie przed Stanami?????
Sprawa wygląda tak, że byłam w technikum (4letnim ) i we wrześniu 2011 zaczęłam edukację w LO - 3 letnim.
i tu był problem, bo musiałam nadrobić 1 rok nauki.
nie nadrobiłam, ale jestem w prywatnej szkole i mogę to zrobić kiedy chcę.
W dowolnym czasie, żebym nie była rok w plecy jak w 'normalnej' szkole.
( Opisywanie mojej szkoły byłoby nudne, ma ona System bardziej "europejski" nie pamiętam czy Norweski czy gdzieś z zachodu, w każdym bądź razie tutaj można wiele, a nauczyciele to ludzie a nie tyrani! )
Dlatego mam nadzieję, że zrobię to wszystko jak najszybciej.
i jak już to zrobię to będę czekać tylko do rady pedagogicznej, żeby ładnie wszystko odnotowali, potwierdzili.
Dostanę świadectwo i będę mogła lecieć do USA.
To mnie powstrzymuje.
Nie rodzina, nie chłopak, nie pies, nie Polska - tylko szkoła.
Przez to wszystko śniło mi się jak podrabiam świadectwa i wysyłam do mojej agencji skany tego haha :D
Niestety trzeba brać odpowiedzialność za woje czyny, więc USA musi poczekać, ale nie poddam się!
Tak czy siak jadę do Stanów!
Czy to będzie styczeń czy listopad - nie ważne już.
A już jako operka to nie wyobrażam sobie, żebym ja jako mieszkała w wieżowcu!
To by było straszne!
Już się namieszkałam w takim "klocku" :x
Wyobrażam sobie takie suburb, domek z trawnikiem i miłych sąsiadów okolicy ;)
Polecam ciekawy artykuł o operce, która zajmuje się 8 dzieci :) KLIK
Może ten sposób zmienicie trochę nastawiuenie do swojej perfect HostFamily.
Rozmawiałam z byłą operką pewien czas temu i mówiła właśnie:
to że mamy się zajmować 8 dzieci czy nawet 4 nie znaczy, że nie będziemy miały czasu na nic,
bo takie dzieci zazwyczaj mają pełno zajęć poza szkolnych i nie ma ich domu ;)
ale chyba po prostu te liczby nas przerażają - powyżej 3
Tak btw imponujące jest to, że podróż pociągiem z południa na północ Polski czy odwrotnie
trwa tyle co lot do USA :D
aaa i byłam na filmie "Nad życie" gorąco polecam i zabierzcie ze sobą chusteczki, bo łzy mogą polecieć
Tak btw imponujące jest to, że podróż pociągiem z południa na północ Polski czy odwrotnie
trwa tyle co lot do USA :D
aaa i byłam na filmie "Nad życie" gorąco polecam i zabierzcie ze sobą chusteczki, bo łzy mogą polecieć
środa, 20 czerwca 2012
Poważna decyzja. Wągry? Ciekawostka wizowa.
Dziewczyny!
Tak sobie pomyślałam, że może dam tutaj mój super przepis, który znalazłam kiedyś gdzieś i stosowałam przez długi okres.
Przepis na znienawidzone wągry!
Samo to słowo budzi we mnie wstręt i obrzydzenie ;x
Przepis jest tak łatwy, że nawet ja, jako leniwa osoba zrobiłam go :)
łyżeczka żelatyny + łyżeczka mleka = mikrofala na 10 sekund
i gotowe!
Nakładamy na nosek czy brodę i zostawiamy dopóki maseczka nie wyschnie, około 8-12 minut
ściągamy ją jak plastry na nogi i gotowe!
Pod naszą skórą nie mieszkają już czarne, brzydkie "istoty"!
Bleeeh
Konieeeec
kooonieec obrzydlistwa :)
Moje idolki, operki-idolki coś wymiękły.
Mianowicie, jak wiecie już nikt tak często nie pisze o swoich podbojach w Stanach, o matchach jakie mają.
Nawet jedna idolka wróciła do Polski...
Szkoda!
Wielka szkoda!
Bo zawsze czytałam blogi operek z wielkim zaciekawieniem :<
Wiem, że ciężko znaleźć czas.
Dzieci, sprzątanie, dzieci, przyjaciele, dzieci, zakupy, dzieci, callage, dzieci, sprzątanie i przyjaciele
Chyba tak to wygląda?
Szkoda, że większość operek jeździ samochodami,
bo tak to można na telefonie pisać notki jak się jedzie busem czy metrem :D
A tak serio...
Dziś mija rok odkąd jestem z moim chłopakiem.
Wczoraj powiedział, że mogę jechać i że będzie *czekał na mnie.
Wierzę w nas, wierzę w to, że może przyjechać na wakacje do Stanów albo i na dłużej - na co będę go namawiać.
Choć jest stanowczy...
"Nie chce tam jechać, byłem już tam... Wiem, że spędzę tam życie, ale jak się ustatkuję, nie chcę spędzać tam młodości..."
bo chciałabym, żeby przyjechał do mnie w połowie mojego auperowego roku, na kilka miesięcy.
Tak czy siak, nie zadręczając was miłosnymi sprawami.
Zdecydowałam, że...
JADĘ.
Nie jestem pewna kiedy, czy to może będzie styczeń?
A może listopad?
Mam już room, wszystko załatwione, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu :)
Mogę powiedzieć śmiało:
Do zobaczenia w USA!
* Wiem, co to znaczy i zdaję sobie sprawę z tego, że różnie to bywa...
m.in.:
Czy należysz do plemienia, partyzantki
Czy celem Twojego przyjazdu do USA jest prostytucja, terroryzm
Po takich pytaniach to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;x
Życzę powodzenia tym którzy niedługo wylatują i piszcie jak najwięcej notek!
Tak sobie pomyślałam, że może dam tutaj mój super przepis, który znalazłam kiedyś gdzieś i stosowałam przez długi okres.
Przepis na znienawidzone wągry!
Samo to słowo budzi we mnie wstręt i obrzydzenie ;x
Przepis jest tak łatwy, że nawet ja, jako leniwa osoba zrobiłam go :)
łyżeczka żelatyny + łyżeczka mleka = mikrofala na 10 sekund
i gotowe!
Nakładamy na nosek czy brodę i zostawiamy dopóki maseczka nie wyschnie, około 8-12 minut
ściągamy ją jak plastry na nogi i gotowe!
Pod naszą skórą nie mieszkają już czarne, brzydkie "istoty"!
Bleeeh
Konieeeec
kooonieec obrzydlistwa :)
***
Moje idolki, operki-idolki coś wymiękły.
Mianowicie, jak wiecie już nikt tak często nie pisze o swoich podbojach w Stanach, o matchach jakie mają.
Nawet jedna idolka wróciła do Polski...
Szkoda!
Wielka szkoda!
Bo zawsze czytałam blogi operek z wielkim zaciekawieniem :<
Wiem, że ciężko znaleźć czas.
Dzieci, sprzątanie, dzieci, przyjaciele, dzieci, zakupy, dzieci, callage, dzieci, sprzątanie i przyjaciele
Chyba tak to wygląda?
Szkoda, że większość operek jeździ samochodami,
bo tak to można na telefonie pisać notki jak się jedzie busem czy metrem :D
A tak serio...
Dziś mija rok odkąd jestem z moim chłopakiem.
Wczoraj powiedział, że mogę jechać i że będzie *czekał na mnie.
Wierzę w nas, wierzę w to, że może przyjechać na wakacje do Stanów albo i na dłużej - na co będę go namawiać.
Choć jest stanowczy...
"Nie chce tam jechać, byłem już tam... Wiem, że spędzę tam życie, ale jak się ustatkuję, nie chcę spędzać tam młodości..."
bo chciałabym, żeby przyjechał do mnie w połowie mojego auperowego roku, na kilka miesięcy.
Tak czy siak, nie zadręczając was miłosnymi sprawami.
Zdecydowałam, że...
JADĘ.
Nie jestem pewna kiedy, czy to może będzie styczeń?
A może listopad?
Mam już room, wszystko załatwione, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu :)
Mogę powiedzieć śmiało:
Do zobaczenia w USA!
* Wiem, co to znaczy i zdaję sobie sprawę z tego, że różnie to bywa...
***
Co do ciekawostki wizowej, to z pewnością wiecie jakie "dziwne" są tam pytania zadawane...m.in.:
Czy należysz do plemienia, partyzantki
Czy celem Twojego przyjazdu do USA jest prostytucja, terroryzm
Czy brałeś udział w torturowaniu kogoś, angażowaniu dzieci do wojen, zmuszaniu kogoś do oddania organów?
Po przebrnięciu przez długi formularz umawiamy się na skanowanie odcisków palców
i rozmowę z konsulem w Krakowie lub Warszawie.
Paszport z wizą wraca do nas kurierem, z włożoną informacją o polskich ambasadach, w razie gdybyśmy zostali aresztowani.
Po takich pytaniach to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;x
Życzę powodzenia tym którzy niedługo wylatują i piszcie jak najwięcej notek!
", "
niedziela, 17 czerwca 2012
Wymiana uczniowska w USA
Na początek proponuję, aby każda blogerka, która jet na forum wpisała w swój blogowy profil nick z forum.
Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)
Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.
Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x
Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)
Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.
Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x
***
Jak wiecie ( lub nie :P ) strasznie lubię arabów, shishe, ich kulturę, muzykę, zapach, smak potraw, pogodę.
i wchodząc do mojego ulubionego shisha baru we Wrocławiu, którego szefem jest właśnie Egipcjanin
i dookoła tego baru jest pełno ludzi z północy Afryki zobaczyłam kartkę informującą o tym,
że szukają pracownika.
Zgłosiłam się!
A jakże inaczej?;>
Pieniądze? Zarobki? eh... Marnie, a nawet bardzo...
Zawsze jednak są napiwki no i mogę wziąć sobie troszkę melasy egipskiej do swojej shishy. :D
W sumie to się cieszę, nauczę się jak przygotować najbardziej znane drinki, najlepszą shishe no i podszkolę angielski.
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>
Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)
Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.
Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...
Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>
***
Wymiana uczniowska w USA
Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)
Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:
- Jesteś pomiędzy 15 a 18 rokiem życia
- Znasz język angielski, potrafisz się dogadać z ludźmi i uczysz się go minimum 3 lata
( Zazwyczaj agencje przeprowadzają rozmowę po angielsku, aby sprawdzić umiejętność języka) - Trzeba dostarczyć świadectwa z trzech lat - w programie nie mogą brać udziału osoby, które nie zdały.
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.
Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...
Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska
Zachęcam do podróżowania, zwiedzania, poznawania, smakowania nowych kultur!
.
piątek, 25 maja 2012
Jak namówić rodziców na wyjazd?
Na początek mała zabawna ciekawostka:
Oczywiście mowa jest o Google
Spółka znana jest z wielu humorystycznych akcentów zaszytych w oferowanych usługach, a także z często złożonych żartów primaaprilisowych, takich jak zapowiedzi wprowadzenia napoju Google Gulp! albo algorytmu PigeonRank, w którym wartość stron internetowych miałaby być obliczana przez gołębie z uwagi na ich rzekomą "umiejętność podejmowania natychmiastowych decyzji w przypadku skonfrontowania z trudnymi wyborami". Kiedy w aplikacji Google Earth lub Google Maps pytamy o drogę z Ameryki Północnej do Australii program instruuje, by poprzez Ocean Spokojny przepłynąć kajakiem, a w ramach hołdu dla pisarza Douglasa Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google jako odpowiedź na "pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" podaje wartość 42.
i chciałabym was zapytać czy to was śmieszy? LINK
bo mnie kompletnie nie. To co robią Polacy w Stanach... Skaczą przez świńskie jelita.
Oczywiście zostawiłam komentarz ładny ( nikogo nie obrażałam, wszystko dyplomatycznie ), ale został usunięty.
Szkoda słów.
- Będziesz sama, porwą Cię, zabiją, zgwałcą, nikogo nie znasz.
Nikt nie będzie sam! Każdy ma swoją LCC, która pomoże w każdym problemie a jak będzie się coś działo,
to przyjedzie jak najszybciej potrafi. Ona jest właśnie po to, aby pomóc i wprowadzić operke w świat USA.
Poza tym po przyjeździe do Stanów będziesz na szkoleniu na którym poznasz mnóstwo operek.
Operek, które będą mieszkały blisko Ciebie, więc nie będziesz sama.
Można nawet przed wyjazdem poznać się z nimi przez internet - zawsze to będzie łatwiej.
- Język? Nie mówisz perfekcyjnie po angielsku a już się pchasz na drugi koniec świata!
To dobrze!
Żadna operka nie jedzie do USA pochwalić się jak mówi perfekcyjnie po angielsku.
Jedziemy tam, żeby nauczyć się języka, podszlifować.
HostFaimily dobrze o tym wiedzą i są przygotowane na to, że niektóreych słówek możemy nie rozumieć.
i jeszcze znalazłam oferty prawdziwe lastminute: http://lastminuter.pl/
i miła melodia na koniec:
***
Uffff udało mi się spakować!
Najpierw świętowanie ukończenia szkoły na Lubatce pod Warszawą, a potem Ursynalia w stolicy!
Wracam 4 czerwca :)
Oczywiście mowa jest o Google
Spółka znana jest z wielu humorystycznych akcentów zaszytych w oferowanych usługach, a także z często złożonych żartów primaaprilisowych, takich jak zapowiedzi wprowadzenia napoju Google Gulp! albo algorytmu PigeonRank, w którym wartość stron internetowych miałaby być obliczana przez gołębie z uwagi na ich rzekomą "umiejętność podejmowania natychmiastowych decyzji w przypadku skonfrontowania z trudnymi wyborami". Kiedy w aplikacji Google Earth lub Google Maps pytamy o drogę z Ameryki Północnej do Australii program instruuje, by poprzez Ocean Spokojny przepłynąć kajakiem, a w ramach hołdu dla pisarza Douglasa Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google jako odpowiedź na "pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" podaje wartość 42.
i chciałabym was zapytać czy to was śmieszy? LINK
bo mnie kompletnie nie. To co robią Polacy w Stanach... Skaczą przez świńskie jelita.
Oczywiście zostawiłam komentarz ładny ( nikogo nie obrażałam, wszystko dyplomatycznie ), ale został usunięty.
Szkoda słów.
***
Pisało do mnie kilka dziewczyn, które miały problem z przekonaniem rodziców aby zgodzili się na ich wyjazd.
Może błagać na kolanach?
A może posprzątać w domu i kupić czekoladki mamie?
To może pomóc, ale na jak długo?
Oczywiście chyba ten post tyczy się głównie dziewczyn po maturze,
bo nie sądzę, żeby dziewczyny po studiach były hamowane przez mame czy tate :)
* Mamo jadę do Stanów na rok i będę mieszkała u obcych ludzi
- o jak super córko! Już Cię pakuję!
Powoli! Zwolnij!
Usiądź z mamą/tatą i pogadajcie!
Opowiedz o wszystkim!
Pamiętaj, że...
Każda rodzina jest sprawdzana jeszcze lepiej niż potencjalna operka.
Biuro w Stanach sprawdza dom HostFamily czy ta ma w ogóle warunki do przyjęcia Ciebie,
Biuro w Stanach sprawdza dom HostFamily czy ta ma w ogóle warunki do przyjęcia Ciebie,
i czy ma wystarczająco dużo pieniędzy na wypłacenie się.
HostFamily odpowiada na nie jedno pytanie tak jak operka i biuro pomaga wybrać rodzinę,
która odpowiedziała tak samo jak Ty.
- Dziecko a pieniądze, ubezpieczenie, bilet lotniczy nie puszczę Cię, nie mamy tyle pieniędzy!
To kosztuje fortune!
To kosztuje fortune!
Ja sama słyszałam od koleżanki, że ten program kosztuje 50 tysięcy, co oczywiście jest nieprawdą!
Jak dobrze wiecie to rodziny płacą więcej niż my, nasz koszt waha się między 1500zł a nawet 4tys.
zależy to jaką wybierzemy agencję. Bilet lotniczy kupuje nam HostFamily w dwie strony!
A ubezpieczenie jest zawarte w kosztach.
- Córuś to nie jets tak łatwo dostać wizę! Moja koleżanka to się starała i niedostała!
99,9% operek nie ma najmniejszego problemu z dostaniem wizy.
Jest to wiza J-1 roczna, którą można przedłużyć nawet o 2 lata. Rodziny i agencja wysyłają papierki wizowe,
które potwierdzają po co tam jedziesz i że z pewnością wrócisz. To naprawdę proste!
Rozmowa z konsule trwa zaledwie parę minut :)
Rozmowa z konsule trwa zaledwie parę minut :)
- A studia? Rok to długo...
Możesz je zrobić rok później, nie ma najmniejszego problemu.
Jesteś młoda i chcesz korzystać z życia! Operką w Stanach możesz być tylko do 26 roku życia,
lepiej wyjechać teraz niż później, kiedy już chciała się ustatkować.
lepiej wyjechać teraz niż później, kiedy już chciała się ustatkować.
- Będziesz sama, porwą Cię, zabiją, zgwałcą, nikogo nie znasz.
Nikt nie będzie sam! Każdy ma swoją LCC, która pomoże w każdym problemie a jak będzie się coś działo,
to przyjedzie jak najszybciej potrafi. Ona jest właśnie po to, aby pomóc i wprowadzić operke w świat USA.
Poza tym po przyjeździe do Stanów będziesz na szkoleniu na którym poznasz mnóstwo operek.
Operek, które będą mieszkały blisko Ciebie, więc nie będziesz sama.
Można nawet przed wyjazdem poznać się z nimi przez internet - zawsze to będzie łatwiej.
- Język? Nie mówisz perfekcyjnie po angielsku a już się pchasz na drugi koniec świata!
To dobrze!
Żadna operka nie jedzie do USA pochwalić się jak mówi perfekcyjnie po angielsku.
Jedziemy tam, żeby nauczyć się języka, podszlifować.
HostFaimily dobrze o tym wiedzą i są przygotowane na to, że niektóreych słówek możemy nie rozumieć.
Taki wyjazd usamodzielni Cię, staniesz się odpowiedzialna i Twój angielski poprawi się o milion procent!
***
Uffff po kilku dniu zmagań dostałam!
Dostałam list do waszych rodziców od CC! Już myślałam, że go nie dostanę, ale czego się nie robi dla czytelniczek ;)
Jak klikniecie zobaczycie to w większym formacie lub tutaj możecie sobie powiększyć klikając na lupkę TUTAJ
a tu przepis na wspaniałego torta!
Sama go robiłam ii wyszedł rewelacyjnie http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_pina_colada/przepis.html
***
Uffff po kilku dniu zmagań dostałam!
Dostałam list do waszych rodziców od CC! Już myślałam, że go nie dostanę, ale czego się nie robi dla czytelniczek ;)
Jak klikniecie zobaczycie to w większym formacie lub tutaj możecie sobie powiększyć klikając na lupkę TUTAJ
a tu przepis na wspaniałego torta!
Sama go robiłam ii wyszedł rewelacyjnie http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_pina_colada/przepis.html
i jeszcze znalazłam oferty prawdziwe lastminute: http://lastminuter.pl/
i miła melodia na koniec:
***
Uffff udało mi się spakować!
Najpierw świętowanie ukończenia szkoły na Lubatce pod Warszawą, a potem Ursynalia w stolicy!
Wracam 4 czerwca :)
poniedziałek, 21 maja 2012
mine 12
Skoro Tina dziękuje to i ja!
Za to, że pisałyście pod moimi ostatnimi smętami i za pisanie na priv,
które były bardziej osobiste, wasze, intymne, po prostu PRIVatne :)
i dziękuję tak samo za ponad 10.000 odwiedzin na moim blogu!
co do decyzji...
Decyzji nie podjęłam i szybko tego nie zrobię, chyba wiecie jakie to trudne.
Po prostu na razie będę pisała tak jakbym miała pojechać, bo przecież po to ten blog jest ;)
i w sumie w tym momencie jestem pewna, że pojadę, ale jeszcze nic nie obiecuję.
Choć w sumie o czym by tu pisać?
Rodzinek długo jeszcze nie będzie, bo planowany termin wyjazdu to październik,
jak będą się zgłaszać w sierpniu to będzie dobrze :D
Mmmm same jakieś bzdety po głowie mi chodzą.
Ahaa chyba będę chodziła z Przyjaciółką do przedszkola - z Paulą, którą jakoś przekonuję do wyjazdu :)
Mówię o praktykach w przedszkolu ofkors :D
i musimy filmik nakręcić!
Boże muszę nakręcić ten głupi filmik ;x
Jeszcze na zdjęciach w aplikacji mam warkoczyki na całej głowie
Oo to ja!
Wybaczcie za " fotoszop" ale musiałam coś zamazać ;<
No i niektórzy ludzie myślą, że to dready i pewnie rodzinki by się zniesmaczyły,
dlatego muszę dodać fotki z rozpuszczonymi już włosami.
Wczoraj (Niedziela) byłam na Mszy Św. prowadzonej po angielsku :D
W sumie było trochę osób, Panie które czytały nie były z Polski - było to słychać,
ale ksiądz mógłby trochę podszlifować swój angielski.
Poczułam się trochę jak w Anglii czy Ameryce odpowiadając " and with your Spirit ".
Spotkałam się też z Niemcem, który przyjechał do Wrocławia na wakacje :)
Napisał do mnie na couchsurfing.orgcouchsurfing.org i się z nim spotkałam - polecam jako nauka angielskiego!
Zdziwiłam się, bo myślałam, że tylko arabowie mówią:
Aj sink aj ken bi łyz ju, end your mazer and fazer, brazers and zisterz.
Chodzi mi, że zamiast fink (think) mówią sink.
Cały przekaz jest nie wązny, po prostu chodzi mi o wymowę :)
W następnej notce będzie o tym jak przekonać rodziców do wyjazdu.
Aaaaaaaameeeeeeeeeeen!
Za to, że pisałyście pod moimi ostatnimi smętami i za pisanie na priv,
które były bardziej osobiste, wasze, intymne, po prostu PRIVatne :)
i dziękuję tak samo za ponad 10.000 odwiedzin na moim blogu!
co do decyzji...
Decyzji nie podjęłam i szybko tego nie zrobię, chyba wiecie jakie to trudne.
Po prostu na razie będę pisała tak jakbym miała pojechać, bo przecież po to ten blog jest ;)
i w sumie w tym momencie jestem pewna, że pojadę, ale jeszcze nic nie obiecuję.
Choć w sumie o czym by tu pisać?
Rodzinek długo jeszcze nie będzie, bo planowany termin wyjazdu to październik,
jak będą się zgłaszać w sierpniu to będzie dobrze :D
Mmmm same jakieś bzdety po głowie mi chodzą.
Ahaa chyba będę chodziła z Przyjaciółką do przedszkola - z Paulą, którą jakoś przekonuję do wyjazdu :)
Mówię o praktykach w przedszkolu ofkors :D
i musimy filmik nakręcić!
Boże muszę nakręcić ten głupi filmik ;x
Jeszcze na zdjęciach w aplikacji mam warkoczyki na całej głowie
Oo to ja!
Wybaczcie za " fotoszop" ale musiałam coś zamazać ;<
No i niektórzy ludzie myślą, że to dready i pewnie rodzinki by się zniesmaczyły,
dlatego muszę dodać fotki z rozpuszczonymi już włosami.
Wczoraj (Niedziela) byłam na Mszy Św. prowadzonej po angielsku :D
W sumie było trochę osób, Panie które czytały nie były z Polski - było to słychać,
ale ksiądz mógłby trochę podszlifować swój angielski.
Poczułam się trochę jak w Anglii czy Ameryce odpowiadając " and with your Spirit ".
Spotkałam się też z Niemcem, który przyjechał do Wrocławia na wakacje :)
Napisał do mnie na couchsurfing.orgcouchsurfing.org i się z nim spotkałam - polecam jako nauka angielskiego!
Zdziwiłam się, bo myślałam, że tylko arabowie mówią:
Aj sink aj ken bi łyz ju, end your mazer and fazer, brazers and zisterz.
Chodzi mi, że zamiast fink (think) mówią sink.
Cały przekaz jest nie wązny, po prostu chodzi mi o wymowę :)
W następnej notce będzie o tym jak przekonać rodziców do wyjazdu.
Aaaaaaaameeeeeeeeeeen!
środa, 16 maja 2012
Pomocy!
Potrzebuję pomocy!
Właściwie już kilka dni temu pisałam notkę o tym, że zawieszam bloga - ale zaraz o tym.
Jak wiecie najpierw w swojej umowie z moją agencją miałam wpisane, że jadę w lipcu.
Później przesunęłam do października, żeby tu na wakacje zostać.
Zaczęłam przekonywać przyjaciółkę na wyjazd i podjęła już pewne kroki w tym kierunku.
Powiedziała, że polecimy w styczniu, bo nie zdąży prawa jazdy zrobić, ja mówiłam że zdąży i w październiku polecimy.
i co teraz?
Nie znacie mnie tak dobrze, ale to co mnie łączy z moim chłopakiem to naprawdę coś wielkiego.
Do rzeczy...
Właśnie ON zaproponował mi, żebym poczekała na niego do czerwca 2013 i pojechała z nim do USA.
On by pracował albo studiował - chciałby w Los Angeles albo w Nowym Yorku.
On ma już wizę, więc trochę łatwiej.
Wiem, że nikt z was nie pomoże mi na sto procent, że muszę sama, ale potrzebuję jakiegoś wsparcia.
Domyślam się co powiedziecie, ale potrzebuję to usłyszeć/przeczytać.
Do tego dochodzi to, że w tym roku nie pisałam matury i w przyszłym mogłabym napisać i pojechać z nim.
LUB poduczyć się języka w Ameryce i wtedy zdać super maturę z angielskiego.
Poplątane to, wiem.
Zawsze mówiłam, że nie będę zależna od chłopaka, że to szaleństwo i mogę sobie zmarnować życie przez to,
ale nie wiedziałam, że on traktuje mnie tak poważnie.
A opcja związku na odległość w ogóle nie wchodzi w grę - dla niego.
Dzieci nie mają w Afryce co pić a to są moje problemy ;x
Powiedziała, że polecimy w styczniu, bo nie zdąży prawa jazdy zrobić, ja mówiłam że zdąży i w październiku polecimy.
i co teraz?
Nie znacie mnie tak dobrze, ale to co mnie łączy z moim chłopakiem to naprawdę coś wielkiego.
Do rzeczy...
Właśnie ON zaproponował mi, żebym poczekała na niego do czerwca 2013 i pojechała z nim do USA.
On by pracował albo studiował - chciałby w Los Angeles albo w Nowym Yorku.
On ma już wizę, więc trochę łatwiej.
Wiem, że nikt z was nie pomoże mi na sto procent, że muszę sama, ale potrzebuję jakiegoś wsparcia.
Domyślam się co powiedziecie, ale potrzebuję to usłyszeć/przeczytać.
Do tego dochodzi to, że w tym roku nie pisałam matury i w przyszłym mogłabym napisać i pojechać z nim.
LUB poduczyć się języka w Ameryce i wtedy zdać super maturę z angielskiego.
Poplątane to, wiem.
Zawsze mówiłam, że nie będę zależna od chłopaka, że to szaleństwo i mogę sobie zmarnować życie przez to,
ale nie wiedziałam, że on traktuje mnie tak poważnie.
A opcja związku na odległość w ogóle nie wchodzi w grę - dla niego.
Dzieci nie mają w Afryce co pić a to są moje problemy ;x
poniedziałek, 7 maja 2012
Wspomnienia wakacji
Edit: Hahah znowu się zgrałyśmy z Angelą - tę notkę napisałam wczoraj i miałam ją tylko dokończyć dzisiaj :D
W tym roku już wybrałam sobie cel wakacyjnej podróży i jest to... Turcja!
Po powrocie z pewnością wszystko opiszę, a skoro opowiem o moich wakacjach, które będą o powiem o tych co były.
...ale najpierw mała motywacja do podróży, do au pair, do odwagi i życia.
''Nothing is impossible, the word itself says
'I'm possible!'
Bardzo mi się podoba.
Paradise, czyli egipska wyspa - nazwa mówi sama za siebie ;)
( Z tyłu widać małe literki Paradise )
W 2011 roku znowu, po raz drugi byłam w Egipcie - spędziłam tam świetne wakacje.
Byłam z sun&fun w Hurghadzie, w hotelu Bella Visa od 2 lipca do 16 lipca.
Lot przebiegł spokojniej, zazwyczaj czuję jakby ktoś mi wbijał szpileczki w uszy, to przez tą całą zmianę ciśnienia...
Wylądowałyśmy.
Wylądowałyśmy na super nowym, super nowoczesnym super superowym lotnisku
( dziś wrocławskie lotnisko wygląda jeszcze nowocześniej i piękniej ;P).
Po czterech i pół godzinach w powietrzu znalazłyśmy się w hotelu - było jakoś tak spokojnie i cicho.
Dostałyśmy pokój od strony miasta, w nocy okna trzęsły się od muzyki, szybko więc zmieniłyśmy pokój.
.. i nie mogłyśmy trafić na lepszy, bo był on na parterze i mogłyśmy wychodzić przez taras a hałasu nie było słychać.
Byłam tam z siostrą i mamą.
Przez pierwsze dni nie znałyśmy nikogo a moja siostra nie miała siły wychodzić wieczorami,
więc robiłam to sama i poznawałam ludzi na ulicy ;)
Wiadomo jaką opinie mają 'arabusy' ja spotykam się z > brudasy, biją żony, tylko chcą polki na seks i ślub <
bla bla bla i inne takie... Oczywiście, że byli mężczyźni, którzy ślinili się na sam widok, ale byli też tacy,
którzy po prostu chcieli pokazać mi swój kraj i kulturę i to im się udało.
Do dziś pamiętam jednego z Panów ( imię wypadło z glowy ;x ) z którym przechodziłam się po uliczce
i podchodził do swoich znajomych chwile z nim rozmawiał i brał od nich owoce czy koktajle specjalnie dla mnie.
Zaprowadził mnie też do typowego klubu Belly Dance, byłam trochę przerażona kiedy kobieta przyszła do mnie
i zaczęła machać piersiami przede mną i wszyscy oczekiwali, że ja też będę tańczyć.
W Egipcie było pełno Belly Dance ( tańca brzucha ).
Na początku po prostu wychodziłam na ulicę i poznawałam ludzi, byłam w klubach
ooo Ministry of Sound - czyli ostra biba na plaży za sam wstęp $15!
Byłam dwa razy i oczywiście ja nie płaciłam, ale było super!
Właśnie w Egipcie się okazało jak ufam ludziom, taki najprostszy przykład...
Właśnie poznając tak facetów, spędzając z nim kilka dni była u nich w domu.
Mimo że ledwo ich znałam, że to przecież araby(!), że nie ogarniałam gdzie jestem to poszłam do domu ich.
i co?!
i nic.. Nic się nie stało, dalej żyję i nie żałuję, bo nie było gwałtu, morderstwa i innych waszych wyobrażeń :)
W końcu zaczęłam chodzić z siostrą, zżyłyśmy się na maksa.
Trochę było mi przykro, że jestem w hotelu - z mamą - tak mało czasu i cały czas gdzieś łażę.
Dostałam dwie karty sim egipskie, żeby mieć z egipcjanami tani kontak :) ,
dostałam też zegarek, skarabeusz, dużo zniżek, kaw i herbat, zdjęć i wspomnień.
W hotelu poznałam ludzi z Czech, Niemiec, Polski, Rosji, Węgier... chyba nikogo nie pominęłam ;>
mogłabym pisać milion więcej słów, ale jakby ktoś był zaintresowany to sam wie co robić :)
Siuuup do wody!
Kolejne wakacje już niedługo!
wtorek, 1 maja 2012
My ideal hostfamily i głupoty
Moja idealna host family.
Czyli spełnienie marzeń ;>
Rodzice
Myślę, że wolałabym mieszkać z dwójką rodziców, niż jeżeli miała to być single mom/dad.
Oczywiście im młodsi tym lepsi - wiecie, walka pokoleń :D
Gdyby byli amerykańcami byłoby super, żeby mówić w domu po angielsku - przecież trzeba nauczyć się języka :)
Z francuzów też bym się cieszyła, bo chcę się nauczyć tego języka, jak już kiedyś pisałam,
bo chcę jechać do Senegalu, a tam posługują się właśnie w tym języku... ;/
Dzieci
Maksymalnie 4 dzieci. Zawsze uważałam, że w kupie siła, w kupie weselej ;)
Wiek... Hm wolałabym, żeby miały ponad 2 lata do 8 roku życia.
Lokalizacja
Oczywiście, jak większość z was marzę o wielkim mieście!
NYC, Miami, Los Angeles - chętnie, chętnie...
ale także San Francisco, Waszyngton i... chyba to na tyle ;x
chociaż miasta powyżej 500 tys. ludzi w CA, FL też mogłyby być.
no i może z 1,5h od tych miast no... ewentualnie dwie, żebym nie musiała na benze dużo wydawać :D
Co do reszty?
Oczywiście chciałabym mieć plan wyznaczony sztywno, aby wiedzieć kiedy mam czas wolny.
Tak naprawdę - zawsze powtarzam - chcę się stać częścią rodziny. Nie chcę być pracownikiem.
Może nie do końca to realne, ale zależy to w dużej mierze od rodziny.
Jednym z moich 'wymogów' jest dostępny samochód właściwie na moją własność :D
Chciałabym mieć własną łazienkę połączoną lub w pobliżu pokoju.
Nie będę wypisywać jacy to hości muszą być wspaniali, mili kochający, bo to wiadomo.
Poza tym CZĘŚĆ RODZINY - jak napisałam.
Nie pogardzę mieszkaniem w apartamentowcu z dostępną siłownią i basenem
z widokiem z mojego okna na ocean lub również inny piękny widok :D
a teraz trochę o tym co u mnie:
Będąc we słonecznym Wrocławiu, gdzie nocą ludzie są otwarci a za dnia nie patrzą sobie w oczy.
Tutaj.
Zaczął się słoneczny sezon i zaczęły się marzenia o podróżach.
Przypomniał się Egipt i inne egzotyczne kraje.
Po prostu chcę wziąć walizkę i pojechać do otwartych ludzi! Help me!
Mam nadzieję, że w tym roku wakacje będą jeszcze lepsze niż zawsze :)
Mam teraz 9 dni wolnego i marzę o podróży na stopa - Berlin może?
Może się ktoś pisze na taką wyprawę? :D
Jestem na maksa szczęśliwa, bo...
W końcu!
W końcu udało się porozmawiać z Pauliną - przyjaciółką moją.
Która ma pełne gacie jeśli myśli o wyjeździe :D
ale udało się!
Będzie wszystko robić, żeby wyjechać! Pewnie niedługo będziecie mieli możliwość czytać jej bloga :D
Mam nadzieję, że przeczyta to kiedy dostanie link do mojego bloga i mam nadzieję, że pojedziemy w to samo miejsce!
O mamo!
Cieszę się na maksa, że zdecydowałaś się!
Ja też chciałabym już tam być, chociaż mieć jakieś matche, albo jechać już po wizę...
Kochana Ameryko! Tylko poczekaj na mnie trochę! Przed tym słynnym końcem świata...
PS. Kto w to wierzy?!
No to trochę pogdybaliśmy o host family, podróżach a teraz pora się zmierzyć z realnym ( choć słonecznym ) światem :)
Nie wiem czy lubicie dubstep, może trochę się zdziwicie że znaleźliście taką piosenkę na moim blogu, ale co tam...
What the hell?!
Możliwe że zlikwiduję to za miesiąc, ale spróbować trzeba! Nie bądźcie źli ;)
środa, 25 kwietnia 2012
Otwarty room 2/Jak się wzbogacić, dostać super rzeczy za darmo?!
Otworzyli mi room na IE!
Suuu-peee-rooo-woo!
Do czytania mój najlepszy zespół eveeeeer:
A tak poza tym to byłam u lekarza, bo czuję jakby mi się coś na gardle osadziło i przez to muszę kaszleć.
I drapie i swędzi i nie mogę spać, więc poszłam.
Wynik wizyty?
Worek leków za 120 zł i właściwie to.. co mam ?! Hm... Jakaś infekcja...
Tylko w tym worku to też jakieś zwykłe witaminki, tylko że ja mam odporność ze stali i rzadko choruję.
Jak dałam liste leków mamie i zobaczyłam z czym wróciła to mam nawet teraz ochotę to wymienić.
Kwas Omega 3 z wątroby rekina?! Przecież nie będę tego brała nawet, a koszt 33.64 zł.
Ostatnio oglądałam Dr. Ozz na polsacie, który wypowiadał się o tym kwasie.
Oczywiście jet super, ja to wiem osobiście, tylko ja nie mam po co wpomagać odporność swojego organizmu,
bo jest ona super.
Tak więc jakaś prowizja poszła do Pani P., cieszymy się, że zarabia pieniążki, a Pani A. płaci.
Whatever.
Mam dla was super propozycję!
Otóż nie jestem z jakieś głupiej reklamy, czy czegoś tam.
Zresztą, będziesz chciała to tam wejdziesz, co nie? ;>
Moja siostra ostatnio pokazała mi stronę.
Wypełniała tam ankiety, bzdety po czym dostała super - najnowaszą, moją wymarzoną
szczoteczkę elektryczną z Oral B
Jest piękna! i ładowana na ładowarce! oo mamo <3
Nawet piękniejsza od tej:
Nie wiem ile taka kosztuje, ale stwierdziłam, ze też chcę taką mieć!
i siostra pokazała mi ową stronkę i...
Ludzie dostają tam przeróżne rzeczy, znajoma dostała kosmetyki i jakieś rzeczy dla dziecka.
A po tym jak się dostanie ten przedmiot trzeba napisać rekomendację - pozytywną lub negatywną.
Po prostu firmy takie jak OralBitp potrzebują znać zdanie klienta i wiedzieć co muszą ulepszyć.
Chodzi o rynek szeptany, czyli ludzie już nie wierzą w reklamy jak to wszystko jest cudne i piękne.
Ludzie wierzą ludziom, znajomym, którzy wypowiadają się o produktach i o to w tym chodzi właśnie.
Po prostu jesteśmy hm... ludzmi od sprawdzania :D
Cęsto jest tak, że te rzeczy jeszcze nie weszły na rynek i ludzie z tj stronki są pierwszymi ludzmi, którzy dokneli ten produkt.
Ja się zarejestrowałam, teraz wyślę im oświadczenie pocztą i będę wypełniać, coś przetestuję, coś dostanę.
Super sprawa!
Oto stronka Sreetcom.pl - polecam!
Suuu-peee-rooo-woo!
Do czytania mój najlepszy zespół eveeeeer:
A tak poza tym to byłam u lekarza, bo czuję jakby mi się coś na gardle osadziło i przez to muszę kaszleć.
I drapie i swędzi i nie mogę spać, więc poszłam.
Wynik wizyty?
Worek leków za 120 zł i właściwie to.. co mam ?! Hm... Jakaś infekcja...
Tylko w tym worku to też jakieś zwykłe witaminki, tylko że ja mam odporność ze stali i rzadko choruję.
Jak dałam liste leków mamie i zobaczyłam z czym wróciła to mam nawet teraz ochotę to wymienić.
Kwas Omega 3 z wątroby rekina?! Przecież nie będę tego brała nawet, a koszt 33.64 zł.
Ostatnio oglądałam Dr. Ozz na polsacie, który wypowiadał się o tym kwasie.
Oczywiście jet super, ja to wiem osobiście, tylko ja nie mam po co wpomagać odporność swojego organizmu,
bo jest ona super.
Tak więc jakaś prowizja poszła do Pani P., cieszymy się, że zarabia pieniążki, a Pani A. płaci.
Whatever.
Mam dla was super propozycję!
Otóż nie jestem z jakieś głupiej reklamy, czy czegoś tam.
Zresztą, będziesz chciała to tam wejdziesz, co nie? ;>
Moja siostra ostatnio pokazała mi stronę.
Wypełniała tam ankiety, bzdety po czym dostała super - najnowaszą, moją wymarzoną
szczoteczkę elektryczną z Oral B
Jest piękna! i ładowana na ładowarce! oo mamo <3
Nawet piękniejsza od tej:
Nie wiem ile taka kosztuje, ale stwierdziłam, ze też chcę taką mieć!
i siostra pokazała mi ową stronkę i...
Ludzie dostają tam przeróżne rzeczy, znajoma dostała kosmetyki i jakieś rzeczy dla dziecka.
A po tym jak się dostanie ten przedmiot trzeba napisać rekomendację - pozytywną lub negatywną.
Po prostu firmy takie jak OralBitp potrzebują znać zdanie klienta i wiedzieć co muszą ulepszyć.
Chodzi o rynek szeptany, czyli ludzie już nie wierzą w reklamy jak to wszystko jest cudne i piękne.
Ludzie wierzą ludziom, znajomym, którzy wypowiadają się o produktach i o to w tym chodzi właśnie.
Po prostu jesteśmy hm... ludzmi od sprawdzania :D
Cęsto jest tak, że te rzeczy jeszcze nie weszły na rynek i ludzie z tj stronki są pierwszymi ludzmi, którzy dokneli ten produkt.
Ja się zarejestrowałam, teraz wyślę im oświadczenie pocztą i będę wypełniać, coś przetestuję, coś dostanę.
Super sprawa!
Oto stronka Sreetcom.pl - polecam!
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Spotkanie CC i raj zakupowy!
" Jak Ameryka?" "Jedziesz?" " Kiedy wyjeżdżasz?" " A gdzie?"
i milion podobnych pytań... A co ja na to?
Ymmm... Nie wiem?!
Nie wiem, nic!
Ale wcale się tym nie przejmuję, to co się dzieje teraz u mnie w życiu odciąga mnie od wyjazdu.
Jednak on jest, jest zapisany w kalendarzyku no... "przecież to jeszcze tak daleeeko..."
A wiadomo, że minie to jak dwa dni!
Kurczę jak mam myśleć o wyjeździe, kiedy...
Kiedy zostałam ciocią!
Jak mam nie czekać aż bobas wyjdzie na świat, nie widzieć jak moja siostra chodzi z wielkim bebechem?
Wszystkie te momenty...
Bo to dopiero 5 tydzień tzn. jeszcze 8 miesięcy zanim maluch wyjdzie, a ja mam jechać w październiku.
Kurczę takie momenty mają mnie ominąć... Za serce łapie mocno.
Tym bardziej, że to pierwsze dziecko w mojej rodzinie, a moja ukochana babcia marzyła o zostaniu prababcią!
I mam nie widzieć jak pęłna szczęścia bierze na ręce to maleństwo?
No way!
Dobra, dobra koniec.
Zamykając ten temat dlaczego mam problemy z wyjazdem to...
Najpierw coś Amerykańskiego:
Czyli Lidlowskie, Amerykańskie Muffiny!
Opakowanie:
Moje są czekoladowe, więc wyglądają tak:
Zamykając ten temat dlaczego mam problemy z wyjazdem to...
Najpierw coś Amerykańskiego:
Czyli Lidlowskie, Amerykańskie Muffiny!
Opakowanie:
Moje są czekoladowe, więc wyglądają tak:
Ale narobiłam smaka! Haha!
Poza jedzeniem to byłam na spotkaniu Cultural Care, znowu.
Poza jedzeniem to byłam na spotkaniu Cultural Care, znowu.
Tym razem byłam z przyjaciółką - Paulą, którą namawiam na wyjazd :)
Nie pisałabym o tym gdyby nie to, że to było specjalne spotkanie, bo na miano specjalności zasługuje przez to,
że była na nim Pani z Ameryki - Caroline!
Mówiła sporo, oczywiście w swoim ojczystym języku i powiem wam, że CC jeszcze bardziej nabrało mojego zaufania.
Mimo, że nie korzystam z ich usług.
Oczywiście Natalia - która prowadzi spotkania we Wrocławiu od razu mnie rozpoznała ( byłam na spotkaniu we wrześniu)
i pytała co u mnie, czy jadę bla bla a ja...
Co miałam powiedzieć? A jadę z innej agencji, ale chciałam pokazać koleżance jak to wygląda
i też namówić ją na tańszą agencję
i też namówić ją na tańszą agencję
Powiedziałam, że się zastanawiam jeszcze :)
Była też Czerwona ( nie pamiętam jej imienia, ale była ubrana na czerwono :D), która w te wakacje wróciła
z dwuletniego pobytu w U.S.
i co teraz?
Za miesiąc leci do HostFamily w odwiedziny a potem do swojej miłości życia, która mieszka w Meksyku
- już na stałe tam zostanie.
- już na stałe tam zostanie.
I to dowód, że wyjazd zmienia zycia o 180 st.!
Nic nowego się nie dowiedziałam na spotkaniu, zapytałam Caroline co z podatkiem, bo nikt praktycznie nie wie.
Ona też nie wiedziała...
Czerwona mówiła, że płaciła $700, ale...
ale... mieszkała w Delaware ( o ile dobrze pamiętam ) to jest Stan, gdzie nie ma podatku!
( jeśli podałam złą nazwą stanu proszę o poprawkę)
Mówiła, że jeśli normalnie - w innym stanie - kupuje się np bluzkę za $100 top ona w swoim Stanie płaciła $80,
ale za to musiała zapłacić więcej ( dużo więcej) za to, że zarabiała w Stanach ( jako au pair )
Przy tym jak się oszczędza na zakupach, to $700 to wcale nie tak dużo :)
Ja mogłabym mieszkać obok tego Stanu, a na duże zakupy przyjeżdżałabym właśnie tam :d
Czerowna ma swojej podróży au pair dostała wizę turystyczną na 10 lat!
Także bez problemu może wziąć tam ślub lub w Meksyku i żegnaj z Polską na zawsze.
Natalia mówiła mi, że tak pokochała collage Amerykańskie, że mimo że musiała mieć tylko 70 godzin ( 6 kredytów )
to zrobiła 200 godzin!
to zrobiła 200 godzin!
o ja też chciałabym jak najwięcej certyfikatów przywieźć z USA!
A tak przy okazji to przypominam o wyleczeniu ząbków przed wylotem do USA!
Bye bye!
środa, 11 kwietnia 2012
Moje Małe Wielkie Podróze!
Witam, witam!
( Przepraszam, że takie małe zdjęcie i niewyraźne, ale robiłam je telefonem :)
Co nowego?
Hm... Dopiero wczoraj okazało się, że IE wymaga scana polskiego prawa jazdy ;x
Dopiero teraz! ale już wysłałam, także czekam, czekam na otwarcie roomu z IE :)
Przed wyjazdem do USA czekają mnie inne podróże!
Podróże - oochh kocham!
do podróży w czasie zrób sobie kawkę i posłuchaj:
do podróży w czasie zrób sobie kawkę i posłuchaj:
Mały kalendarz moich podróż:
ale zacznę od 2005 roku, bo wcześniej to zabardzo nie pamiętam :)
Przed 2005 rokiem była Chorwacja i trochę Polski.
W 2005 roku zaczęły się moje Małe Wielkie Podróże
i wtedy dowiedziałam się, że angielski jest ważny i jak bardzo kocham podróże.
Miałam 12 lat, w tym soku skończę 19
Przechodząc do rzeczy w 2005 roku odwiedziłam Tunezję, Saharę, jeździłam na wielbłądach i dżipach
i byłam wtedy chudzinką, słodką blondyneczką - dziś ledwo by mnie było poznać :)
W 2005 roku byłam też na obozie harcerskim - wielki przełom mojego życia!
Wtedy otworzyłam się na maksa, wcześniej byłam ciuchutka, niewidoczna, cieniem mojej przyjaciółki.
Dziś jest wręcz przeciwnie! Z czego ogromnie się cieszę!
Rok później byłam w Darłowie i we Włoszech - z dwóch stron - Morze Tyreńskie i Adriatyckie zwiedziłam też Wenecję.
W 2007 roku o ile dobrze pamiętam byłam kolejny - może 4 a może 6 raz w Chorwacji i w Łebie.
W Chorwacji zwiedziłam już wszystkie większe miasta, Morze też dość dobrze znam,
nawet odnalazłam plaże z piaskiem, co w Chorwacji jest dość ciężke, ale dla chcącego nic trudnego! :)
W 2008 roku większość wakacji zostałam we Wrocławiu, ale na 2 tygodnie byłam w Grecji!
To były pierwsze prawdziwe, szalone, typowe dla nastolatków wakacje!
To także dla mnie bardzo ważny rok.
Byłam na obozie z przyjaciółką. Pierwsze dyskoteki, oczywiście miłostki, wszyscy młodzi i piękni :)
Od 2009 roku zaczęłam jeździć na rekolekcje z Magisem, wtedy byłam w Grabownicy i Starej Wsi.
Jest to jezuicka wspólnota Młodych, która jest w każdym większym mieście Polski.
Jest to jezuicka wspólnota Młodych, która jest w każdym większym mieście Polski.
a po rekolekcjach wybrałam się do Egiptu - do Sharm el Sheik.
Tam poznałam Damiana, z którym właściwie do dziś mam kontakt, mimo, że jest ze Szczecina.
Będąc w Egipcie odwiedziłam Izrael, Palestynę, Jerozolime, Ściane Płaczu, Morze Martwe
- uuuuuu jakbym wchodziła do gorącej zupy! Była tak gorąca, że nie mogłam wejść, ale jak już weszłam to jakoś wytrzymałam :D
Tylko miałam kilka ranek to mnie piekły, jak wiadomo jednak to jest słona woda ;)
Zwiedziłam też Kair i Gize - Piramidy, Sfinksa. Oczywiście wielkie muzeum w Egipcie zaliczone!
2010?
Powiedziałabym rok temu, jednak to już dwa prawie ;ooo
Byłam na rekolekcjach w Grabownicy ponownie i Starej Wsi we Włoszech - Rimini i Chorwacja poraz eNty ;x
Najpierw miałam jechać z przyjaciółką na wakacje, ale wyszło, że nie może,
więc na obóz pojechałam tam z koleżanką, którą znałam z internetu. To był największy błąd!
Okazała się straszna - żeby ładnie powiedzieć.
Ogólnie ludzie z obozu nie byli w ' moim typie'. no niestety tak wyszło, ale za to imprezy na jakich byłam...
to były najlepsze i największe imprezy na jakich byłam!
3 piętrowe kluby z różną muzyką na każdym piętrze, miliony turystów z całej Europy!
ooo i piłam tam najlepszą kawe!
bounty - z nutellą! mniaaaam!
z Midem z Egitu
2011 rok czyli rekolekcje w innym obiekcie na Starej Wsi i Egipt
Kiedy jeździłam z rodziną na wakacje to zawsze to był koniec sierpnia, żeby na wrzesień być wypoczętym.
W tym roku było inaczej - do Egiptu pojechałam 2 lipca, do Hurghady
Pojechałam z siostrą i mamą, tata wycofał się w ostatnim momencie, bo boi się latać ;x
Z siostrą się baaardzo zintegrowałam. Poznałam tam świetnych ludzi.
To było super, że sezon na turystów właściwie zaczynał się od połowy lipca, więc w moim hotelu nei było dużo ludzi, ani dużo Polaków.
Co było super! Bo jak wiadomo w dużym mieście nikt się nie zna a na małej wsi wszyscy.
Tak też było w hotelu, mimo że był spory, ale ludzie dopiero mieli się nazjeżdżać.
Z siostrą zakumplowałyśmy się z Czechem, Polakiem, Niemcami no i poznałam rosjanów.
Jednak cały Egipt mówił, że ludzie z Rosji strasznie hałasują, piją i to mafia - każdy tak mówił!
A Polaków kochają :)
Mnie też kochali, każdy chciał ze mną brać ślub, bo ja przecież biała, Polka, Europa - dobry kąsek!
Tam kochają takie, ale poznałam także ludzi którzy po prostu chcieli się ze mną spotkać, pokazać mi miasto.
Było super!
no i nie pojechałyśmy na żadną wycieczkę, bo mialyśmy jechać w drugim tygodniu naszego pobytu.
Stety czy niestety tak się zakumplowałyśmy z ludzmi z Hurghady, że nie mogłyśmy wyjechać na cały dzień!
W pierwszym tygodniu byłyśmy na wycieczkę statkiem, na rafy ( choć w Sharm są lepsze ), na Paradise!
Dokładnie - to był raj!
W tle napis Paradise i od prawej Husain, ja i moja siostra.
Wiem, że prawie nic nie widać, ale patrzcie na wode! jaka niebieska!
a to moje rozpoznawalne zdjęcie w internecie
- uuuuuu jakbym wchodziła do gorącej zupy! Była tak gorąca, że nie mogłam wejść, ale jak już weszłam to jakoś wytrzymałam :D
Tylko miałam kilka ranek to mnie piekły, jak wiadomo jednak to jest słona woda ;)
Zwiedziłam też Kair i Gize - Piramidy, Sfinksa. Oczywiście wielkie muzeum w Egipcie zaliczone!
2010?
Powiedziałabym rok temu, jednak to już dwa prawie ;ooo
Byłam na rekolekcjach w Grabownicy ponownie i Starej Wsi we Włoszech - Rimini i Chorwacja poraz eNty ;x
Najpierw miałam jechać z przyjaciółką na wakacje, ale wyszło, że nie może,
więc na obóz pojechałam tam z koleżanką, którą znałam z internetu. To był największy błąd!
Okazała się straszna - żeby ładnie powiedzieć.
Ogólnie ludzie z obozu nie byli w ' moim typie'. no niestety tak wyszło, ale za to imprezy na jakich byłam...
to były najlepsze i największe imprezy na jakich byłam!
3 piętrowe kluby z różną muzyką na każdym piętrze, miliony turystów z całej Europy!
ooo i piłam tam najlepszą kawe!
bounty - z nutellą! mniaaaam!
z Midem z Egitu
2011 rok czyli rekolekcje w innym obiekcie na Starej Wsi i Egipt
Kiedy jeździłam z rodziną na wakacje to zawsze to był koniec sierpnia, żeby na wrzesień być wypoczętym.
W tym roku było inaczej - do Egiptu pojechałam 2 lipca, do Hurghady
Pojechałam z siostrą i mamą, tata wycofał się w ostatnim momencie, bo boi się latać ;x
Z siostrą się baaardzo zintegrowałam. Poznałam tam świetnych ludzi.
To było super, że sezon na turystów właściwie zaczynał się od połowy lipca, więc w moim hotelu nei było dużo ludzi, ani dużo Polaków.
Co było super! Bo jak wiadomo w dużym mieście nikt się nie zna a na małej wsi wszyscy.
Tak też było w hotelu, mimo że był spory, ale ludzie dopiero mieli się nazjeżdżać.
Z siostrą zakumplowałyśmy się z Czechem, Polakiem, Niemcami no i poznałam rosjanów.
Jednak cały Egipt mówił, że ludzie z Rosji strasznie hałasują, piją i to mafia - każdy tak mówił!
A Polaków kochają :)
Mnie też kochali, każdy chciał ze mną brać ślub, bo ja przecież biała, Polka, Europa - dobry kąsek!
Tam kochają takie, ale poznałam także ludzi którzy po prostu chcieli się ze mną spotkać, pokazać mi miasto.
Było super!
no i nie pojechałyśmy na żadną wycieczkę, bo mialyśmy jechać w drugim tygodniu naszego pobytu.
Stety czy niestety tak się zakumplowałyśmy z ludzmi z Hurghady, że nie mogłyśmy wyjechać na cały dzień!
W pierwszym tygodniu byłyśmy na wycieczkę statkiem, na rafy ( choć w Sharm są lepsze ), na Paradise!
Dokładnie - to był raj!
W tle napis Paradise i od prawej Husain, ja i moja siostra.
Wiem, że prawie nic nie widać, ale patrzcie na wode! jaka niebieska!
a to moje rozpoznawalne zdjęcie w internecie
Kiedyś dam coś aktualniejszego :)
Większe wydarzenia z życia nad którymi się zastanawiam to Paryż ( kiedy są matury ),
majówka ( koncerty na Wyspie Słodowej - Wrocław )
Kupuję na 100% bilet na Red Hot Chili Peppers!!!
a teraz coś co już mam - czyli bilet na Ursynalia w Warszawie!!!!
Już się nie mogę doczekać!
Większe wydarzenia z życia nad którymi się zastanawiam to Paryż ( kiedy są matury ),
majówka ( koncerty na Wyspie Słodowej - Wrocław )
Kupuję na 100% bilet na Red Hot Chili Peppers!!!
a teraz coś co już mam - czyli bilet na Ursynalia w Warszawie!!!!
Już się nie mogę doczekać!
( Przepraszam, że takie małe zdjęcie i niewyraźne, ale robiłam je telefonem :)
sobota, 7 kwietnia 2012
mine 11/ Ateisto!
Czeeeeść!
Coś ostatnio strasznie cicho u was!
Mało co piszecie, na forum zresztą też. Mam nadzieję, że wszystko okej :)
Coś dla tych, którzy wątpią w swoją podróż do USA, w swoje spełnianie marzeń.
Co u mnie?
W APC nic... i pewnie to NIC będzie się utrzymywało jeszcze długo ;<
a w IE cisza, napiszę po Świętach do Pani z Gawo czy na pewno jest wszystko ok ;x
Ząbki wszystkie wyleczyłam u wspaniałej dentystki, która na koniec powiedziała "Może Pani już lecieć"
co wywołało u mnie wielki uśmiech :)
Tak jak już pewnie wiecie wizy podrożały... Ale co nam stoi na przeszkodzie do wyjazdu? Chyba nie to 160 (?) dolców!
Mój kochany laptop jest aktualnie w Spa i potrzebuje trochę rehabilitacji :)
Ale wychodzi mi to na dobre! Mam więcej czasu, w końcu wzięłam się za książki ochhh to jest dobry świat!
Polecam :)
Do mojego wyjazdu jeszcze tyyyle czasu, mój blog pewnie będzie miał zastój,
ale spokojnie co jakiś czas będę się pojawiać i was męczyć! ;)
Ostatnio kupiłam sobie kolejne buty na koturnie - kocham koturnę!
Może te nie są tak ładne jak moje, ale też są w kwiaty :)
W sumie to nic nowego u mnie.. Maila nawet nie sprawdzam za często, bo wiem, że nic tam nie będzie.
Mogę za to pisać o tym co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Święta.
Nadeszły, w końcu? a może ' niech szybko mijają"?
Chyba każdy się cieszy, że ma wolne. Po prostu cieszmy się wolnym czasem.
A hipokryzja? Może Kościół? Bóg?
Nieeeee, tylko poświęcić jaja i kolejna wizyta w tym budynku za kolejny rok,
no może na Boże Narodzenie lub ślubie siostry.
Pójść do naciągacza, pedofila, który pochlapie zwykłą wodą zwykłych ludzi.
Bo chyba teraz tak się mówi na księży?
A skoro Boga nie ma to woda święcona też nie istnieje.
Może tak a może nie, chyba znasz swoją opinię, swoje serce i wiarę.
Może pora zakończyć "głupie" tradycje i zwyczaje.
Do tego zmierzałam
Nie ważne co ja robię. Po prostu nie lubię ludzi gołosłownych, hipokrytów, nieodpowiedzialnych.
Wolę tych, którzy odpowiadają za swoje słowa: Tak, jestem ateistą - tak nie obchodzę świąt, nie mam wigili, a Wielkanoc to dla mnie ferie.
Oczywiście są ludzie wierzący nie praktykujący i na odwrót też - to już indywidualna sprawa. Tak samo jak wiara.
Indywidualna, dlatego się nie wtrącam w Twoje poglądy, po prostu chciałam wyrazić moją opinię.
Nie chcę wywoływać teraz wielkiej wojny. Po prostu tak jak nie cierpimy jak nam politycy (hipokryci, gołosłowni) obiecują wielkie rzeczy tak samo tego nie róbmy ;)
Koniec!
Dla każdego:
Mile spędzonych ferii.
Dobrze spędzonych Świąt - z Bogiem.
Szybkiego ukończenia sterty papierków z pracy.
Coś ostatnio strasznie cicho u was!
Mało co piszecie, na forum zresztą też. Mam nadzieję, że wszystko okej :)
Coś dla tych, którzy wątpią w swoją podróż do USA, w swoje spełnianie marzeń.
Co u mnie?
W APC nic... i pewnie to NIC będzie się utrzymywało jeszcze długo ;<
a w IE cisza, napiszę po Świętach do Pani z Gawo czy na pewno jest wszystko ok ;x
Ząbki wszystkie wyleczyłam u wspaniałej dentystki, która na koniec powiedziała "Może Pani już lecieć"
co wywołało u mnie wielki uśmiech :)
Tak jak już pewnie wiecie wizy podrożały... Ale co nam stoi na przeszkodzie do wyjazdu? Chyba nie to 160 (?) dolców!
Mój kochany laptop jest aktualnie w Spa i potrzebuje trochę rehabilitacji :)
Ale wychodzi mi to na dobre! Mam więcej czasu, w końcu wzięłam się za książki ochhh to jest dobry świat!
Polecam :)
Do mojego wyjazdu jeszcze tyyyle czasu, mój blog pewnie będzie miał zastój,
ale spokojnie co jakiś czas będę się pojawiać i was męczyć! ;)
Ostatnio kupiłam sobie kolejne buty na koturnie - kocham koturnę!
Może te nie są tak ładne jak moje, ale też są w kwiaty :)
W sumie to nic nowego u mnie.. Maila nawet nie sprawdzam za często, bo wiem, że nic tam nie będzie.
Mogę za to pisać o tym co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Święta.
Nadeszły, w końcu? a może ' niech szybko mijają"?
Chyba każdy się cieszy, że ma wolne. Po prostu cieszmy się wolnym czasem.
A hipokryzja? Może Kościół? Bóg?
Nieeeee, tylko poświęcić jaja i kolejna wizyta w tym budynku za kolejny rok,
no może na Boże Narodzenie lub ślubie siostry.
Pójść do naciągacza, pedofila, który pochlapie zwykłą wodą zwykłych ludzi.
Bo chyba teraz tak się mówi na księży?
A skoro Boga nie ma to woda święcona też nie istnieje.
Może tak a może nie, chyba znasz swoją opinię, swoje serce i wiarę.
Może pora zakończyć "głupie" tradycje i zwyczaje.
Do tego zmierzałam
Nie ważne co ja robię. Po prostu nie lubię ludzi gołosłownych, hipokrytów, nieodpowiedzialnych.
Wolę tych, którzy odpowiadają za swoje słowa: Tak, jestem ateistą - tak nie obchodzę świąt, nie mam wigili, a Wielkanoc to dla mnie ferie.
Oczywiście są ludzie wierzący nie praktykujący i na odwrót też - to już indywidualna sprawa. Tak samo jak wiara.
Indywidualna, dlatego się nie wtrącam w Twoje poglądy, po prostu chciałam wyrazić moją opinię.
Nie chcę wywoływać teraz wielkiej wojny. Po prostu tak jak nie cierpimy jak nam politycy (hipokryci, gołosłowni) obiecują wielkie rzeczy tak samo tego nie róbmy ;)
Koniec!
Dla każdego:
Mile spędzonych ferii.
Dobrze spędzonych Świąt - z Bogiem.
Szybkiego ukończenia sterty papierków z pracy.
niedziela, 1 kwietnia 2012
mine10/ Room czy nie room
To co kocham najbardziej to dobra muzuka.
Dobra. To znaczy dla mnie dobra, oto próbka takiej mojej dobrej muzyki.
Room czy nie room.
Już sama nie wiem, bo...
...z roomem w APC wcale nie tak pięknie jakby mogło się wydawać...
Właściwie to mój room nie będzie widoczny dla rodzinek w wyszukiwarce.
Dopiero 3 miesiące przed wyjazdem będzie widoczny, ale za to jestem na stronie głównej
i tam rodzinki będą mogły mnie oglądać i będę mogła normalnie z nimi pisać :)
Nie wiem jak to działa właściwie... Pani z Gawo mi tak powiedziała. A ja myślałam, że będę miała więcej czasu,
że poprzebieram w rodzinkach, że będzie super och ach - ale nie...
Za to w IE wszystko normalnie, więc tam będę mogła sobie poprzebierać,
ale wciąż roomu mi nie otworzyli, więc czekam jeszcze na IE :)
W ogóle chyba jestem jedyną osobą, która od razu złożyła papierki do IE,
bo czytałam u Was, że też zamierzacie uzupełnić aplikację do IE, więc będzie ostra konkurencja :DDD
No żartuję, dobrze, fajnie, że też będziecie w IE ;)
Mała muzyczna wcinka:
Ohh uwielbiam Ashtona Kutchera! Jest genialny! Tak wyluzowany, że dodaje zdjęcia machając do kamerki :)
a podpis to : just want to say Hi
<3 To takie superaśne :D
Muszę wylądować w L.A. to pewnie go spotkam gdzieś w ciągu roku ;)
Nooo i jeszcze ludzie z System Of a Down tam mieszkają i pewnie jeszcze kupe innych gwiazd.
No i jeszcze Californication - to co kocham :D
1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik
Nadejdziesz szybko?
To moja data wyjazdu, choć chyba skoro mam teraz tak w umowie ( bo został dodany aneks ),
to chyba w razie czego mogę szybciej wyjechać, hm?
Co do podróży to... tydzień temu były Katowice, Tarnowskie Góry, Bytom, Siemianowice Śląskie
a za tydzień z Wrocławia przez Toruń, Hel, Gdańsk, Zakopane i do Krakowa a potem Wrocław
To wszystko w 3 dni.
Masakra, co?:D
Postaram się porobić fotki i coś dodać :)
Em... Mój blog chyba robi się pomału muzycznym blogiem ;x
Wybaczcie mi pliis ;<
Już tak mam, że jeśli jest coś co sprawia mi radość, szczęście, coś co kocham to lubię się tym dzielić.
Napiszę następnym razem czym się tak dzielilam i co straciłam w końcu.
i na koniec końców
Jedną z pięknych piosenek jest
Znam jeszcze piękniejszy utwór. Piękniejszą na smutek Duszy, na cierpienia, na ból.
Jest taka piękna, że nie mogę jej tu umieścić.
Powiem tylko, że autor ten niebiańskiej pieśni napisał ją po śmierci swojego czteroletniego dziecka.
Kiedy to Conor ( bo tak syn miał na imię ) spędzał czas z matką w hotelowym pokoju...
...kiedy to z 53 piętra wypadł przez okno.
Szukajcie a znajdziecie.
Łzy to oczyszczenie.
Dobra. To znaczy dla mnie dobra, oto próbka takiej mojej dobrej muzyki.
Room czy nie room.
Już sama nie wiem, bo...
...z roomem w APC wcale nie tak pięknie jakby mogło się wydawać...
Właściwie to mój room nie będzie widoczny dla rodzinek w wyszukiwarce.
Dopiero 3 miesiące przed wyjazdem będzie widoczny, ale za to jestem na stronie głównej
i tam rodzinki będą mogły mnie oglądać i będę mogła normalnie z nimi pisać :)
Nie wiem jak to działa właściwie... Pani z Gawo mi tak powiedziała. A ja myślałam, że będę miała więcej czasu,
że poprzebieram w rodzinkach, że będzie super och ach - ale nie...
Za to w IE wszystko normalnie, więc tam będę mogła sobie poprzebierać,
ale wciąż roomu mi nie otworzyli, więc czekam jeszcze na IE :)
W ogóle chyba jestem jedyną osobą, która od razu złożyła papierki do IE,
bo czytałam u Was, że też zamierzacie uzupełnić aplikację do IE, więc będzie ostra konkurencja :DDD
No żartuję, dobrze, fajnie, że też będziecie w IE ;)
Mała muzyczna wcinka:
Ohh uwielbiam Ashtona Kutchera! Jest genialny! Tak wyluzowany, że dodaje zdjęcia machając do kamerki :)
a podpis to : just want to say Hi
<3 To takie superaśne :D
Muszę wylądować w L.A. to pewnie go spotkam gdzieś w ciągu roku ;)
Nooo i jeszcze ludzie z System Of a Down tam mieszkają i pewnie jeszcze kupe innych gwiazd.
No i jeszcze Californication - to co kocham :D
1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik
Nadejdziesz szybko?
To moja data wyjazdu, choć chyba skoro mam teraz tak w umowie ( bo został dodany aneks ),
to chyba w razie czego mogę szybciej wyjechać, hm?
Co do podróży to... tydzień temu były Katowice, Tarnowskie Góry, Bytom, Siemianowice Śląskie
a za tydzień z Wrocławia przez Toruń, Hel, Gdańsk, Zakopane i do Krakowa a potem Wrocław
To wszystko w 3 dni.
Masakra, co?:D
Postaram się porobić fotki i coś dodać :)
Em... Mój blog chyba robi się pomału muzycznym blogiem ;x
Wybaczcie mi pliis ;<
Już tak mam, że jeśli jest coś co sprawia mi radość, szczęście, coś co kocham to lubię się tym dzielić.
Napiszę następnym razem czym się tak dzielilam i co straciłam w końcu.
i na koniec końców
Jedną z pięknych piosenek jest
Jest taka piękna, że nie mogę jej tu umieścić.
Powiem tylko, że autor ten niebiańskiej pieśni napisał ją po śmierci swojego czteroletniego dziecka.
Kiedy to Conor ( bo tak syn miał na imię ) spędzał czas z matką w hotelowym pokoju...
...kiedy to z 53 piętra wypadł przez okno.
Szukajcie a znajdziecie.
Łzy to oczyszczenie.
czwartek, 29 marca 2012
Otwarty room
Czesc i czolem!
Zapraszam do słuchania, świetny kompozytor. Muzyka z filmu American Beauty.
W piątek jechalam ze szkołą do Oświęcimia, a że jechaliśmy przez Katowice z przesiatką, to stwierdziłam,
że zostanę - u Angeli :D
i w ten sposób się spotkałyśmy - w końcu!
Po tylu godzinach spędzonych na FB, skype doszło do spotkania :D
Jeszcze potem spotkałam się z koleżankami, których 4 lata nie widziałam!
i na sam koniec - w niedziele wieczorem dosiadłam się do pociagu z Krakowa,
który jechał do Wrocławia i tak sie spotkałam z moim przyjacielem ;)
Oczywiscie sie umówilismy wczesniej, ale cały ten weekend to był super spontaniczny :D
Nawet musiałam bluzke i majtki kupic z Andzia, bo nie mialam ;x
ale ona mi cos pożyczyla - dzieki jeszcze raz za wszystko ;*
To taka mała dygresja o spotkaniach au pair - ludzi poznanych przez internet i jak cudnowne są spontany!
... ale to nie jest WIADOMOŚĆ DNIA
Z moim roomem było tak naprawdę trochę inaczej, bo we wtorek dosłałam zdjęcia
i we wtorek wieczorem kliknęłam ZAKOŃCZ ROOM ( czy coś takiego).
Pani z Gawo też musiała coś tam kliknąć i zrobiła to wczoraj - środę, zaakceptowała mój room.
...Już tak szczerze bardzo mało myślę o wyjeździe, przecież i tak w październiku wyjadę,
więc nie zależało mi jakoś super na roomie.
a wczoraj (środa) o 23:20 wchodzę przez telefon na maila - a może coś przyszło tam, a może nie, a sprawdzę...
W piątek jechalam ze szkołą do Oświęcimia, a że jechaliśmy przez Katowice z przesiatką, to stwierdziłam,
że zostanę - u Angeli :D
i w ten sposób się spotkałyśmy - w końcu!
Po tylu godzinach spędzonych na FB, skype doszło do spotkania :D
Jeszcze potem spotkałam się z koleżankami, których 4 lata nie widziałam!
i na sam koniec - w niedziele wieczorem dosiadłam się do pociagu z Krakowa,
który jechał do Wrocławia i tak sie spotkałam z moim przyjacielem ;)
Oczywiscie sie umówilismy wczesniej, ale cały ten weekend to był super spontaniczny :D
Nawet musiałam bluzke i majtki kupic z Andzia, bo nie mialam ;x
ale ona mi cos pożyczyla - dzieki jeszcze raz za wszystko ;*
To taka mała dygresja o spotkaniach au pair - ludzi poznanych przez internet i jak cudnowne są spontany!
... ale to nie jest WIADOMOŚĆ DNIA
Z moim roomem było tak naprawdę trochę inaczej, bo we wtorek dosłałam zdjęcia
i we wtorek wieczorem kliknęłam ZAKOŃCZ ROOM ( czy coś takiego).
Pani z Gawo też musiała coś tam kliknąć i zrobiła to wczoraj - środę, zaakceptowała mój room.
...Już tak szczerze bardzo mało myślę o wyjeździe, przecież i tak w październiku wyjadę,
więc nie zależało mi jakoś super na roomie.
a wczoraj (środa) o 23:20 wchodzę przez telefon na maila - a może coś przyszło tam, a może nie, a sprawdzę...
Dear Agnieszka:
Congratulations! Your application has been approved and is currently being reviewed by host families.
Szok plus milion!Po kilku godzinach zaakceptowania przez Gawo zostałam
zaakceptowana przez APC!
Gdzie niektóre dziewczyny czekały po dwa tygodnie ;x
Gdzie niektóre dziewczyny czekały po dwa tygodnie ;x
Dziękuję,
dziękuję :)
i
to jest właśnie WIADOMOŚĆ DNIA
Bardzo
się cieszę, wycieczka do NYC będę miała na 100% darmową, jeśli
wyjadę z APC.
Tak
poza tym to jestem i w AuPairCare i w InterExchange.
Coś
na uspokojenie, po tym jak dowiedziałaś się o moim otwartym
roomie.
Oczywiście po takich wahaniach jakie mialam i nawet co zapał mi opadł to usłyszałam
" No jak tak szybko zostałaś zaakceptowana to musisz tam jechać - to znak!" - Dzięki Kama ;*
" No jak tak szybko zostałaś zaakceptowana to musisz tam jechać - to znak!" - Dzięki Kama ;*
Dziękuję też Paulinie, za męczenie się ze mną i ze skanowaniem, drukowaniem, wypisywaniem ;*
Pony - za pomoc przy zdjęciach ( PS. Zgubiłam na dworze karte pamięci z tym wszystkim...)
Candy'iemu - za to że jest - przede wszystkim i że probował pomóc ( przedszkole)
Oliwii i Andzi za zdjęcia :D
( Co prawda, mój blog jest jeszcze skrupulatnie ukrywany, przed moimi znajomymi,
ale wiem, że kiedyś to przeczytacie ;) )
ale wiem, że kiedyś to przeczytacie ;) )
Mojej siostrze Kasi i jej przyjaciółkom szczególnie!
What else?
Chyba wszystko...
Teraz notki będą wyglądały " Match, match2, match3 " - chociaż nie chcę tylko na tym się opierać,
poza tym po co? Chyba lepiej, żebym opisała rodzinę którą już wybiorę :)
poza tym po co? Chyba lepiej, żebym opisała rodzinę którą już wybiorę :)
Wracam do gry na perkusji, poodnajdywałam całą stertę super-zdjęć, więc pewnie coś zamieszczę :)
PS. Wciąż nie wiem, dlaczego piszecie hameryka >H< ? ;>
PS2. Magda masz odpowiedź na swój komentarz w poprzednim poście
środa, 21 marca 2012
Koniec prapierkow!
Do czytania:
Ooohooo
Dostalam jednak karteczke ze szkoly, ze ukoncze ja!
Ale... Zmieniam termin wyjazdu i będzie to 1 październik ;)
może bym tak wyjechała, że załapałabym się na dwa Blask Fridays - zakupy, zawsze spoko!
Kocham zakupy, kiedy jestem zła poprawiają mi humor, w ogóle same pozytywy mają :D ( pomijając, że portfel chudnie ;/ )
Jak wiecie mam prawko, autko mojej mamy już sprawne, więc Aguta wsiadła za kierownice!
Z jazdą nie mam problemów, jest okej. Tylko moze troche z parkowaniem ;)
No... Do wyjazdu to muszę się nauczyć tak na 100%, bo to siara będzie.
Mam jeszcze na to trochę czasu, więc dam radę!
Ostatnio tak grzeje, że aż chce się podpić świat!
Planuje kilka podrozy niedlugo Niemcy(Angela:D)Czechy i... i planuje caly lipiec jezdzic po Europie na stopa!
Znalazlam taka kolezanke, ktora by na to poszla, wiec... Czemu nie?
Musze jeszcze z mama pogadac ;)
Jak mówią swoim angielskim " Tugeza, mazer, fazer, brazer, łiz ju "
Odpowiednio: Razem, matka, ojciec, brat, z Tobą :D
Chcę tam jechać. Dziś. Teraz. Już.
To na tyle bzdetow.
Najwazniejsza informacja jaka chcialam zakomunikowac to to,ze...
Zapraszam do filmiku motywującego do życia:
a jeśli nie masz czasu to w skrócie kwejk KLIIIIK
Ooohooo
Dostalam jednak karteczke ze szkoly, ze ukoncze ja!
Ale... Zmieniam termin wyjazdu i będzie to 1 październik ;)
może bym tak wyjechała, że załapałabym się na dwa Blask Fridays - zakupy, zawsze spoko!
Kocham zakupy, kiedy jestem zła poprawiają mi humor, w ogóle same pozytywy mają :D ( pomijając, że portfel chudnie ;/ )
Jak wiecie mam prawko, autko mojej mamy już sprawne, więc Aguta wsiadła za kierownice!
Z jazdą nie mam problemów, jest okej. Tylko moze troche z parkowaniem ;)
No... Do wyjazdu to muszę się nauczyć tak na 100%, bo to siara będzie.
Mam jeszcze na to trochę czasu, więc dam radę!
Ostatnio tak grzeje, że aż chce się podpić świat!
Planuje kilka podrozy niedlugo Niemcy(Angela:D)Czechy i... i planuje caly lipiec jezdzic po Europie na stopa!
Znalazlam taka kolezanke, ktora by na to poszla, wiec... Czemu nie?
Musze jeszcze z mama pogadac ;)
AaaaaAaaa!
Rozmawiałam z kolegą z Egiptu! Nie rozmawiałam na skype z Egipcjaninem chyba z 2 miesiące!
iii... Tak mi tego brakowała! Jak słyszę, jak swoim akcencikiem mówią >Aguta<Jak mówią swoim angielskim " Tugeza, mazer, fazer, brazer, łiz ju "
Odpowiednio: Razem, matka, ojciec, brat, z Tobą :D
Chcę tam jechać. Dziś. Teraz. Już.
To na tyle bzdetow.
Najwazniejsza informacja jaka chcialam zakomunikowac to to,ze...
CZEKAM NA OTWARCIE ROOMU
Koniec papierkow, meczenia, skanowania, drukowania achh, ochh!
Wyslalam dzis (21III2012r) dokumenty do Gawo, w pt musza dojsc!
i maja tydzien na zaakceptowanie mojego roomu!
Bo... wraz z koncem marca konczy sie promocja w APC - wycieczka do NYC gratis
Co prawda bede i w APC i IE, ale nigdy nie wiadomo z jakiej agencji wyjade.
Takze jak ktos ma jakies wtyki wAPC to prosze o przyspieszenie aplikacji :D
poniedziałek, 12 marca 2012
mine9
Do czytania o niczym, włącz sobie and don't worry!
i w ogóle polecam przejrzeć ich twórczość. Oni to mają M.O.C.
no i jak don't worry, to taki mały, głupi żarcik:
:DDD Czasem trzeba czasu, żeby zrozumieć, szczególnie nam - Polaczkom :)
W tym tygodniu wyślę wszystkie dokumenty do GAWO. Muszę.
i mam nadzieję, że room będzie otwarty jeszcze w marcu.
Z różnych przyczyn znowu myślę, żeby wyjazd przełożyć na październik a nawet listopad.
Tak chyba by było lepiej. Zawsze jak ktoś się mnie pytał kiedy jadę mówiłam lipiec-październik.
To dość długi okres, ale teraz przedłużam: lipiec-listopad. L-L.
Jeszcze nic nie mówię tak na 100%, bo różnie może się potoczyć.
Trochę boję się tych Stanów, kiedy czytam coś takiego: KLIK a na pewno już dużych miast typu NYC.
Same wiecie, 11 wrzesień i World Trade Center, przecież wojna wciąż trwa...
ooooo nieeeee
O kurdę... Właśnie Angela do mnie zadzwoniła i...
iiiii... Pani z Gawo powiedziała, że musi przynieść karteczkę ze szkoły, że kończy szkołę w tym roku -,-
nieeeeeeee.
Ja jeszcze mam kila problemów w szkole i nie wiem czy mój cudny wychowawca by mi to dał -,-
Mój światopogląd się załamał,moje życie legło w gruzach.
Idę się ciąć ;x
Nie, nie... No trudno, zobaczymy... Zawsze mogę wyjechać w listopadzie, nie? chyba raczej na pewno.
Ale, że co... Miałabym zacząć rodziny szukać tak późno?
Muzyczka się skończyła? Coś dla fanów LMFAO - w zupełnie innej wersji. Włącz:
chyba jeszcze nie, no ale...
Ciekawą anegdotką z mojego życia jest...
... W piątek byłam w urzędzie po moje piękne międzynarodowe prawo jazdy.
Co usłyszałam?
???
???
Hm... Niestety maszyny nam się popsuły i nie wiem czy Pani prawo jazy będzie (szuka)
No niestety, nie ma. Przepraszamy bardzo, ale maszyny nam się popsuły i...
Możemy Pani to wypisać ręcznie jeśli w kraju do którego Pani jedzie nie będzie z tym problemów
lub będzie musiała Pani poczekać nieco dłużej i wtedy wydrukujemy.
Niech Pani zostawi numer telefonu, zadzwonimy w poniedziałek i Pani nam powie co i jak.
Grrrrrrrrrrr dziękuję, do widzenia.
Spoko, z pewnością nie będzie to podejrzane - międzynarodowe prawo jazdy wypisane ręcznie :]
Good idea!
Wolę poczekać.
Co do notki o aplikacji to widzicie jak mi się spieszy... Musze się ogarnąć i dokończyć wszystko.
Amen = niech się tak stanie!
Jak pisałam InterExchange założył sobie system room'u, także to też mnie czeka do wypełniania.
Mam nadzieję, że są takie same pytania jak w APC i będę mogła zrobić KOPIUJ#WKLEJ.
Jestem dzikim koniem, a Ty?
łajld horsys!
Aaaa i dziękuję bardzo za pocztówkę od Rudej - doszła! Prosto z Miami Beach!
Dobrze, że wróciłaś ;)
W piątek byłam z przyjaciółką na spotkaniu CulturalCare, żeby pokazać jej o co chodzi,
aby namówić ją, przekonać, pomóc otworzyć.
Zaprowadziłam ją oczywiście na spotkanie do miejsca gdzie ja ostatnio byłam - to był błąd.
Okazało się, że miejsce spotkań zostało zmienione ;/
No i nie poszłyśmy...
Zapraszam jeszcze raz do twarzowejksiążki, to dołączania się, do zebrania operek z całego świata.
Jedno wielkie KKKKKKKKKKKLIIIIIIIIIIK
Choć ostatnio chciałam to usunąć, skoro już jest podobna strona, ale jakoś niedokońca połączona z FB. Jeśli chciałby ktoś pomóc w rozkręceniu tej stronki, piszcie!
No pisałam w pierwszym zdaniu, że dziś będzie o niczym to nie wierzyłaś ;P
Hm... To może się pochwalę, że zostałam moderatorem na au pair'owskim forum!
i dziękuję osobą, które przyczyniły się do rozpowszechniania teho filmiku
Beata: Dzięki za stronki :) Zawsze sobie zdaję sprawę, że medal ma dwie strony...
Ja nie namawiam do wpłacania kasy, tylko chcę uświadomić ludzi.
nieee. Nie mogę się powstrzymać dodać jeszcze te kawałki:
i w ogóle polecam przejrzeć ich twórczość. Oni to mają M.O.C.
no i jak don't worry, to taki mały, głupi żarcik:
:DDD Czasem trzeba czasu, żeby zrozumieć, szczególnie nam - Polaczkom :)
W tym tygodniu wyślę wszystkie dokumenty do GAWO. Muszę.
i mam nadzieję, że room będzie otwarty jeszcze w marcu.
Z różnych przyczyn znowu myślę, żeby wyjazd przełożyć na październik a nawet listopad.
Tak chyba by było lepiej. Zawsze jak ktoś się mnie pytał kiedy jadę mówiłam lipiec-październik.
To dość długi okres, ale teraz przedłużam: lipiec-listopad. L-L.
Jeszcze nic nie mówię tak na 100%, bo różnie może się potoczyć.
Trochę boję się tych Stanów, kiedy czytam coś takiego: KLIK a na pewno już dużych miast typu NYC.
Same wiecie, 11 wrzesień i World Trade Center, przecież wojna wciąż trwa...
ooooo nieeeee
O kurdę... Właśnie Angela do mnie zadzwoniła i...
iiiii... Pani z Gawo powiedziała, że musi przynieść karteczkę ze szkoły, że kończy szkołę w tym roku -,-
nieeeeeeee.
Ja jeszcze mam kila problemów w szkole i nie wiem czy mój cudny wychowawca by mi to dał -,-
Mój światopogląd się załamał,moje życie legło w gruzach.
Idę się ciąć ;x
Nie, nie... No trudno, zobaczymy... Zawsze mogę wyjechać w listopadzie, nie? chyba raczej na pewno.
Ale, że co... Miałabym zacząć rodziny szukać tak późno?
Muzyczka się skończyła? Coś dla fanów LMFAO - w zupełnie innej wersji. Włącz:
chyba jeszcze nie, no ale...
Ciekawą anegdotką z mojego życia jest...
... W piątek byłam w urzędzie po moje piękne międzynarodowe prawo jazdy.
Co usłyszałam?
???
???
Hm... Niestety maszyny nam się popsuły i nie wiem czy Pani prawo jazy będzie (szuka)
No niestety, nie ma. Przepraszamy bardzo, ale maszyny nam się popsuły i...
Możemy Pani to wypisać ręcznie jeśli w kraju do którego Pani jedzie nie będzie z tym problemów
lub będzie musiała Pani poczekać nieco dłużej i wtedy wydrukujemy.
Niech Pani zostawi numer telefonu, zadzwonimy w poniedziałek i Pani nam powie co i jak.
Grrrrrrrrrrr dziękuję, do widzenia.
Spoko, z pewnością nie będzie to podejrzane - międzynarodowe prawo jazdy wypisane ręcznie :]
Good idea!
Wolę poczekać.
Co do notki o aplikacji to widzicie jak mi się spieszy... Musze się ogarnąć i dokończyć wszystko.
Amen = niech się tak stanie!
Jak pisałam InterExchange założył sobie system room'u, także to też mnie czeka do wypełniania.
Mam nadzieję, że są takie same pytania jak w APC i będę mogła zrobić KOPIUJ#WKLEJ.
Jestem dzikim koniem, a Ty?
łajld horsys!
Aaaa i dziękuję bardzo za pocztówkę od Rudej - doszła! Prosto z Miami Beach!
Dobrze, że wróciłaś ;)
W piątek byłam z przyjaciółką na spotkaniu CulturalCare, żeby pokazać jej o co chodzi,
aby namówić ją, przekonać, pomóc otworzyć.
Zaprowadziłam ją oczywiście na spotkanie do miejsca gdzie ja ostatnio byłam - to był błąd.
Okazało się, że miejsce spotkań zostało zmienione ;/
No i nie poszłyśmy...
Zapraszam jeszcze raz do twarzowejksiążki, to dołączania się, do zebrania operek z całego świata.
Jedno wielkie KKKKKKKKKKKLIIIIIIIIIIK
Choć ostatnio chciałam to usunąć, skoro już jest podobna strona, ale jakoś niedokońca połączona z FB. Jeśli chciałby ktoś pomóc w rozkręceniu tej stronki, piszcie!
No pisałam w pierwszym zdaniu, że dziś będzie o niczym to nie wierzyłaś ;P
Hm... To może się pochwalę, że zostałam moderatorem na au pair'owskim forum!
i dziękuję osobą, które przyczyniły się do rozpowszechniania teho filmiku
Ja nie namawiam do wpłacania kasy, tylko chcę uświadomić ludzi.
nieee. Nie mogę się powstrzymać dodać jeszcze te kawałki:
i ostatni....
Alicia Keys - zakochałam się w jej głosie!
Genialna kobieta.
Na szczyt weszła nie przez pokazywanie cycków, tak jak jest to dziś modne.
Piosenka ma kilka lat, ale... co z tego?
Właściwie dzisiejsza notka to dzielenie się swoją muzyką ;x
Może ktoś przesłucha wszystkiego ;>
Polecam się na przyszłość
Pozdrawiam
Aguta, a właściwie Agnieszka
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















