czwartek, 25 października 2012

4#Match & Poznaj Agutę

Haluszka dziewuszka!

Na początek chciałabym was serdecznie zaprosić na Tego BLOGA KLIIK
Proszę Cię gorąco o wysłanie pocztówki, szczególnie jeśli jesteś za granicą, choć z Polski też są mile widziane :)
Ten Blog jest dla podróżników, więc zainteresowanych zwiedzaniem świata zachęcam!


* Dokończę tylko temat poprzedni czyli mój 4#Match.
Rodzinka odezwała się. Napisali, że są bardzo zainteresowani mną i czy ja czułabym się komfortowo opiekując się takim małym bobasem.
Co prawda jak przyjadę dziecko będzie miało 3 miesiące.
Jednak biorąc pod uwagę wiek dziecka no i miejsce zamieszkania rodziny (50km od Seattle) po dwóch wiadomościach
Napisałam "powodzenia w szukani au pairki".
Także jedziemy dalej :)
Wiem, że lokalizacja nie jest najważniejsza, jednak dla mnie też jest ważna.
50km od Seattle to dla mnie stanowcze nie
Nawet nie mam doświadczenia z takim bejbem małym...
 Cały czas mam na uwadze, że moja siostra rodzi w połowie grudnia i na pewno będę jaj pomagać, więc "nauczę się" takiego małego dziecka.
Tylko HF pewnie będę wybierała wcześniej niż ona urodzi i nie wiem czy zaryzykować po prostu ;x
Myślę, że minimum 6 miesięcy dziecko powinno mieć :)

Poznaj Agutę

Przyznam Ci się szczerze, że lubię być typową kurą domową!
Lubię gdakać, śpiewać, dziobać.
Lubię gotować!

i to takie prawdziwe dania, no bo co to jest to ' z proszku' ?
Śmieciowe jedzenie.
A ja lubię ugotować dla rodziny, dla przyjaciół.
Dlatego łudzę się, że pokaże ludziom zza Oceanu co to jest prawdziwe jedzenie!
Haha!
Buraczków zapach unosi się dookoła mnie, no i ostatnio robiłam kompot - śliwkowy i jabłkowy!
Omnom nom
Jeju buraczki domowe są przecudowne!
No pyszności wychodzą!

Pozdrawiam, polecam :)


Tak poza tym to maluję, make-up'uję, wizażuję, charakteryzuję.
Możliwe, że moja przyszłość będzie z tym związana.
i od razu mówię Ci, że ten blog z pewnością będzie miał elementy kosmetyczne, charakteryzacyjne itp.
Właściwie miał już jeden wątek dotyczący zwalczania wągrów.
A w wkrótce pojawi się post o nowych pędzlach do makijażu, i super-genialnych charakteryzacjach na Halloween!
- m.i.n. robienie sztucznych ran :)
Ten przedmiotu uczę się w szkole, naprawdę nauczyłam się bardzo dużo. Chodzę także na różne warsztaty itp.

OOO! Ostatnio sama miałam takie usteczka : D - GlitzyLips

Interesuję się także fotografią - byłam w technikum fotograficznym, teraz w mojej szkole też uczęszczałam na te zajęcia.
Tak więc jakieś pojęcie na ten temat mam - myślę, że też pojawi się trochę tematów ;)


i naprawdę lubię dzieci, nie to - że Ameryka och ach - to też przecież!
ale uwielbiam te stworzonka <3

Jestem poniekąd ekolożką -> lepiej nie śmieć przy mnie!
a także perfekcjonistką.
Staram się być miła dla ludzi, bo wiem że często się czepiam :D
i chyba nawet trochę mi wychodzi :)

Mam dwie siostry - wspominałam, że jedna rodzi w połowie grudnia a druga podróżuje,
 więc niedługo nasze mieszkanie będzie zamieszkiwane tylko przez rodziców i piesa :D
Oto Shake (szejki), Shakekulka, Shejana, Jajko, Michał, Szejson - jak kto woli 

Hm myślę, że kto czyta bloga ten już troszkę mnie poznał, choć mało mówię o sobie publicznie.
Postaram się trochę otworzyć - szczególnie kiedy wyjadę :)

Za często zaczynam zdanie od "NO"
"No i do tego...", " No a teraz to...", " No przecież każdy..."
W tym poście już pozmieniałam takie zdania, te wszystko noooo -  uwierz, że było ich sporo!

A do tego strzelam palcami, a do tego podejrzewają ludzie, że mam nerwicę natręctw ;o
np obsesyjne mycie rąk i tak daaaaaleeeej i tak daaalej - sporo tego jest ;x

Zawszę wolę kupić rajstopy o rozmiar za duże niż za małe!

Jestem towarzyska i wszędzie mnie pełno, właściwie powinnam pisać to w czasie przeszłym.
Mam nadzieję, że znowu 'odbuduję' siebie do tego stanu :)
- tak czy siak łatwo nawiązuję nowe znajomości, nigdy nie mam z tym problemu.

Ufam ludziom, nawet obcym - aż za bardzo ;x

...i lubię takie artykuły, sprawozdania, historie jak te:
http://vod.pl/na-zawsze-razem-abby-i-brittany-koncza-szesnascie-,82609,w.html#play
Ciekawy artykuł o siostrach syjamskich - oczywiście JU ES EJ.
Zapraszam do oglądania : )


Cieszę, się że tyle osób pisze do mnie, wchodzi na bloga - to naprawdę miłe :) dziękuję!
no to więcej do powiedzenia nie mam dziś :)


Have a nice day!
Bye bye

wtorek, 23 października 2012

4# Match!

A właściwie na razie 4# rodzinka - no bo się nie odzywali (jeszcze?)

Rodzinka:
Rodzice heteroseksualni - w przeciwieństwie do ostatnich :)
Mama: 27 lat; praca:  Industrial Engineering Analyst for Boeing
Tata:  28 lat, praca: Civil Eningeer for InSitu Engineering -  często podróżuje
Chłopiec: 2,5 roku
II Chłopiec: 3 tygodnie
+ pies i kot
Rodzinka mieszka nieopodal Seatle, Washington - ich mieścina jest oddalona o 50 km.
Familia nigdy nie miała operki, od czasu do czasu podróżują do Kanady, więc piszą, że chętnie zabiorą operkę w podróże.
Samochód podobno do dyspozycji, ale to jeszcze trzeba by było się dopytać : )
Ze zdjęć wyglądają na miłe osoby, jak wiecie są młodzi - no moja najstarsza siostra ma 28 lat i się z nią dogaduję ;)


* Co z tego, że na roomie mam zaznaczone, że dzieci od 6 miesiąca życia mogłabym "brać" ;x
i że nawet się nie zajmowałam młodszymi ;x

Hmm na tyle dobrze, że będę mogła się trochę podszkolić kiedy moja siostra urodzi : )
fuck!
Śni mi się po nocach to mojej siostry dziecko - kolejny raz :D Dzisiaj to już była przesada ;x


Moje odniesienie?
Pozytywne, choć 50 km od ( i tak paskudnego ) Seatle mnie przeraża ;x


PS. Powiem wam szczerze, że opcja re-matchu może się okazać bardzo ciekawa - poznawanie, zwiedzanie nowych miejsc :)

piątek, 19 października 2012

APC & Pytania do potencjalnej Host Family

Po pierwsze na wstępie chciałam powiedzieć, że...
Holy crap!

Wcześniej miałam wyjechać w listopadzie, ale, ale ale... tam jakieś moje problemy miałam
no i zmieniałam datę wyjazdu na styczeń ( pierwsza dostępna data ),
 no i APC nie mogło mi zmienić daty wyjazdu bez aneksu, w końcu do nich dotarł ten aneks (do Gawo)
No i teraz czekam aż łaskawie agencja amerykańska APC zmieni mi moją datę na profilu

Nic dziwnego, że miałam mało rodzinek na roomie.
Nie mówię, że gdyby nie to, to miałabym tysiące :D
Teraz z mojego profilu jestem w końcu zadowolona, zaktualizowałam zdjęcia, wszystko pięknie jest.
(edit: Już zmienili mi moją datę dostępności na profilu, także wszystko gra! )


Pierwsza dostępna data to 7styczeń, jednak ja chciałabym wyjechać na początku lutego.
Moja ukochana siostra niedługo urodzi małą Kaję ( w połowie grudnia ), więc też chcę jej trochę pomóc na początku.
Spędzić trochę czasu z tą malutką - nawet nie wiecie jak się cieszę :)



Jesień tego roku jest przepiękna!!!


INTERVIEW WITH HOST FAMILY

Teraz przygotowując się do interview z rodzinkami trzeba wiedzieć o co pytać rodzinkę.
Pamiętajcie - im więcej dowiecie się przed przyjazdem tym mniej będziecie zaskoczeni na miejscu = mniej spin :D

Oto pytania:
W sumie większość jest z internetu - autor nieznany. 
Za błędy umywam ręce :D

1.Have you ever had an aupair? Did your last au pairs like to be your au pair?
2.At what hours will I be able to go to college? Will I can go there when your children will be at school? 3.where is the college in your village?
4Will I have my own room?If yes what furnitures will be in my room?
5.Is it possible to connect the internet to my own computer which i'm going to take from PL?
6. Will I be able to use a phone (for example to call to another parts of USA)?
7. How many hours per day will I have for my own? What about weekends? How do you spend your weekends with your children?
8. Will I have to cook the dinners also for you and will I have to clean the house?
9. Will I be able to use the car? 
10. Do you travel sometimes, and if yes, can go with you?i would like to visit new places...
***
11. Will I can go out after my work hours, and if yes, will I have a time limit when I have to go back?
12. Are there another au pairs near your house?
13. When is the best time for my arrive to usa? 
14 is it possible to invite my potential friens to your home? i mean my own room?
15 will you treat me as a member of your family or just as a normal employee?
16. How do you spend the christmas with au pair?
17. can i get an e mail to your current au pair?
18. how is your doughters reaction for new girls at your home?
19. how often will i have to do shopping?
20. where do you keep the dog?
***
21. how often will i have to do childrens laundry?
22. does your children plays withs another children from neighbourhood?
23. how do you spend the family feast-days like a birthday?
24. do your children like going to school?
25. do they accept aupairs quickly?
26. what do they like doing during the holidays?
27. what is the children characters?
28. what is your religion and do you often go to the church?
29. is there any entertaiment in your neighbourhood? like a cinema, parks, restaurants and a departament stores or shops with clothes?
30.how can i get to the bigger city instead of car?
***
31.do your family eat any special food ? do you have any allergies for sth?
32.do you spend a lot of time in the big cities with children?
33. are you sure that i can be your aupair?
34.so when is the best time to my arrive to us?
35. What type of punishment you use if your children are rude?



About the children:

* How old are the children and what are their names?

* What do they like to do?
* What are their personalities like?
* What are their favorite games and toys?
* If the child is a baby, is she/he walking and/or talking yet and how do they get there?
* What is your approach to raising your children?

About the parents:


* What is your profession?

* Why are you interested in hosting an au pair?
• What made you interested in my application?
* Have you had an au pair before?
* What are your hobbies?
* Have you ever been overseas or visited the country that I’m from?
* What is your lifestyle like? (active or relaxed etc.)

About your duties:


* Will I be responsible for any household duties that relate to the children?

* What will my schedule be like and what activities will you expect me to do with the children??
* What kind of rules would you ask an au pair to follow?

About their area:


* Tell me about the area where you live?

* Are there other families with children nearby?
* Are there any other au pairs in the area?
* What kind of study opportunities are offered in your area?


No to na tyle. Chyba całkiem sporo tych pytań, co ?;>
Życzę miłego weekendu

Jesień tego roku jest przepiękna!!!




wtorek, 9 października 2012

MATCH i Relacja z hostami :>

Hejka sklejka!
Wiecie jak genialnie w końcu wziąć się za siebie? ;D
Po tylu latach w końcu mnie sie udało!

Przez to pokochałam swoją szkołę!
Czemu każda szkoła nie jest taka? Każdy by chciał do niej chodzić!
Żal mi będzie, oj żal będzie opuszczać ją :<
Mamy nawet coś policealnego tam, więc jakbym bardzo chciała to wrócę :D

m.in. w mojej szkole jest to super, że mogę zdać do następnej klasy właściwie w każdym momencie
- na każdej radzie pedagogicznej :)
a w sumie jak już pisałam, że genialnie się wziąć za siebie, to się wzięłam!
i w końcu byłam chwalona przez "wychowawcę" ( tutora ) :D
Mobilizacja pełną parą!

Planowany wyjazd do Stanów Zjednoczonej Ameryki -> początek 2013roku! - umowę mam do 7 kwietnia
( stąd też licznik na końcu mojego bloga - licznik do świąt, abym wiedziała ile mam mniej więcej czasu )

Zrobiłam całkowicie nowy filmik, na razie mam w nim same zdjęcia, ale i tak już zajmuje 2:20,
więc pozostała kwestia mówiona - chyba najgorsza :<
no, ale w zamian czeka mnie...

USA!

Wiecie co, czytając wasze blogi dużo informacji mi dajecie, ale wciąż się zastanawiam nad tym jak konkretnie wygąda
relacja operka-hostmum i operka - hostdad - tak konkretnie :)
Czy przytulają was, czy żartują, jak traktują, czy możecie porozmawiać z nimi jak z przyjaciółką
i wszystkie najdrobniejsze szczegóły, także proszę Ciebie (jeśli jesteś operką) o taką notkę :)
Można by nawet znowu zrobić tag, ale jak wiadomo świat operski nie ma za dużo czasu na siedzenie na kompie. ;<


match
Choć, widziałam u jednej z was określanie rodzin, które tylko weszły na profil jako po prostu family - nie match.
więc napiszę FAMILY
Generalnie miałam 3 rodziny na roomie, z jedną pisałam kilka maili, ale darowałam sobie.
Teraz mam UWAAAGA UWAGA

New York City, Manhattan!
2 chłopców: 1 i 3 latka
samochód podobno do dyspozycji
No i ciekawa informacja, matką jest polka a..... (ojcem?) .....
nie :P a drugą matką jest amerykanka :D
Homoseksualistki mi się trafiły, niestety podobno jutro mają zamykany room, a nie odezwały się :<
a chętnie bym z nimi pogadała - tak z ciekawości ;)


edit: Miesiąc temu miałam jakiś kolejny match, ale właściwie nie pamiętam co tam było... :D Jakaś mała mieścinka ;x
No to czekamy dalej :)

środa, 3 października 2012

Wybór HF, rematche...

Witam was wszystkich ponownie!

Jak widzicie pewnie same ostatnio nasze kochane au pairki z Polski trafiają w dość słabe rodziny...
Oczywiście nie wiem jak to jest u dziewczyn z innych państw, ale podejrzewam że to samo.
A właściwie u jednej z dziewczyn czytałam na blogu, że jest naprawdę dużo rematchy,
że to jest na porządku dziennym, że to jest normalne - no zdziwiłam się.
Niestety nie ma na to recepty :|

Tak czytając, obserwując wybieranie rodzin, to bardzo, ale to bardzo się dziwiłam, że ten proces jest taki szybki.
Właściwie często rodziny mówią zdanie " Czy chcesz zostać naszą operką?"  już po drugiej, czy nawet pierwszej rozmowie!
A my podekscytowane, bo fajne miasto, bo dzieci słodkie, bo miła HM, bo HD żartem zarzucił,
bo samochód mi dadzą, bo łazienka na własność, bo wolne weekendy, bo... bo....

Tak to właśnie wygląda, a co potem?
Potem się okazuje, że jednak zasady tego domu coś nam nie odpowiadają.
...że sprzątaczkę z nas chcą zrobić.
...że auto to jednak raz na tydzień, za wielkim pozwoleniem.

Jak już pisałam niestety nie ma recepty na znalezienie IDEALNEJ host family...
Praktycznie zawsze jest tak, że z rodzinami super się układa przez kilka pierwszych miesięcy,
no a potem już rodzinie coś nie odpowiada, my wyluzowałyśmy i się tak bardzo nie staramy...

Przykładna au pair!
Myślę, że jeszcze przed wybraniem host family powinnyśmy porozmawiać z potencjalną rodziną kilka razy.
Chyba lepiej tak, niż raz a długo - bo po rozmowie nagle pytania się przypominają,
a wiadomo warto się przespać i przyswoić pewne informacje i spokojnie zdecydować gdzie się spędzi
JEDEN ROK swojego życia.

Czytałam nie raz, że jeżeli chodzi o auto to przed przyjazdem warto naprawdę dokładnie się wypytać
jak to jest z tym pojazdem, żeby potem się nie okazało, że jesteście na wsi 
- i ani do szkoły dojazdu nie ma, ani znajomych spotkać. 

i nie tylko jeśli o auto chodzi, warto się wypytać o wszelkie szczegóły, o plan,
o główne zasady ( o tak! Pojawiło się kilka dziwnych zasad),
o wszystko tak abyśmy nie były rozczarowane, aby nie było rematchu.
Domyślam się, że na pierwszej rozmowie to nieładnie wypytywać o niektóre sprawy,
 ale jakoś trzeba podejść, owinąć w bawełnę i poruszyć takie tematy :)

Wiem, że to niby wszystko wiadomo, że to się czuje, że to TA rodzina, no ale chciałam przypomnieć :)

A ja już przygotowałam 80% mojego filmiku, także przede mną wybieranie rodziny, wypytywanie i rozmawianie.

Naprawdę życzę powodzenia i w rematchach i w wyborze rodziny - aby się ułożyło!
Papatki :)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Ja i europejskie matche.


Siemka ziomale!

W chu*j.
Nagle zostałam zmuszona iść zupełnie inną drogą - ba budować ją od początku...
... i otóż jestem - cała ja.
Pobita, rozszarpana, rozebrana, zgwałcona.

Zawsze mówiłam, że moim zainteresowaniem są ludzie.
Uwielbiam patrzeć, obserwować wszystkie szczegóły.
Wiem o Was bardzo dużo.
Mogłabym pisać książki!
Od relacji męsko-damskich, po przyjacielskie - z rodzicielskimi musiałabym się jeszcze trochę oswoić.

Szewc bez butów chodzi.


Mam tyle rzeczy w głowie, że trudno to pojąć.
Ludzie - nawet nieznajomi - mówią, żebym nie jechała do Stanów.

Czy Stany są naprawdę takie inne, lepsze (?)
Co tam jest takiego, czego tu nie ma.
Czy uśmiechy  i  zagadywanie na ulicy jest szczere?
Czy Polaków dobrze traktują - a nie z góry?
No i jak znaleźć idealną rodzinę, wiem z doświadczenia,
 że poznać kogoś przez internet a w rzeczywistość to zupełnie coś innego!
i przecież ciężko poczuć, że TO TA RODZINA - skoro to przez internet przecież, noooo.

Mimo tych pytań, gdy ktoś mnie pyta - odpowiadam, że wyjadę.
może to jest kłamstwo, może czysta prawda - drogę swoją buduję ja, będzie więc po mojemu.


               Niedawno przypomniało mi się, że jak byłam mała nie raz moja rodzina brała udział w losowaniu zielonej karty.
Tak... i gdyby szczęście nam dopisało mówiłabym teraz perfekcyjnie po angielsku,
a Polska byłaby ledwie znanym państwem...

*** Edit***
Przypomniało mi się, że miałam przecież jeden match z Ameryki!
Woooohoooooo.
Ta... Tylko Polaków spod Seatle i któraś z Was rozmawiała z nimi i ta rozmowa była... dość dziwna.
Także dobrze, że byłam wtedy w Turcji i nawet na skype z nimi nie gadałam, wymieniliśmy kilka maili i koniec.
*** Edit***

            W kwestii matchy, moje wakacyjne plany się trochę zmieniły.

Mama mówiła " Aguta! Lecimy na wakacje!" No to poleciałyśmy do Turcji.
Po Turcji był już sierpień i nawet nie szukałam rodziny gdzieś w Europie, ale to kilka moich matchy:

MATCH No.1

Gdzie?

UK, wiocha pod Lincoln.

Dzieci?
Trójka
wiek:
4,7,9

Moje odczucia?
Oooo mamoooo farma!
i to Angielska!
Suuuuuuuuuuper, mają konie i różne takie zwierzęta, więc mogłabym pojeździć i nauczyć się czegoś :)
Od zawsze mieszkam w mieście, na wakacje do miasta, więc może pora coś zmienić?
Nooo i mogłabym zrobić super aplikację do USA, z dziećmi na koniu, na wsiii aaaaa <3 <3

MATCH No.2

Gdzie?
Południowa Anglia, wieś

Dzieci?
Dwie dziewczynki
wiek: 2 i 7 lat

Moje odczucia?
To samo co wyżej :D

MATCH No.3

Gdzie?
Francja, St. Tropez

Dzieci?
Jedna dziewczynka
6 lat

Moje odczucia?
O mamo piękna Francja!
Morze, no i TOOOO St. Tropez! Chciałam jechać jako au pair na wakacje, nad morze, poopalać się no to mam!
Same wiecie jak to wakacje... :)

Tooo St. Tropez->>


poniedziałek, 2 lipca 2012

Gdzie na wakacje?!

matche - było ich kilka, ale rodziny są "jakby chcialy a nie mogły"...

Poza tym wszystko się pozmieniało i nie wiem czy w ogóle pojadę jako au pair - dlatego nigdy nie mogę nic planować na wakacje..

Moja mama bierze urlop ( myślałam, że nie będzie chciała ze mną jechać )
a jednak...
Jedziemy!
w okolicach 15 lipca planujemy wyjechać na dwa tygodnie, no i się zastanawiamy gdzie :)

Może macie jakieś propozycje?;>
Oczywiście, aby ceny nie były nie wiadomo jakie - około 3000 zł za osobę.
W tym roku wymagania są trochę inne i nie chcemy jechać w to miejsce gdzie byłyśmy, czyli:
Egipt, Turcja, Tunezja, Chorwacja, Włochy

Fajnie by było all inclusive ofkors :)
Już planowałam tworzyć swoją wycieczkę
- bez biura podróży, ale potrzebuję kilku dni nad zastanowieniem się gdzie chcemy jechać ;x


Przemyślę każdą odpowiedź i z chęcią zobaczę coś nowego,
Z góry dzięki!

czwartek, 28 czerwca 2012

Co mnie powstrzymuje przed wyjazdem? Nowy plan!

Jako pierwszą nowinę rzucam Wam, że...
... szukam rodziny na summer au pair!
Dopiero od 24 godzin, oscyluję między Hiszpanią, Portugalią, Francją, ale  sumie to obojętnie mi to :)
Jakaś rodzina odezwała się na FB, ale nie znam żadnych konkretów ;x
Nie mówię, że jadę jako summer operka, ale że staram się i zobaczymy czy mi się uda :)


 w temacie...
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za komentarze i prywatne wiadomości, jesteście kochane :))

W końcu napisałam co i jak Agniesi, to stwierdziłam, że napiszę i tutaj.
Co powstrzymuje mnie przed Stanami?????
Sprawa wygląda tak, że byłam w technikum (4letnim ) i we wrześniu 2011 zaczęłam edukację w LO - 3 letnim.
i tu był problem, bo musiałam nadrobić 1 rok nauki.
nie nadrobiłam, ale jestem w prywatnej szkole i mogę to zrobić kiedy chcę.
W dowolnym czasie, żebym nie była rok w plecy jak w 'normalnej' szkole.
( Opisywanie mojej szkoły byłoby nudne, ma ona System bardziej "europejski" nie pamiętam czy Norweski czy gdzieś z zachodu, w każdym bądź razie tutaj można wiele, a nauczyciele to ludzie a nie tyrani! )

Dlatego mam nadzieję, że zrobię to wszystko jak najszybciej.
i jak już to zrobię to będę czekać tylko do rady pedagogicznej, żeby ładnie wszystko odnotowali, potwierdzili.
Dostanę świadectwo i będę mogła lecieć do USA.
To mnie powstrzymuje.
Nie rodzina, nie chłopak, nie pies, nie Polska - tylko szkoła.

Przez to wszystko śniło mi się jak podrabiam świadectwa i wysyłam do mojej agencji skany tego haha :D

Niestety trzeba brać odpowiedzialność za woje czyny, więc USA musi poczekać, ale nie poddam się!
Tak czy siak jadę do Stanów!
Czy to będzie styczeń czy listopad - nie ważne już.



A już jako operka to nie wyobrażam sobie, żebym ja jako mieszkała w wieżowcu!

To by było straszne!
Już się namieszkałam w takim "klocku" :x
Wyobrażam sobie takie suburb, domek z trawnikiem i miłych sąsiadów okolicy ;)



Polecam ciekawy artykuł o operce, która zajmuje się 8 dzieci :)  KLIK
Może ten sposób zmienicie trochę nastawiuenie do swojej perfect HostFamily.
Rozmawiałam z byłą operką pewien czas temu i mówiła właśnie:
to że mamy się zajmować 8 dzieci czy nawet 4 nie znaczy, że nie będziemy miały czasu na nic,
 bo takie dzieci zazwyczaj mają pełno zajęć poza szkolnych i nie ma ich  domu ;)
ale chyba po prostu te liczby nas przerażają - powyżej 3


Tak btw imponujące jest to, że podróż pociągiem z południa na północ Polski czy odwrotnie
trwa tyle co lot do USA :D

aaa i byłam na filmie "Nad życie" gorąco polecam i zabierzcie ze sobą chusteczki, bo łzy mogą polecieć

środa, 20 czerwca 2012

Poważna decyzja. Wągry? Ciekawostka wizowa.

Dziewczyny!
Tak sobie pomyślałam, że może dam tutaj mój super przepis, który znalazłam kiedyś gdzieś i stosowałam przez długi okres.
Przepis na znienawidzone wągry!

Samo to słowo budzi we mnie wstręt i obrzydzenie ;x
Przepis jest tak łatwy, że nawet ja, jako leniwa osoba zrobiłam go :)
łyżeczka żelatyny + łyżeczka mleka = mikrofala na 10 sekund
i gotowe!
Nakładamy na nosek czy brodę i zostawiamy dopóki maseczka nie wyschnie, około 8-12 minut
ściągamy ją jak plastry na nogi i gotowe!
Pod naszą skórą nie mieszkają już czarne, brzydkie "istoty"!
Bleeeh
Konieeeec
kooonieec obrzydlistwa :)

***


Moje idolki, operki-idolki coś wymiękły.
Mianowicie, jak wiecie już nikt tak często nie pisze o swoich podbojach w Stanach, o matchach jakie mają.
Nawet jedna idolka wróciła do Polski...

Szkoda!
Wielka szkoda!
Bo zawsze czytałam blogi operek z wielkim zaciekawieniem :<
Wiem, że ciężko znaleźć czas.
Dzieci, sprzątanie, dzieci, przyjaciele, dzieci, zakupy, dzieci, callage, dzieci, sprzątanie i przyjaciele
Chyba tak to wygląda?

Szkoda, że większość operek jeździ samochodami,
bo tak to można na telefonie pisać notki jak się jedzie busem czy metrem :D


A tak serio...

Dziś mija rok odkąd jestem z moim chłopakiem.
Wczoraj powiedział, że mogę jechać i że będzie *czekał na mnie.
Wierzę w nas, wierzę w to, że może przyjechać na wakacje do Stanów albo i na dłużej - na co będę go namawiać.
Choć jest stanowczy...
"Nie chce tam jechać, byłem już tam... Wiem, że spędzę tam życie, ale jak się ustatkuję, nie chcę spędzać tam młodości..."
bo chciałabym, żeby przyjechał do mnie w połowie mojego auperowego roku, na kilka miesięcy.

Tak czy siak, nie zadręczając was miłosnymi sprawami.

Zdecydowałam, że...


JADĘ.

Nie jestem pewna kiedy, czy to może będzie styczeń?
A może listopad?
Mam już room, wszystko załatwione, ale potrzebuje jeszcze trochę czasu :)

Mogę powiedzieć śmiało:
Do zobaczenia w USA!


* Wiem, co to znaczy i zdaję sobie sprawę z tego, że różnie to bywa...


***
Co do ciekawostki wizowej, to z pewnością wiecie jakie "dziwne" są tam pytania zadawane...
m.in.:
Czy należysz do plemienia, partyzantki
Czy celem Twojego przyjazdu do USA jest prostytucja, terroryzm

Czy brałeś udział w torturowaniu kogoś, angażowaniu dzieci do wojen, zmuszaniu kogoś do oddania organów?
 Po przebrnięciu przez długi formularz umawiamy się na skanowanie odcisków palców 
i rozmowę z konsulem w Krakowie lub Warszawie.
 Paszport z wizą wraca do nas kurierem, z włożoną informacją o polskich ambasadach, w razie gdybyśmy zostali aresztowani. 



Po takich pytaniach to nie wiadomo czy płakać czy się śmiać ;x

Życzę powodzenia tym którzy niedługo wylatują i piszcie jak najwięcej notek!


", "

niedziela, 17 czerwca 2012

Wymiana uczniowska w USA

Na początek proponuję, aby każda blogerka, która jet na forum wpisała w swój blogowy profil nick z forum.
Chyba, ze ktoś ma taki sam tu i tu, to nie ma sensu :)

Czas szybko leci, już mamy czerwiec, a wciąż pamiętam ja to było we wrześniu, kiedy cały dzień spędzałam
na komputerze aby czytać blogi, fora, strony o au pair.
Dziś wiem już niemal wszystko - w teorii... bo do praktyki to mi trochę zostało.

Licznik pokazuje niewiele ponad 100 dni do " I'll come to USA ".
Chciałabym.
W sumie robi się to bardzo realne, problemy się zmniejszają a doświadczenie jako kierowca rośnie.
A Gawo - moja agencja - napisało do mnie, żebym przesłała jeszcze więcej zdjęć
 i jakbym miała więcej referencji byłoby miło ;o
Wydawało mi się, że mam tego sporo ;x

***

Jak wiecie ( lub nie :P ) strasznie lubię arabów, shishe, ich kulturę, muzykę, zapach, smak potraw, pogodę.
i wchodząc do mojego ulubionego shisha baru we Wrocławiu, którego szefem jest właśnie Egipcjanin
i dookoła tego baru jest pełno ludzi z północy Afryki zobaczyłam kartkę informującą o tym, 
że szukają pracownika.
Zgłosiłam się!
A jakże inaczej?;>
Pieniądze? Zarobki? eh... Marnie, a nawet bardzo...
Zawsze jednak są napiwki no i mogę wziąć sobie troszkę melasy egipskiej do swojej shishy. :D 
W sumie to się cieszę, nauczę się jak przygotować najbardziej znane drinki, najlepszą shishe no i podszkolę angielski.
Nie szukałam nawet pracy, a jak już sama wpadła to czemu nie?;>

 ***

Wymiana uczniowska w USA

Czyli spędzenie semestru lub nawet roku u amerykańskiej host family i uczęszczanie do amerykańskiej szkoły.
Można tam także napisać amerykańską maturę, która jest akceptowana w wielu krajach - także w Polsce
Ostatnio trochę o tym czytałam, i niestety dla mnie o 1,5 roku za późno, ale może ktoś inny się zaciekawi tematem
- póki jeszcze młody :)



Zasady pewnie się nieco różnią w zależności od firmy, ale mniej więcej tak to wygląda:

  • Jesteś pomiędzy 15 a 18 rokiem życia
  • Znasz język angielski, potrafisz się dogadać z ludźmi i uczysz się go minimum 3 lata
    ( Zazwyczaj agencje przeprowadzają rozmowę po angielsku, aby sprawdzić umiejętność języka)
  • Trzeba dostarczyć świadectwa z trzech lat - w programie nie mogą brać udziału osoby, które nie zdały.
i oczywiście jest to wyprawa dla ludzi odważnych, samodzielnych, tolerancyjnych
i gotowych na opuszczenie swojego miasta na semestr lub rok.

Tak mi przykro, że wcześniej o tym nie wiedziałam, nie szukałam , nie czytałam...

Podaję dwie strony, gdzie znajdziecie więcej informacji :
polska strona i amerykańska 



Zachęcam do podróżowania, zwiedzania, poznawania, smakowania nowych kultur!

.

piątek, 25 maja 2012

Jak namówić rodziców na wyjazd?

Na początek mała zabawna ciekawostka:

Oczywiście mowa jest o Google
Spółka znana jest z wielu humorystycznych akcentów zaszytych w oferowanych usługach, a także z często złożonych żartów primaaprilisowych, takich jak zapowiedzi wprowadzenia napoju Google Gulp! albo algorytmu PigeonRank, w którym wartość stron internetowych miałaby być obliczana przez gołębie z uwagi na ich rzekomą "umiejętność podejmowania natychmiastowych decyzji w przypadku skonfrontowania z trudnymi wyborami". Kiedy w aplikacji Google Earth lub Google Maps pytamy o drogę z Ameryki Północnej do Australii program instruuje, by poprzez Ocean Spokojny przepłynąć kajakiem, a w ramach hołdu dla pisarza Douglasa Adamsa, kalkulator wbudowany w wyszukiwarkę Google jako odpowiedź na "pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" podaje wartość 42.




i chciałabym was zapytać czy to was śmieszy?  LINK
 bo mnie kompletnie nie. To co robią Polacy w Stanach... Skaczą przez świńskie jelita.
Oczywiście zostawiłam komentarz ładny ( nikogo nie obrażałam, wszystko dyplomatycznie ), ale został usunięty.
Szkoda słów.

 ***
Pisało do mnie kilka dziewczyn, które miały problem z przekonaniem rodziców aby zgodzili się na ich wyjazd.

Może błagać na kolanach? 
A może posprzątać w domu i kupić czekoladki mamie?

To może pomóc, ale na jak długo?

Oczywiście chyba ten post tyczy się głównie dziewczyn po maturze,
bo nie sądzę, żeby dziewczyny po studiach były hamowane przez mame czy tate :)

*  Mamo jadę do Stanów na rok i będę mieszkała u obcych ludzi 
- o jak super córko! Już Cię pakuję!


Powoli! Zwolnij!
Usiądź z mamą/tatą i pogadajcie!
Opowiedz o wszystkim!
Pamiętaj, że...
Każda rodzina jest sprawdzana jeszcze lepiej niż potencjalna operka.
 Biuro w Stanach sprawdza dom HostFamily czy ta ma w ogóle warunki do przyjęcia Ciebie,
 i czy ma wystarczająco dużo pieniędzy na wypłacenie się. 
HostFamily odpowiada na nie jedno pytanie tak jak operka i biuro pomaga wybrać rodzinę, 
która odpowiedziała tak samo jak Ty. 

- Dziecko a  pieniądze, ubezpieczenie, bilet lotniczy nie puszczę Cię, nie mamy tyle pieniędzy! 
To kosztuje fortune!

Ja sama słyszałam od koleżanki, że ten program kosztuje 50 tysięcy, co oczywiście jest nieprawdą!
Jak dobrze wiecie to rodziny płacą więcej niż my, nasz koszt waha się między 1500zł a nawet 4tys.
zależy to jaką wybierzemy agencję. Bilet lotniczy kupuje nam HostFamily w dwie strony!
A ubezpieczenie jest zawarte w kosztach.

- Córuś to nie jets tak łatwo dostać wizę! Moja koleżanka to się starała i niedostała!

99,9% operek nie ma najmniejszego problemu z dostaniem wizy. 
Jest to wiza J-1 roczna, którą można przedłużyć nawet o 2 lata. Rodziny i agencja wysyłają papierki wizowe, 
które potwierdzają po co tam jedziesz i że z pewnością wrócisz. To naprawdę proste!
Rozmowa z konsule trwa zaledwie parę minut :)

- A studia? Rok to długo...

Możesz je zrobić rok później, nie ma najmniejszego problemu.
Jesteś młoda i chcesz korzystać z życia!  Operką w Stanach możesz być tylko do 26 roku życia,
lepiej wyjechać teraz niż później, kiedy już chciała się ustatkować.

- Będziesz sama, porwą Cię, zabiją, zgwałcą, nikogo nie znasz.


Nikt nie będzie sam! Każdy ma swoją LCC, która pomoże w każdym problemie a jak będzie się coś działo,
to przyjedzie jak najszybciej potrafi. Ona jest właśnie po to, aby pomóc i wprowadzić operke w świat USA.
Poza tym po przyjeździe do Stanów będziesz na szkoleniu na którym poznasz mnóstwo operek.
Operek, które będą mieszkały blisko Ciebie, więc nie będziesz sama.
Można nawet przed wyjazdem poznać się z nimi przez internet - zawsze to będzie łatwiej.


- Język? Nie mówisz perfekcyjnie po angielsku a  już się pchasz na drugi koniec świata!
To dobrze!
 Żadna operka nie jedzie do USA pochwalić się jak mówi perfekcyjnie po angielsku.
Jedziemy tam, żeby nauczyć się języka, podszlifować.
 HostFaimily dobrze o tym wiedzą i są przygotowane na to, że niektóreych słówek możemy nie rozumieć.


Taki wyjazd usamodzielni Cię, staniesz się odpowiedzialna i Twój angielski poprawi się o milion procent!

***
Uffff po kilku dniu zmagań dostałam!
Dostałam list do waszych rodziców od CC! Już myślałam, że go nie dostanę, ale czego się nie robi dla czytelniczek ;)

Jak klikniecie zobaczycie to w większym formacie lub tutaj możecie sobie powiększyć klikając na lupkę  TUTAJ

a tu przepis na wspaniałego torta!
Sama go robiłam ii wyszedł rewelacyjnie http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_pina_colada/przepis.html

i jeszcze znalazłam oferty prawdziwe lastminute: http://lastminuter.pl/


i miła melodia na koniec:

***
Uffff  udało mi się spakować!
Najpierw świętowanie ukończenia szkoły na Lubatce pod Warszawą, a potem Ursynalia w stolicy!
Wracam 4 czerwca :)

poniedziałek, 21 maja 2012

mine 12

Skoro Tina dziękuje to i ja!

Za to, że pisałyście pod moimi ostatnimi smętami i za pisanie na priv,
które były bardziej osobiste, wasze, intymne, po prostu PRIVatne :)

i dziękuję tak samo za ponad 10.000 odwiedzin na moim blogu!

 co do decyzji...
Decyzji nie podjęłam i szybko tego nie zrobię, chyba wiecie jakie to trudne.
Po prostu na razie będę pisała tak jakbym miała pojechać, bo przecież po to ten blog jest ;)
i w sumie w tym momencie jestem pewna, że pojadę, ale jeszcze nic nie obiecuję.

Choć w sumie o czym by tu pisać?
Rodzinek długo jeszcze nie będzie, bo planowany termin wyjazdu to październik,
jak będą się zgłaszać w sierpniu to będzie dobrze :D

Mmmm same jakieś bzdety po głowie mi chodzą.


Ahaa chyba będę chodziła z Przyjaciółką do przedszkola - z Paulą, którą jakoś przekonuję do wyjazdu :)
Mówię o praktykach w przedszkolu ofkors :D
i musimy filmik nakręcić!
Boże muszę nakręcić ten głupi filmik ;x
Jeszcze na zdjęciach w aplikacji mam warkoczyki na całej głowie

 Oo to ja!
Wybaczcie za " fotoszop" ale musiałam coś zamazać ;<

No i niektórzy ludzie myślą, że to dready i pewnie rodzinki by się zniesmaczyły,
 dlatego muszę dodać fotki z rozpuszczonymi już włosami.

Wczoraj (Niedziela) byłam na Mszy Św. prowadzonej po angielsku :D
W sumie było trochę osób, Panie które czytały nie były z Polski - było to słychać,
 ale ksiądz mógłby trochę podszlifować swój angielski.
Poczułam się trochę jak w Anglii czy Ameryce odpowiadając " and with your Spirit ".

Spotkałam się też z Niemcem, który przyjechał do Wrocławia na wakacje :)
Napisał do mnie na couchsurfing.orgcouchsurfing.org i się z nim spotkałam - polecam jako nauka angielskiego!
Zdziwiłam się, bo myślałam, że tylko arabowie mówią:
Aj sink aj ken bi łyz ju, end your mazer and fazer, brazers and zisterz.
Chodzi mi, że zamiast fink (think) mówią sink.
Cały przekaz jest nie wązny, po prostu chodzi mi o wymowę :)

W następnej notce będzie o tym jak przekonać rodziców do wyjazdu.
Aaaaaaaameeeeeeeeeeen!



środa, 16 maja 2012

Pomocy!

Potrzebuję pomocy!
Właściwie już kilka dni temu pisałam notkę o tym, że zawieszam bloga - ale zaraz o tym.
Jak wiecie najpierw w swojej umowie z moją agencją miałam wpisane, że jadę w lipcu.
Później przesunęłam do października, żeby tu na wakacje zostać.
Zaczęłam przekonywać przyjaciółkę na wyjazd i podjęła już pewne kroki w tym kierunku.
Powiedziała, że polecimy w styczniu, bo nie zdąży prawa jazdy zrobić, ja mówiłam że zdąży i w październiku polecimy.
i co teraz?
Nie znacie mnie tak dobrze, ale to co mnie łączy z moim chłopakiem to naprawdę coś wielkiego.

Do rzeczy...

Właśnie ON zaproponował mi, żebym poczekała na niego do czerwca 2013 i pojechała z nim do USA.
On by pracował albo studiował - chciałby w Los Angeles albo w Nowym Yorku.
On ma już wizę, więc trochę łatwiej.

Wiem, że nikt z was nie pomoże mi na sto procent, że muszę sama, ale potrzebuję jakiegoś wsparcia.
Domyślam się co powiedziecie, ale potrzebuję to usłyszeć/przeczytać.

Do tego dochodzi to, że w tym roku nie pisałam matury i w przyszłym mogłabym napisać i pojechać z nim.
LUB poduczyć się języka w Ameryce i wtedy zdać super maturę z angielskiego.


Poplątane to, wiem.
Zawsze mówiłam, że nie będę zależna od chłopaka, że to szaleństwo i mogę sobie zmarnować życie przez to,
ale nie wiedziałam, że on traktuje mnie tak poważnie.
A opcja związku na odległość w ogóle nie wchodzi w grę - dla niego.

Dzieci nie mają w Afryce co pić a to są moje problemy ;x

poniedziałek, 7 maja 2012

Wspomnienia wakacji

Edit: Hahah znowu się zgrałyśmy z Angelą - tę notkę napisałam wczoraj i miałam ją tylko dokończyć dzisiaj :D


W tym roku już wybrałam sobie cel wakacyjnej podróży i jest to... Turcja!
Po powrocie z pewnością wszystko opiszę, a skoro opowiem o moich wakacjach, które będą o powiem o tych co były.

...ale najpierw mała motywacja do podróży, do au pair, do odwagi i życia.

''Nothing is impossible, the word itself says 
'I'm possible!'




Bardzo mi się podoba.


Paradise, czyli egipska wyspa - nazwa mówi sama za siebie ;)
( Z tyłu widać małe literki Paradise )


W 2011 roku znowu, po raz drugi byłam w Egipcie - spędziłam tam świetne wakacje.
Byłam z sun&fun w Hurghadzie, w hotelu Bella Visa od 2 lipca do 16 lipca.
Lot przebiegł spokojniej, zazwyczaj czuję jakby ktoś mi wbijał szpileczki w uszy, to przez tą całą zmianę ciśnienia...
Wylądowałyśmy.
Wylądowałyśmy na super nowym, super nowoczesnym super superowym lotnisku
( dziś wrocławskie lotnisko wygląda jeszcze nowocześniej i piękniej ;P).


Po czterech i pół godzinach w powietrzu znalazłyśmy się w hotelu - było jakoś tak spokojnie i cicho.
Dostałyśmy pokój od strony miasta, w nocy okna trzęsły się od muzyki, szybko więc zmieniłyśmy pokój.
.. i nie mogłyśmy trafić na lepszy, bo był on na parterze i mogłyśmy wychodzić przez taras a hałasu nie było słychać.
Byłam tam z siostrą i  mamą.
Przez pierwsze dni nie znałyśmy nikogo a moja siostra nie miała siły wychodzić wieczorami, 
więc robiłam to sama i poznawałam ludzi na ulicy ;)
Wiadomo jaką opinie mają 'arabusy' ja spotykam się z > brudasy, biją żony, tylko chcą polki na seks i ślub <
bla bla bla i inne takie... Oczywiście, że byli mężczyźni, którzy ślinili się na sam widok, ale byli też tacy,
którzy po prostu chcieli pokazać mi swój kraj i kulturę i to im się udało.
Do dziś pamiętam jednego z Panów ( imię wypadło z glowy ;x ) z którym przechodziłam się po uliczce 
i podchodził do swoich znajomych chwile z nim rozmawiał i brał od nich owoce czy koktajle specjalnie dla mnie.
Zaprowadził mnie też do typowego klubu Belly Dance, byłam trochę przerażona kiedy kobieta przyszła do mnie
i zaczęła machać piersiami przede mną i wszyscy oczekiwali, że ja też będę  tańczyć. 
W Egipcie było pełno Belly Dance ( tańca brzucha ).
Na początku po prostu wychodziłam na ulicę i poznawałam ludzi, byłam w klubach 
ooo Ministry of Sound - czyli ostra biba na plaży za sam wstęp $15!
Byłam dwa razy i oczywiście ja nie płaciłam, ale było super!
Właśnie w Egipcie się okazało jak ufam ludziom, taki najprostszy przykład...
Właśnie poznając tak facetów, spędzając z nim kilka dni była u nich w domu.
Mimo że ledwo ich znałam, że to przecież araby(!), że nie ogarniałam gdzie jestem to poszłam do domu ich. 
i co?!
i nic.. Nic się nie stało, dalej żyję i nie żałuję, bo nie było gwałtu, morderstwa i innych waszych wyobrażeń :)
W końcu zaczęłam chodzić z siostrą, zżyłyśmy się na maksa.
Trochę było mi przykro, że jestem w hotelu - z mamą - tak mało czasu i cały czas gdzieś łażę.
Dostałam dwie karty sim egipskie, żeby mieć z egipcjanami tani kontak :) ,
 dostałam też zegarek, skarabeusz, dużo zniżek, kaw i herbat, zdjęć i wspomnień. 

W hotelu poznałam ludzi z Czech, Niemiec, Polski, Rosji, Węgier... chyba nikogo nie pominęłam ;>

mogłabym pisać milion więcej słów, ale jakby ktoś był zaintresowany to sam wie co robić :)


Siuuup do wody!


Kolejne wakacje już niedługo!

wtorek, 1 maja 2012

My ideal hostfamily i głupoty




Moja idealna host family.

Czyli spełnienie marzeń ;>

Rodzice
Myślę, że wolałabym mieszkać z dwójką rodziców, niż jeżeli miała to być single mom/dad.
Oczywiście im młodsi tym lepsi - wiecie, walka pokoleń :D
Gdyby byli amerykańcami byłoby super, żeby mówić w domu po angielsku - przecież trzeba nauczyć się języka :)
Z francuzów też bym się cieszyła, bo chcę się nauczyć tego języka, jak już kiedyś pisałam,
bo chcę jechać do Senegalu, a tam posługują się właśnie w tym języku... ;/

Dzieci
Maksymalnie 4 dzieci. Zawsze uważałam, że w kupie siła, w kupie weselej ;)
Wiek... Hm wolałabym, żeby miały ponad 2 lata do 8 roku życia.

Lokalizacja
Oczywiście, jak większość z was marzę o wielkim mieście!
NYC, Miami, Los Angeles - chętnie, chętnie...
ale także San Francisco, Waszyngton i... chyba to na tyle ;x
chociaż  miasta powyżej 500 tys. ludzi w CA, FL też mogłyby być.
no i może z 1,5h od tych miast no... ewentualnie dwie, żebym nie musiała na benze dużo wydawać :D

Co do reszty?
Oczywiście chciałabym mieć plan wyznaczony sztywno, aby wiedzieć kiedy mam czas wolny.
Tak naprawdę - zawsze powtarzam - chcę się stać częścią rodziny. Nie chcę być pracownikiem.
Może nie do końca to realne, ale zależy to w dużej mierze od rodziny.
Jednym z moich 'wymogów' jest dostępny samochód właściwie na moją własność :D
Chciałabym mieć własną łazienkę połączoną lub w pobliżu pokoju.

Nie będę wypisywać jacy to hości muszą być wspaniali, mili kochający, bo to wiadomo.
Poza tym CZĘŚĆ RODZINY - jak napisałam.

Nie pogardzę mieszkaniem w apartamentowcu z dostępną siłownią i basenem
z widokiem z mojego okna na ocean lub również inny piękny widok :D


a teraz trochę o tym co u mnie:


Będąc we słonecznym Wrocławiu, gdzie nocą ludzie są otwarci a za dnia nie patrzą sobie w oczy.
Tutaj.
Zaczął się słoneczny sezon i zaczęły się marzenia o podróżach.
Przypomniał się Egipt i inne egzotyczne kraje.
Po prostu chcę wziąć walizkę i pojechać do otwartych ludzi! Help me!
Mam nadzieję, że w tym roku wakacje będą jeszcze lepsze niż zawsze :)
Mam teraz 9 dni wolnego i marzę o podróży na stopa - Berlin może?
Może się ktoś pisze na taką wyprawę? :D

Jestem na maksa szczęśliwa, bo...
W końcu!
W końcu udało się porozmawiać z Pauliną - przyjaciółką moją.
Która ma pełne gacie jeśli myśli o wyjeździe :D
ale udało się!
Będzie wszystko robić, żeby wyjechać! Pewnie niedługo będziecie mieli możliwość czytać jej bloga :D
Mam nadzieję, że przeczyta to kiedy dostanie link do mojego bloga i mam nadzieję, że pojedziemy w to samo miejsce!
O mamo!
Cieszę się na maksa, że zdecydowałaś się!

Ja też chciałabym już tam być, chociaż mieć jakieś matche, albo jechać już po wizę...
Kochana Ameryko! Tylko poczekaj na mnie trochę! Przed tym słynnym końcem świata...
PS. Kto w to wierzy?!

No to trochę pogdybaliśmy o host family, podróżach a teraz pora się zmierzyć z realnym ( choć słonecznym ) światem :)

Nie wiem czy lubicie dubstep, może trochę się zdziwicie że znaleźliście taką piosenkę na moim blogu, ale co tam...
What the hell?!
PS2. Pomyślałam, że spróbuję zarobić trochę na blogu, stąd te linki po prawej stronie.
Możliwe że zlikwiduję to za miesiąc, ale spróbować trzeba! Nie bądźcie źli ;)


środa, 25 kwietnia 2012

Otwarty room 2/Jak się wzbogacić, dostać super rzeczy za darmo?!

Otworzyli mi room na IE!
Suuu-peee-rooo-woo!

Do czytania mój najlepszy zespół eveeeeer:


A tak poza tym to byłam u lekarza, bo czuję jakby mi się coś na gardle osadziło i przez to muszę kaszleć.
I drapie i swędzi i nie mogę spać, więc poszłam.

Wynik wizyty?
Worek leków za 120 zł i właściwie to.. co mam ?! Hm... Jakaś infekcja...
Tylko w tym worku to też jakieś zwykłe witaminki, tylko że ja mam odporność ze stali i rzadko choruję.
Jak dałam liste leków mamie i zobaczyłam z czym wróciła to mam nawet teraz ochotę to wymienić.
Kwas Omega 3 z wątroby rekina?! Przecież nie będę tego brała nawet, a koszt 33.64 zł.
Ostatnio oglądałam Dr. Ozz na polsacie, który wypowiadał się o tym kwasie.
Oczywiście jet super, ja to wiem osobiście, tylko ja nie mam po co wpomagać odporność swojego organizmu,
bo jest ona super.
Tak więc jakaś prowizja poszła do Pani P., cieszymy się, że zarabia pieniążki, a Pani A. płaci.

Whatever.

Mam dla was super propozycję!
Otóż nie jestem z jakieś głupiej reklamy, czy czegoś tam.
Zresztą, będziesz chciała to tam wejdziesz, co nie? ;>

Moja siostra ostatnio pokazała mi stronę.
Wypełniała tam  ankiety, bzdety po czym dostała super - najnowaszą, moją wymarzoną
szczoteczkę elektryczną z Oral B
Jest piękna! i ładowana na ładowarce! oo mamo <3


Nawet piękniejsza od tej:

Nie wiem ile taka kosztuje, ale stwierdziłam, ze też chcę taką mieć!
i siostra pokazała mi ową stronkę i...
Ludzie dostają tam przeróżne rzeczy, znajoma dostała kosmetyki i jakieś rzeczy dla dziecka.
A po tym jak się dostanie ten przedmiot trzeba napisać rekomendację - pozytywną lub negatywną.
Po prostu firmy takie jak OralBitp potrzebują znać zdanie klienta i wiedzieć co muszą ulepszyć.
Chodzi o rynek szeptany, czyli ludzie już nie wierzą w reklamy jak to wszystko jest cudne i piękne.
Ludzie wierzą ludziom, znajomym, którzy wypowiadają się o produktach i o to w tym chodzi właśnie.
Po prostu jesteśmy hm... ludzmi od sprawdzania :D
Cęsto jest tak, że te rzeczy jeszcze nie weszły na rynek i ludzie  z tj stronki są pierwszymi ludzmi, którzy dokneli ten produkt.
Ja się zarejestrowałam, teraz wyślę im oświadczenie pocztą i będę wypełniać, coś przetestuję, coś dostanę.
Super sprawa!
Oto stronka Sreetcom.pl - polecam!

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Spotkanie CC i raj zakupowy!

" Jak Ameryka?"              "Jedziesz?"            " Kiedy wyjeżdżasz?"            " A gdzie?"

i milion podobnych pytań... A co ja na to?
Ymmm... Nie wiem?!
Nie wiem, nic!
Ale wcale się tym nie przejmuję, to co się dzieje teraz u mnie w życiu odciąga mnie od wyjazdu.
Jednak on jest, jest zapisany w kalendarzyku no... "przecież to jeszcze tak daleeeko..."
A wiadomo, że minie to jak dwa dni!

Kurczę jak mam myśleć o wyjeździe, kiedy...
Kiedy zostałam ciocią!
Jak mam nie czekać aż bobas wyjdzie na świat, nie widzieć jak moja siostra chodzi z wielkim bebechem?
Wszystkie te momenty...
Bo to dopiero 5 tydzień tzn. jeszcze 8 miesięcy zanim maluch wyjdzie, a ja mam jechać w październiku. 
Kurczę takie momenty mają mnie ominąć... Za serce łapie mocno.
Tym bardziej, że to pierwsze dziecko w mojej rodzinie, a moja ukochana babcia marzyła o zostaniu prababcią!
I mam nie widzieć jak pęłna szczęścia bierze na ręce to maleństwo?
No way!


Dobra, dobra koniec.
Zamykając ten temat dlaczego mam problemy z wyjazdem to...
Najpierw coś Amerykańskiego:

Czyli Lidlowskie, Amerykańskie Muffiny!
Opakowanie:
Moje są czekoladowe, więc wyglądają tak:


Są tak na maksa intensywnie czekoladowe, że zjesz jedną a starczy Ci na tydzień!
Ale narobiłam smaka! Haha!
Poza jedzeniem to byłam na spotkaniu Cultural Care, znowu.
Tym razem byłam z przyjaciółką - Paulą, którą namawiam na wyjazd :)
Nie pisałabym o tym gdyby nie to, że to było specjalne spotkanie, bo na miano specjalności zasługuje przez to,
że była na nim Pani z Ameryki - Caroline!
Mówiła sporo, oczywiście w swoim ojczystym języku i powiem wam, że CC jeszcze bardziej nabrało mojego zaufania.
Mimo, że nie korzystam z ich usług.

Oczywiście Natalia - która prowadzi spotkania we Wrocławiu od razu mnie rozpoznała ( byłam na spotkaniu we wrześniu)
i pytała co u mnie, czy jadę bla bla a ja... 
Co miałam powiedzieć? A jadę z innej agencji, ale chciałam pokazać koleżance jak to wygląda
i też namówić ją na tańszą agencję
Powiedziałam, że się zastanawiam jeszcze :)

Była też Czerwona ( nie pamiętam jej imienia, ale była ubrana na czerwono :D), która w te wakacje wróciła 
z dwuletniego pobytu w U.S.
i co teraz?
Za miesiąc leci do HostFamily w odwiedziny a potem do swojej miłości życia, która mieszka w Meksyku
 - już na stałe tam zostanie.
I to dowód, że wyjazd zmienia zycia o 180 st.!

Nic nowego się nie dowiedziałam na spotkaniu, zapytałam Caroline co z podatkiem, bo nikt praktycznie nie wie.
Ona też nie wiedziała...
Czerwona mówiła, że płaciła $700, ale...
ale... mieszkała w Delaware ( o ile dobrze pamiętam ) to jest Stan, gdzie nie ma podatku!
 ( jeśli podałam złą nazwą stanu proszę o poprawkę)
Mówiła, że jeśli normalnie - w innym stanie - kupuje się np bluzkę za $100 top ona w swoim Stanie płaciła $80,
 ale za to musiała zapłacić więcej ( dużo więcej) za to, że zarabiała w Stanach ( jako au pair ) 
Przy tym jak się oszczędza na zakupach, to $700 to wcale nie tak dużo :)
Ja mogłabym mieszkać obok tego Stanu, a na duże zakupy przyjeżdżałabym właśnie tam :d

Czerowna ma swojej podróży au pair dostała wizę turystyczną na 10 lat! 
Także bez problemu może wziąć tam ślub lub w Meksyku i żegnaj z Polską na zawsze.

Natalia mówiła mi, że tak pokochała collage Amerykańskie, że mimo że musiała mieć tylko 70 godzin ( 6 kredytów )
to zrobiła 200 godzin!
o ja też chciałabym jak najwięcej certyfikatów przywieźć z USA!


A tak przy okazji to przypominam o wyleczeniu ząbków przed wylotem do USA! 
Bye bye! 

ZAPRASZAM
PROSZĘ O PRZEKAZYWANIE DALEJ -> KLIK

środa, 11 kwietnia 2012

Moje Małe Wielkie Podróze!

Witam, witam!
Co nowego?
Hm... Dopiero wczoraj okazało się, że IE wymaga scana polskiego prawa jazdy ;x
Dopiero teraz! ale już wysłałam, także czekam, czekam na otwarcie roomu z IE :)

Przed wyjazdem do USA czekają mnie inne podróże!
Podróże - oochh kocham!
do podróży w czasie zrób sobie kawkę i posłuchaj:



Mały kalendarz moich podróż:
ale zacznę od 2005 roku, bo wcześniej to zabardzo nie pamiętam :)
Przed 2005 rokiem była Chorwacja i trochę Polski.
W 2005 roku zaczęły się moje Małe Wielkie Podróże
i wtedy dowiedziałam się, że angielski jest ważny i jak bardzo kocham podróże.
 Miałam 12 lat, w tym soku skończę 19 
Przechodząc do rzeczy w 2005 roku odwiedziłam Tunezję, Saharę, jeździłam na wielbłądach i dżipach

i byłam wtedy chudzinką, słodką blondyneczką - dziś ledwo by mnie było poznać :)

W 2005 roku byłam też na obozie harcerskim - wielki przełom mojego życia!
Wtedy otworzyłam się na maksa, wcześniej byłam ciuchutka, niewidoczna, cieniem mojej przyjaciółki.
Dziś jest wręcz przeciwnie! Z czego ogromnie się cieszę!

Rok później byłam w Darłowie i we Włoszech - z dwóch stron - Morze Tyreńskie i Adriatyckie zwiedziłam też Wenecję.

W 2007 roku o ile dobrze pamiętam byłam kolejny - może 4 a może 6 raz w Chorwacji i w Łebie.
W Chorwacji zwiedziłam już wszystkie większe miasta, Morze też dość dobrze znam, 
nawet odnalazłam plaże z piaskiem, co w Chorwacji jest dość ciężke, ale dla chcącego nic trudnego! :)

W 2008 roku większość wakacji zostałam we Wrocławiu, ale na 2 tygodnie byłam w Grecji! 
To były pierwsze prawdziwe, szalone, typowe dla nastolatków wakacje!
To także dla mnie bardzo ważny rok.
Byłam na obozie z przyjaciółką. Pierwsze dyskoteki, oczywiście miłostki, wszyscy młodzi i piękni :)

Od 2009 roku zaczęłam jeździć na rekolekcje z Magisem, wtedy byłam w Grabownicy i Starej Wsi.
Jest to jezuicka wspólnota Młodych, która jest w każdym większym mieście Polski.
a po rekolekcjach wybrałam się do Egiptu - do Sharm el Sheik. 
Tam poznałam Damiana, z którym właściwie do dziś mam kontakt, mimo, że jest ze Szczecina.
Będąc w Egipcie odwiedziłam Izrael, Palestynę,  Jerozolime, Ściane Płaczu, Morze Martwe
- uuuuuu jakbym wchodziła do gorącej zupy!  Była tak gorąca, że nie mogłam wejść, ale jak już weszłam to jakoś wytrzymałam :D
 Tylko miałam kilka ranek to mnie piekły, jak wiadomo jednak to jest słona woda ;)
Zwiedziłam też Kair i Gize - Piramidy, Sfinksa. Oczywiście wielkie muzeum w Egipcie zaliczone!

2010?
Powiedziałabym rok temu, jednak to już dwa prawie ;ooo
Byłam na rekolekcjach w Grabownicy ponownie i Starej Wsi we Włoszech - Rimini i Chorwacja poraz eNty ;x
Najpierw miałam jechać z przyjaciółką na wakacje, ale wyszło, że nie może,
więc na obóz pojechałam tam z koleżanką, którą znałam z internetu. To był największy błąd!
Okazała się straszna - żeby ładnie powiedzieć.
Ogólnie ludzie z obozu nie byli w ' moim typie'. no niestety tak wyszło, ale za to imprezy na jakich byłam...
to były najlepsze i największe imprezy na jakich byłam!
3 piętrowe kluby z różną muzyką na każdym piętrze, miliony turystów z całej Europy!
ooo i piłam tam najlepszą kawe!
bounty - z nutellą! mniaaaam!

z Midem z Egitu


2011 rok czyli rekolekcje w innym obiekcie na Starej Wsi i Egipt

Kiedy jeździłam z rodziną na wakacje to zawsze to był koniec sierpnia, żeby na wrzesień być wypoczętym.
W tym roku było inaczej - do Egiptu pojechałam 2 lipca, do Hurghady
Pojechałam z siostrą i mamą, tata wycofał się w ostatnim momencie, bo boi się latać ;x
Z siostrą się baaardzo zintegrowałam. Poznałam tam świetnych ludzi.
To było super, że sezon na turystów właściwie zaczynał się od połowy lipca, więc w moim hotelu nei było dużo ludzi, ani dużo Polaków.
Co było super! Bo jak wiadomo w dużym mieście nikt się nie zna a na małej wsi wszyscy.
Tak też było w hotelu, mimo że był spory, ale ludzie dopiero mieli się nazjeżdżać.
 Z siostrą zakumplowałyśmy się z Czechem, Polakiem, Niemcami no i poznałam rosjanów.
Jednak cały Egipt mówił, że ludzie z Rosji strasznie hałasują, piją i to mafia - każdy tak mówił!
A Polaków kochają :)

Mnie też kochali, każdy chciał ze mną brać ślub, bo ja przecież biała, Polka, Europa - dobry kąsek!
Tam kochają takie, ale poznałam także ludzi którzy po prostu chcieli się ze mną spotkać, pokazać mi miasto.
Było super!
no i nie pojechałyśmy na żadną wycieczkę, bo mialyśmy jechać w drugim tygodniu naszego pobytu.
Stety czy niestety tak się zakumplowałyśmy z ludzmi z Hurghady, że nie mogłyśmy wyjechać na cały dzień!
W pierwszym tygodniu byłyśmy na wycieczkę statkiem, na rafy ( choć w Sharm są lepsze ), na Paradise!
Dokładnie - to był raj!
W tle napis Paradise i od prawej Husain, ja i moja siostra.
Wiem, że prawie nic nie widać, ale patrzcie na wode! jaka niebieska!

a to moje rozpoznawalne zdjęcie w internecie

Kiedyś dam coś aktualniejszego :)

Większe wydarzenia z życia nad którymi się zastanawiam to Paryż ( kiedy są matury ),
majówka ( koncerty na Wyspie Słodowej - Wrocław )
Kupuję na 100% bilet na Red Hot Chili Peppers!!!
a teraz coś co już mam - czyli bilet na Ursynalia w Warszawie!!!!
Już się  nie mogę doczekać!


( Przepraszam, że takie małe zdjęcie i niewyraźne, ale robiłam je telefonem :) 
Aha no i planuję jechać na pokojowy patrol na Woodstock - Kostrzyn nad Odrą
No to dziękuję i do napisania :)

sobota, 7 kwietnia 2012

mine 11/ Ateisto!

Czeeeeść!
Coś ostatnio strasznie cicho u was!
Mało co piszecie, na forum zresztą też. Mam nadzieję, że wszystko okej :)
Coś dla tych, którzy wątpią w swoją podróż do USA, w swoje spełnianie marzeń.


Co u mnie?
W APC nic... i pewnie to NIC będzie się utrzymywało jeszcze długo ;<
a w IE cisza, napiszę po Świętach do Pani z Gawo czy na pewno jest wszystko ok ;x
Ząbki wszystkie wyleczyłam u wspaniałej dentystki, która na koniec powiedziała "Może Pani już lecieć"
co wywołało u mnie wielki uśmiech :)

Tak jak już pewnie wiecie wizy podrożały... Ale co nam stoi na przeszkodzie do wyjazdu? Chyba nie to 160 (?) dolców!

Mój kochany laptop jest aktualnie w Spa i potrzebuje trochę rehabilitacji :)
Ale wychodzi mi to na dobre! Mam więcej czasu, w końcu wzięłam się za książki ochhh to jest dobry świat!
Polecam :)
Do mojego wyjazdu jeszcze tyyyle czasu, mój blog pewnie będzie miał zastój,
ale spokojnie co jakiś czas będę się pojawiać i was męczyć! ;)

Ostatnio kupiłam sobie kolejne buty na koturnie - kocham koturnę!
Może te nie są tak ładne jak moje, ale też są w kwiaty :)


W sumie to nic nowego u mnie.. Maila nawet nie sprawdzam za często, bo wiem, że nic tam nie będzie.


Mogę za to pisać o tym co się dzieje w dzisiejszym świecie.
Święta.
Nadeszły, w końcu? a może ' niech szybko mijają"?
Chyba każdy się cieszy, że ma wolne. Po prostu cieszmy się wolnym czasem.
A hipokryzja? Może Kościół? Bóg?
Nieeeee, tylko poświęcić jaja i kolejna wizyta w tym budynku za kolejny rok,
no może na Boże Narodzenie lub ślubie siostry.

Pójść do naciągacza, pedofila, który pochlapie zwykłą wodą zwykłych ludzi.
Bo chyba teraz tak się mówi na księży?
A skoro  Boga nie ma to woda święcona też nie istnieje.
Może tak a może nie, chyba znasz swoją opinię, swoje serce i wiarę.
Może pora zakończyć "głupie" tradycje i zwyczaje.

Do tego zmierzałam
Nie ważne co ja robię. Po prostu nie lubię ludzi gołosłownych, hipokrytów, nieodpowiedzialnych.
Wolę tych, którzy odpowiadają za swoje słowa: Tak, jestem ateistą - tak nie obchodzę świąt, nie mam wigili, a Wielkanoc to dla mnie ferie.
Oczywiście są ludzie wierzący nie praktykujący i na odwrót też - to już indywidualna sprawa. Tak samo jak wiara.
Indywidualna, dlatego się nie wtrącam w Twoje poglądy, po prostu chciałam wyrazić moją opinię.
Nie chcę wywoływać teraz wielkiej wojny. Po prostu tak jak nie cierpimy jak nam politycy (hipokryci, gołosłowni) obiecują wielkie rzeczy tak samo tego nie róbmy ;)





Koniec!


Dla każdego:
Mile spędzonych ferii.
Dobrze spędzonych Świąt - z Bogiem.
Szybkiego ukończenia sterty papierków z pracy.

niedziela, 1 kwietnia 2012

mine10/ Room czy nie room

To co kocham najbardziej to dobra muzuka.
Dobra. To znaczy dla mnie dobra, oto próbka takiej mojej dobrej muzyki.


Room czy nie room.
Już sama nie wiem, bo...

...z  roomem w APC wcale nie tak pięknie jakby mogło się wydawać...
Właściwie to mój room nie będzie widoczny dla rodzinek w wyszukiwarce.
Dopiero 3 miesiące przed wyjazdem będzie widoczny, ale za to jestem na stronie głównej
i tam rodzinki będą mogły mnie oglądać i będę mogła normalnie z nimi pisać :)
Nie wiem jak to działa właściwie...  Pani z Gawo mi tak powiedziała. A ja myślałam, że będę miała więcej czasu,
 że poprzebieram w rodzinkach, że będzie super och ach - ale nie...
Za to w IE wszystko normalnie, więc tam będę mogła sobie poprzebierać,
ale wciąż roomu mi nie otworzyli, więc czekam jeszcze na IE :)
W ogóle chyba jestem jedyną osobą, która od razu złożyła papierki do IE,
bo czytałam u Was, że też zamierzacie uzupełnić aplikację do IE, więc będzie ostra konkurencja :DDD
No żartuję, dobrze, fajnie, że też będziecie w IE ;)

Mała muzyczna wcinka:

Ohh uwielbiam Ashtona Kutchera! Jest genialny! Tak wyluzowany, że dodaje zdjęcia machając do kamerki :)
a podpis to : just want to say Hi
<3 To takie superaśne :D
Muszę wylądować w L.A. to pewnie go spotkam gdzieś w ciągu roku ;)
Nooo i jeszcze ludzie z System Of a Down tam mieszkają i pewnie jeszcze kupe innych gwiazd.
No i jeszcze Californication - to co kocham :D

1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik, 1 październik
Nadejdziesz szybko?
To moja data wyjazdu, choć chyba skoro mam teraz tak w umowie ( bo został dodany aneks ),
to chyba w razie czego mogę szybciej wyjechać, hm?

Co do podróży to... tydzień temu były Katowice, Tarnowskie Góry, Bytom, Siemianowice Śląskie
a za tydzień z Wrocławia przez Toruń, Hel, Gdańsk, Zakopane i do Krakowa a potem Wrocław
To wszystko w 3 dni.
Masakra, co?:D
Postaram się porobić fotki i coś dodać :)

Em... Mój blog chyba robi się pomału muzycznym blogiem ;x
Wybaczcie mi pliis ;<
Już tak mam, że jeśli jest coś co sprawia mi radość, szczęście, coś co kocham to lubię się tym dzielić.
Napiszę następnym razem czym się tak dzielilam i co straciłam w końcu.

i na koniec końców
Jedną z pięknych piosenek jest
Znam jeszcze piękniejszy utwór. Piękniejszą na smutek Duszy, na cierpienia, na ból.
Jest taka piękna, że nie mogę jej tu umieścić.
Powiem tylko, że autor ten niebiańskiej pieśni napisał ją po śmierci swojego czteroletniego dziecka.
Kiedy to Conor ( bo tak syn miał na imię ) spędzał czas z matką w hotelowym pokoju...

...kiedy to z 53 piętra wypadł przez okno.
Szukajcie a znajdziecie.

Łzy to oczyszczenie.